Reklama

Polska

Abp Skworc odwiedzi górników poszkodowanych w wypadku w KWK Mysłowice-Wesoła

Abp Wiktor Skworc zapowiedział, że już jutro, bezpośrednio po zakończeniu zebrania plenarnego Episkopatu w Warszawie, odwiedzi górników przebywających w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Hospitalizowani są tam poszkodowani w wypadku, do jakiego doszło wczoraj wieczorem w kopalni Mysłowice-Wesoła.

[ TEMATY ]

abp Wiktor Skworc

Episkopa Polski

Metropolita katowicki podkreślił, że wypadki, do jakich dochodzi w górnictwie, są zawsze wydarzeniami bolesnymi, dotykają bowiem konkretnych osób i rodzin, także konkretnych wspólnot parafialnych. „Taka jest tradycja w Kościele katowickim, że zawsze jesteśmy blisko poszkodowanych i ich rodzin. Towarzyszymy im modlitwą, obecnością i wsparciem, także ze strony Caritas - jeśli jest to potrzebne” - powiedział abp Skworc.

Reklama

Hierarcha przypomniał, że biskupi katowiccy zawsze odwiedzali poszkodowanych górników w szpitalach. „Też mam zamiar to uczynić, kiedy jutro po Konferencji Episkopatu będę wracał do domu to pewnie pierwsze kroki skieruje do szpitala w Siemianowicach Śląskich, gdzie większość poparzonych górników będzie leczona. Jutro ich odwiedzę, a dzisiaj modlę się za nich” - poinformował KAI abp Skworc.

Już wczoraj wieczorem na terenie kopalni z polecenia arcybiskupa pojawił się osobisty sekretarz metropolity katowickiego. Rozmawiał on z dyrekcją kopalni oraz spotkał się ze sztabem kryzysowym. „Chcemy po prostu być solidarni z tymi, którzy są poszkodowani, chcemy im pomóc” - podkreślił abp Skworc. Zapewnił, że wierni z terenu archidiecezji, szczególnie z parafii Wesoła w Mysłowicach pamiętają w modlitwie o poszkodowanych, a jeśli będzie taka potrzeba będą oni otoczeni odpowiednią troską w ich wspólnotach parafialnych.

W Kopalni Węgla Kamiennego Mysłowice-Wesoła doszło wczoraj wieczorem do wybuchu metanu. W tym czasie na poziomie 660 metrów pod ziemią znajdowało się 39. górników. Do szpitala trafiło 29. Hospitalizowanych jest 26 osób, z czego 18. w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Ich stan określa się jako bardzo ciężki, zagrażający życiu. Siedem osób jest nieprzytomnych. Dotąd nie udało się odnaleźć jeszcze jednego górnika. Akcja ratunkowa wciąż trwa.

2014-10-07 12:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Skworc: Solidarność przypomniała, że człowiek to istota, która ma prawo mieć prawa

2020-09-03 11:19

[ TEMATY ]

abp Wiktor Skworc

Solidarność

PAP/Andrzej Grygiel

Solidarność przypomniała, że człowiek to istota mająca prawo mieć prawa - mówił metropolita katowicki arcybiskup Wiktor Skworc podczas uroczystości z okazji 40-lecia powstania tego związku.

„Wypłyńcie na głębię intencji i treści podpisanych 40 lat temu porozumień. Działajcie w mocy Bożego ducha. Umacniajcie rozumne prawa, strzeżcie i promujcie wartości”

- apelował hierarcha podczas czwartkowej Mszy w katowickiej Archikatedrze Chrystusa Króla.

Msza była jednym z punktów regionalnych obchodów 40-lecia powstania związku. Bierze w nich udział m.in. premier Mateusz Morawiecki oraz sygnatariusze Porozumienia Jastrzębskiego i Porozumienia Katowickiego, które były dopełnieniem porozumień zawartych w sierpniu 1980 r. między ówczesną władzą a strajkującymi robotnikami.

Nawiązując w homilii do wydarzeń sprzed 40 lat, abp Skworc mówił, że wiele osób pamięta te „rozdygotane emocjami dni”. „Były one szczególnie niespokojne w Jastrzębiu – w mieście zbudowanym na węglu i dla węgla. Mieszkańcy Górnego Śląska i Jastrzębia zadawali sobie wtedy, kiedy nic nie było pewne, pytanie: zwycięży dialog i porozumienie czy wariant przemocy stosowanej wobec robotników i całego społeczeństwa w roku 1956, 1970 i 1976” - powiedział hierarcha.

„Wierzymy, że w pamiętne dni roku 1980 działały nie tylko ludzkie siły; działał w ludziach ten, którego przywołał nad Polską rok wcześniej papież z rodu Polaków, Jan Paweł Wielki wołający na Placu Zwycięstwa: +Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi; tej ziemi+” - dodał.

Abp Skworc przypomniał słowa francuskiego socjologa, który mówił, że „Solidarność wyróżniała kluczowa cecha - nie mówiła językiem interesów, lecz językiem praw. Mówiła w imieniu ludzi, którzy odkrywali, że są istotami mającymi prawo mieć prawa, gotowymi do podjęcia odpowiedzialności za siebie i za swój los”.

„Solidarność przypomniała, że człowiek to istota mająca prawo mieć prawa” - powiedział metropolita, przypominając postulaty, wypracowane w Porozumieniu Jastrzębskim.

Hierarcha przypomniał, że historyczna tablice i dokumenty z postulatami protestujących przed 40 laty zawierają również katalog praw i wartości. Wiele z nich może być chronionych i zagwarantowanych tylko wtedy, gdy będą one wpisane w sferę wspólnych dóbr, gdy służyć będą całej wspólnocie, a nie tylko poszczególnym jej członkom – zaznaczył.

Abp Skworc podkreślał, że przyszłość Polski i Górnego Śląska powinna być budowana na wartościach, takich jak rodzina, a także wolne od pracy niedziele, co – w jego opinii – powinno być zagwarantowane w konstytucji.

„O prawo do niedzielnego odpoczynku zmagali się strajkujący robotnicy Wybrzeża i Górnego Śląska. Sprawa ta powraca akurat w 40. rocznicę podpisania jastrzębskich porozumień. Tym bardziej więc nie można się godzić na ustępstwa w sprawie niedzieli; nie można się godzić na niszczenie tkanki społecznej poprzez pozbawiania jej tego spoiwa, jakim jest wspólne przeżywanie czasu wolnego i świętowanie niedzieli w rodzinach i przez całe społeczeństwo. To element naszej kulturowej tożsamości” - przekonywał hierarcha.

Zaapelował też, by dziś, kiedy wspominane są wydarzenia sprzed 40 lat, modlić się także w intencji rozwiązania współczesnych problemów branży górniczej. „Ponawiamy tę intencję pamiętając, że aktualne jest zapisane 40 lat temu wezwanie do racjonalnej gospodarki złożami węgla, co dzisiaj oznacza proces restrukturyzacji, który powinien być związany z równoległym, a nawet poprzedzającym procesem inwestycji, co dotyczy przede wszystkim miast górnośląskiej metropolii, zbudowanych na węglu i dla węgla” - powiedział.

„Nie zawsze o tym pamiętano, o czym możemy się naocznie przekonać. Tam, gdzie umiera kopalnia – matka żywicielka pokoleń, pozostaje niszcząca pustka i dochodzi do destrukcji infrastruktury i człowieka. Dlatego potrzeba dialogu, wytrwałej cierpliwości i solidarnej tarczy, aby w bliskiej i dalekiej perspektywie – zachowując społeczny pokój - rozwiązywać nabrzmiałe problemy górniczej branży, której los wydaje się być przesądzony” - wskazał.

Rocznicowe uroczystości rozpoczęły się rano przy kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju, gdzie delegacje Komisji Krajowej „S” oraz regionalnych i lokalnych struktur związku złożyły kwiaty przy pomniku Porozumienia Jastrzębskiego na placu im. Tadeusza Jedynaka – jednego z sygnatariuszy Porozumienia.

Po Mszy w katedrze uczestnicy obchodów przejadą do Zabrza, gdzie po południu w Hali Widowiskowo-Sportowej „Pogoń” rozpocznie się uroczysta Nadzwyczajna Sesja Walnego Zebrania Delegatów Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność”. (PAP)

autor: Krzysztof Konopka

kon/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Relacje między dwoma XX-wiecznymi świętymi mistykami: Janem Pawłem II i Ojcem Pio

2020-09-23 07:50

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

O. Pio

Zakon Braci Mniejszych Kapucynów, Prowincja Krakowska

Relacje między dwoma XX-wiecznymi świętymi mistykami: Janem Pawłem II i Ojcem Pio. Rozmawiałem o tym z Stefano Campanellą, dyrektorem telewizji Padre Pio TV, płodnym pisarzem, autorem m.in. książek o Papieżu Polaku i Kapucynie z Gargano.

- Czy mógłby pan wyjaśnić, dlaczego możemy mówić o szczególnej relacji Karola Wojtyły z Ojcem Pio? Głównie mówi się tylko o listach pisanych przez Wojtyłę do ​​Ojca Pio...

Copyright Archiwum "Voce di Padre Pio

Kard. Karol Wojtyła z grupą kapłanów w San Giovanni Rotondo

Kard. Karol Wojtyła z grupą kapłanów w San Giovanni Rotondo

- To prawda, wspominane są z reguły co najmniej trzy listy napisane przez Wojtyłę do Ojca Pio, które związane są z dwoma cudami dokonanymi za wstawiennictwem padre Pio: uzdrowienie dr Wandy Półtawskiej oraz syna prawnika z Krakowa.

- Kard. Deskur był świadkiem szczególnych więzi między Janem Pawłem II a Ojcem Pio, dwóch postaci, które odegrały wyjątkową rolę w historii Kościoła, tak różnych, a jednocześnie podobnych do siebie. Rozmawiał pan na ten temat z kard. Deskurem...

- Tak. 30 stycznia 2004 r. miałem zaszczyt zostać przyjęty w Watykanie przez kard. Deskura, aby porozmawiać o relacjach między Janem Pawłem II i Ojcem Pio. Kardynał był bezpośrednim świadkiem niektórych wydarzeń, które łączą Papieża i Padre Pio. Był także osobą, która wysłuchała wielu zwierzeń Jana Pawła II, ponieważ był z nim związany solidną i długą przyjaźnią, która rozpoczęła się w seminarium w Krakowie. Deskur powiedział mi, że koledzy Karola Wojtyły z seminarium już od pierwszych lat postrzegali go jako wyjątkowego człowieka - odkryli, że ma dar „modlitwy natchnionej”. „W godzinie medytacji wszyscy kręcili się, obserwowali, kto wchodzi, kto wychodzi. Wojtyła był jedynym, który nigdy się nie ruszał, całkowicie skupiony na modlitwie” – powiedział mi kardynał. Ale przy tej okazji ujawnił mi również, że papież bardzo mało mówił na temat życia wewnętrznego i zawsze był „bardzo powściągliwy we wszystkim, co dotyczy jego życia duchowego”.

- Ten sposób „zanurzenia się” w głębokim dialogu z Bogiem charakteryzował również Ojca Pio – w tym byli podobni do siebie. Dwaj święci, dwaj mistycy. Ale Wojtyła, już jako Jan Paweł II, w dalszym ciągu przeżywał swoją wiarę w sposób mistyczny...

- Ci, którzy przeczytali „Positio” (zbiór dokumentów wykorzystywanych w procesie) procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego Jana Pawła II, poinformowali mnie również, że co najmniej dwóch świadków zadeklarowało, że widzieli papieża w tak intensywnej modlitwie, że wydawało się to dialogiem z kimś niewidzialnym, który był przed nim: raz miało to miejsce w Ogrodach Watykańskich, a drugi przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej.

- Po okresie seminaryjnym drogi ks. Wojtyły i ks. Deskura rozeszły się. Spotkali się ponownie w Rzymie w okresie Soboru Watykańskiego II. I to właśnie w tamtych latach miały miejsce wydarzenia, które łączą Wojtyłę, Ojca Pio i Deskura. Czy mógłby je pan przypomnieć?

- Tak, ponieważ w listopadzie 1962 r. abp Wojtyła, który był w Rzymie, dostał wiadomość o ciężkiej chorobie Wandy Półtawskiej, jego duchowej córki i przyjaciółki (mówili do siebie: brat i siostra). Wtedy Wojtyła przypomniał sobie kapucyna spotkanego w 1948 r. w czasie rzymskich studiów i postanowił prosić tego Bożego kapłana o modlitwę za przyjaciółkę. I to w tym momencie pojawił się ks. prał. Deskur, który pomógł mu nawiązać korespondencję z Ojcem Pio.

17 listopada 1962 r. Wojtyła napisał list, który Deskur zobowiązał się wysłać do San Giovanni Rotondo za pośrednictwem urzędnika z Sekretariatu Stanu, kom. Angelo Battisti, który był duchowym synem Ojca Pio i często go odwiedzał. Battisti osobiście zaniósł list Ojcu Pio – gdy mu go przeczytano wypowiedział słynne zdanie: „Jemu nie można odmówić”.

Copyright Archiwum "Voce di Padre Pio

List kard. Karola Wojtyły do o. Pio

List kard. Karola  Wojtyły do o. Pio

Kilka dni później, w ramach przygotowań do operacji usunięcia guza, Półtawska została poddana nowym badaniom, które wykazały, że guz całkowicie zniknął. Wiadomość ta natychmiast dotarła do bp. Wojtyły, który czuł się zobowiązany podziękować Ojcu Pio - 28 listopada napisał drugi list, który za pośrednictwem ks. Deskura i kom. Battisti został dostarczony Ojcu Pio, który przy tej okazji powiedział: „Bogu niech będą dzięki!” I to właśnie wtedy wręczył oba listy kom. Battisti, dodając: „Zatrzymaj je, bo pewnego dnia staną się ważne”. Battisti schował je do szuflady i zapomniał o nich. Przypadkowo odnalazł je w tym samym roku i w tym samym miesiącu, w którym ich autor został papieżem.

- Były też inne epizody?

- Tak, jesienią 1974 r. kard. Wojtyła znowu był w Rzymie i gdy zbliżała się rocznica jego święceń kapłańskich (1 listopada 1946 r.), postanowił uczcić tę rocznicę właśnie w San Giovanni Rotondo i odprawić Mszę św. przy grobie Ojca Pio.

Copyright Archiwum "Voce di Padre Pio

Kard. Karol Wojtyła z grupą kapłanów w San Giovanni Rotondo

Kard. Karol Wojtyła z grupą kapłanów w San Giovanni Rotondo

- A ks. prał. Deskur był tym, który często organizował podróże kardynała po Włoszech i towarzyszył mu. To on zorganizował też wyjazd do Apulii.

- Również w tym przypadku ks. prał. Deskur odegrał ważną rolę. Zadzwonił do inż. Pietro Gasparri, który był jednym z kierowników „Casa Sollievo della Sofferenza” („Dom Ulgi w Cierpieniu”, szpital w San Giovanni Rotondo założony na życzenie Ojca Pio, który zgodnie z jego wolą został przekazany Stolicy Apostolskiej – przyp. W.R.). Gasparri został wysłany przez Watykan do San Giovanni Rotondo, aby zająć się niektórymi aspektami zarządzania szpitalem, dlatego Deskur, jako urzędnik Stolicy Apostolskiej, zwrócił się bezpośrednio do niego (jako ciekawostkę dodam, że inż. Gasparri był bratankiem kard. Gasparri, sekretarza stanu Benedykta XV i Piusa XI).

Ks. prał. Deskur poinformował go o przybyciu polskich księży, prosząc o zorganizowanie ich pobytu oraz powiadomienie braci z klasztoru i władz świeckich. Inż. Gasparri zrobił to z należytą starannością. Jednak ze względu na szereg perypetii (1 listopada był szczególnie deszczowy) grupa składająca się z kard. Wojtyły, ks. prał. Deskura i 6 innych polskich księży przybyła bardzo późno wieczorem, około godziny 21. Jednak mimo późnej pory polską delegację przywitali przedstawiciele władz zakonnych i miejskich. Oczywiście kard. Wojtyła nie mógł odprawić Mszy św. przy grobie Ojca Pio w dniu swych święceń, chociaż tego tak bardzo pragnął. Zrobił to następnego dnia, pozostając w San Giovanni Rotondo do rana 3 listopada. Udał się tylko z krótką wizytą do sanktuarium w miejscowości Monte Sant’Angelo. Podczas krótkich homilii wygłaszanych w czasie Eucharystii miał okazję wyrazić cały swój podziw dla kapucyna z San Giovanni Rotondo.

- Dzięki kard. Deskurowi odkrył pan wiele niezwykłych faktów, które mówią o szczególnej relacji Wojtyły z Ojcem Pio, a także o postaci samego Jana Pawła II...

- Kard. Deskur powiedział mi tylko część tego, co wiedział, ponieważ, jak mi wyjaśnił, „o wielu rzeczach dowiedziałem się podczas spowiedzi i nie mogę ich ujawnić”.

Wśród faktów, które mi opowiedział, były rzeczy bardzo ważne. Pewnego dnia bp Michalik poprosił papieża, by powiedział mu coś więcej na temat jego związków z Ojcem Pio. Jan Paweł II wyznał wtedy, że od samego początku była to szczególna relacja.

Kiedy w pierwszych dniach kwietnia 1948 r., jako młody ksiądz, Wojtyła udał się do San Giovanni Rotondo, kapucyn wyjawił mu to, z czego nie zwierzył się nigdy nikomu, nawet spowiednikom, a mianowicie, że oprócz pięciu ran stygmatów i drugiej rany na piersi miał również ranę na plecach, podobną do tej, która zrobiła się Jezusowi, gdy niósł krzyż (patibulum) w drodze na Kalwarię. Ta rana „najbardziej bolała”, ponieważ była „ropiejąca” i nigdy nie była „leczona przez lekarzy”.

Kard. Deskur opowiedział mi wiele innych faktów, ale nie mogłem wtedy nic więcej opublikować. Kiedy jednak Jan Paweł II został beatyfikowany, stwierdziłem, że mogę swobodnie podać coś więcej do publicznej wiadomości.

Dar „natchnionej modlitwy”, począwszy od seminarium, o czym już wcześniej mówiłem. Inny fakt związany jest z Fatimą.

W 1997 r. kard. Deskur udał się do Coimbry na polecenie Papieża, aby spotkać się z siostrą Łucją, jedną z trzech widzących z Fatimy, aby zapytać, czy akt zawierzenia ludzkości Niepokalanemu Sercu Maryi wraz ze wszystkimi biskupami świata został dokonany w sposób, w jaki chciała Madonna. Na zakończenie rozmowy, po zapewnieniu, że konsekracja odbyła się w odpowiedni sposób, kardynał zapytał zakonnicę, czy ma „przekazać Ojcu Świętemu jakąś wiadomość od Matki Bożej”, na co siostra Łucja odpowiedziała: „Nie trzeba, bo Madonna mówi do niego bezpośrednio”. Jest to kolejny dowód na mistyczne życie Jana Pawła II. Ale wszystkie te fakty pokazują również, jaką ważną rolę w życiu papieża odgrywał kard. Deskur.

CZYTAJ DALEJ

Łódź: Projekty edukacyjne w szkołach bernardyńskich

2020-09-24 17:03

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archiwum Szkoły

Nim się obejrzeliśmy, minęły już pierwsze tygodnie szkolnej codzienności naznaczonej dyskusjami o maseczkach, dezynfekcji i zasadach bezpieczeństwa. Większość doświadczeń i dobrych praktyk wyniesionych z okresu wiosennego lockdawnu staramy się nadal wykorzystywać, jednak widzimy także potrzebę powrotu do tradycyjnych schematów. Każda lekcja jest dla nas cenna.

Konieczność realizacji podstawy programowej, przygotowania do egzaminów i konkursów powoduje, że zajęcia warsztatowe czy projekty edukacyjne nie mogą być realizowane jak w minionych latach. Nie chcąc odbierać uczniom możliwości udziału w tej formie nauczania, postanowiliśmy projekty realizować w nowej formie. Zamiast aranżować zajęcia warsztatowe w siedzibach naszych partnerów, zapraszamy ich do współpracy w wersji online. Tak między innymi odbyły się zajęcia z ekonomii o ubezpieczeniach społecznych w ramach projektu edukacyjnego „Lekcje z ZUS”.

W innych projektach to nasi nauczyciele stają się koordynatorami i realizatorami zajęć, aby dzięki wsparciu merytorycznemu i z pakietem materiałów i pomocy dydaktycznych zrealizować cykl zajęć. W naszych szkołach będą to programy Fundacji Orange „#SuperKoderzy” i „MegaMisja” czy dla licealistów „Moje finanse”. W takiej formie nawet opiekunowie świetlicy będą prowadzić edukację ekologiczną w ramach projektu „Działaj z imPETem”, aby wpajać dobre nawyki w dbaniu o środowisko.

Włączamy się w inicjatywy dodatkowe, aby urozmaicać zajęcia i realizować program w atrakcyjny dla uczniów sposób. W ramach lekcji wychowawczych sprzątamy las i okolicę naszej szkoły, aby zaakcentować udział w akcji „Sprzątanie Ziemi”. W dniu 17 września sadziliśmy na szkolnym terenie tulipany, które mamy nadzieję, że zakwitną na wiosnę i staną się symbolem naszej pamięci o Rocznicy Zbrodni Katyńskiej.

Śledzimy kalendarz świąt nietypowych, aby młodsze klasy zaangażować w Dzień Kropki, Dzień Głośnego Czytania, Dzień Tabliczki Mnożenia czy Europejski Dzień Języków.

Cieszy nas otwarta postawa partnerów edukacyjnych, którzy dokładają starań, aby pomimo ograniczeń ich obecność była możliwa –zdalnie lub poprzez wsparcie pomocami dydaktycznymi czy szkoleniami. Dla nich kontynuacja współpracy jest również bardzo ważna, ponieważ nietypowy wrzesień z ograniczonym lub niemożliwym dostępem do uczniów stawia pod znakiem zapytania możliwość realizacji ich oferty edukacyjnej. W kolejnych miesiącach chcemy aranżować kolejne dodatkowe zajęcia dla naszych uczniów, dzięki którym będą mogli realizować swoje pasje i rozwijać umiejętności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję