Reklama

Wiadomości

Piętno przez pokolenia

W styczniowe rocznice oswobodzenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau Towarzystwo Lekarskie Krakowskie szczególnie pochyla się nad losem tych, którzy przeżyli golgotę obozu

Niedziela Ogólnopolska 4/2015, str. 14-15

[ TEMATY ]

historia

wspomnienia

obozy

Karolina Pękala

Obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau

Obóz koncentracyjny
Auschwitz-Birkenau

Uroczyste konferencje naukowe z udziałem byłych więźniów odbywają się zwykle w Auli Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego, lecz badania nad skutkami zdrowotnymi pobytu w obozach, znanymi pod nazwą KZ-syndromu, rozpoczęto w Polsce w latach 50. XX wieku. Zainicjowali je prof. Antoni Kępiński i dr Stanisław Kłodziński, obaj byli więźniowie obozów: Kępiński – obozu koncentracyjnego w Miranda de Ebro, a Kłodziński – właśnie Auschwitz-Birkenau. W krakowskiej Klinice Psychiatrycznej dołączyli do tych badań prof. Eugeniusz Brzezicki, były więzień Sachsenhausen, oraz prof. Wanda Półtawska, była więźniarka i „królik doświadczalny” obozu Ravensbrück. W latach 70. do opieki nad dawnymi więźniami włączyło się młode pokolenie lekarzy i psychologów. Gasnącą populację więźniów jako ofiar bezpośrednich stopniowo zastępowały ich dzieci.

„Przegląd Lekarski – Oświęcim”

Opieka medyczna nad ofiarami obozów przekształciła się w trwający 50 lat projekt badawczy obejmujący także pokolenie ich dzieci i wnuków. Przez Klinikę Psychiatryczną AM (obecnie Collegium Medicum UJ) przewinęło się co najmniej 2 tys. byłych więźniów różnych obozów, głównie Auschwitz-Birkenau. W ciągu 30 lat pod kierunkiem naukowym prof. Antoniego Kępińskiego i pod redakcją prof. Józefa Bogusza wyniki opublikowano w 31 tomach „Przeglądu Lekarskiego – Oświęcim”. To zbiorowe dzieło obejmuje 7,2 tys. dwukolumnowych stron zawierających ok. 1050 prac, których autorami jest 477 lekarzy, psychologów, socjologów. Bariera językowa oraz niski nakład złożyły się na to, że ten ogromny dorobek naukowo-badawczy jest mało znany poza kręgami specjalistów. Egzemplarze „Przeglądu Lekarskiego – Oświęcim” są trudno dostępne nawet w bibliotekach medycznych. Opublikowanie antologii prac oświęcimskich w języku niemieckim, a potem w języku angielskim tylko częściowo zaspokoiło zapotrzebowanie czytelnicze.

Reklama

Pod kierunkiem Antoniego Kępińskiego powstały pierwsze cztery rozprawy doktorskie: Aleksandra Teutscha o adaptacji do stresu obozowego, Marii Orwid o przystosowaniu do życia poobozowego, Romana Leśniaka o zmianach osobowości byłych więźniów Auschwitz i Adama Szymusika o KZ-syndromie, czyli chorobie poobozowej.

Stres pourazowy

Badania były nastawione głównie na cele diagnostyczne i lecznicze. Ich istotą było dociekanie prawdy o piętnie stresu obozowego w pierwszym i drugim pokoleniu. Prowadzono je bezinteresownie, bez grantów czy celów orzeczniczych. Problem odszkodowań i uprawnień kombatanckich pojawił się później. Zbiorowe dzieło „Zeszytów Oświęcimskich” było dwukrotnie nominowane do Pokojowej Nagrody Nobla (w roku 1993 i 1994). Chociaż nagrody nie przyznano, sama nominacja do niej była źródłem satysfakcji moralnej dla tych, którzy przeżyli obozy oraz dla ich bliskich.

Istotą choroby obozowej jest jej wielonarządowy charakter, przewlekły i postępujący przebieg oraz transmisja jej skutków na następne pokolenia. Doświadczenie Holocaustu okazało się tragedią całej ludzkości, która nie umiała przeciwstawić się zaplanowanej zbrodni ludobójstwa.

Reklama

Piętno przemocy i poniżania ludzkiej godności, jakie zgotowała ideologia nazizmu w ramach programu „oczyszczania rasy ludzkiej”, naznaczyło nie tylko ofiary bezpośrednie, ale całe narody, które uznano za „niegodne życia”; przede wszystkim Polaków i innych Słowian, Żydów, Cyganów...

Niemieckie „fabryki śmierci”, zbudowane celowo na terenach okupowanej Polski, funkcjonowały jak taśmy produkcyjne. Na obozową rampę przywożono „ludzki surowiec”, który – po selekcji – poddawano precyzyjnej „obróbce”. Jednych prowadzono wprost do komór gazowych i „wypuszczano na wolność” przez krematoryjny komin, innych – jako „obozowe numery” w ciągu kilku miesięcy zmieniano w nieznane do tej pory w historii ludzkości obozowe „muzułmany”, istoty na granicy życia i śmierci.

W opracowanie metod masowego i ekonomicznego uśmiercania zaangażowano umysły nazistowskiej nauki, w tym medycyny. Programy eutanazji, akcji specjalnych, eksperymentów pseudomedycznych, wyrafinowanych metod tortur psychicznych i fizycznych – wszystko miało służyć świetlanej przyszłości III Rzeszy. Polska, zaraz za nią, była pierwszym krajem, w którym lekarze niemieccy mordowali najbardziej bezbronnych – psychicznie chorych.

Pamięć Auschwitz

Warto zapytać, jaka jest pamięć Auschwitz? Szacuje się, że obozy przeżyło ok. 20 proc. więzionych, z czego mniej więcej połowa zmarła wkrótce po uwolnieniu. Ocaleni nie byli w stanie przystosować się ponownie do normalnego życia. Siła i głębokość doznanych urazów spowodowały odwrócenie kryteriów normy i patologii. Normą stały się nawyki wyniesione z obozu, a układem odniesienia – jego piekło. Poobozowe życie na jawie wydawało się nierzeczywistym snem, a koszmarne obozowe sny – codzienną rzeczywistością.

Głęboki ślad pozostawiły metody odczłowieczania i łamania osobowości, wyrafinowane metody moralnej deprawacji więźniów prowadzące do demoralizacji i degradacji. W osobowości utrwaliły się nastroje depresyjne i spadek aktywności życiowej – utracono sens życia. Lęk przed śmiercią i przed życiem owładnęły świadomość. Osoby więzione w okresie dzieciństwa ujawniają przewagę emocji negatywnych: lęku, gniewu, wybuchowości oraz objawy obsesyjno-kompulsywne.

W praktyce lekarskiej utrwaliło się przekonanie, że rok pobytu w obozie był jak 4-5 lat życia w normalnych warunkach. Badania psychiatryczne wskazały na proces organicznego uszkodzenia mózgu i przedwczesnego starzenia się.

Nawiązanie kontaktu terapeutycznego okazało się jednym z najtrudniejszych egzaminów dla lekarza i personelu leczącego. Choroba obozowa okazała się oporna na tradycyjne metody leczenia. W Polsce nie zbudowano adekwatnej sieci szpitali czy ośrodków rehabilitacyjnych. Wielu byłych więźniów musiało korzystać z pomocy Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Negatywny stosunek władz państwowych do środowisk kombatanckich, bariery administracyjne, wreszcie postawy orzeczników ZUS okazały się wtórnym źródłem frustracji i niepowodzeń.

Pamięć o obozach utrwaliła się w stereotypach reagowania i zachowania. Przetrwały obozowe nawyki jedzenia, ubierania się, przetrwał obozowy język, zrozumiały jedynie w gronie współwięźniów (tzw. lagerszpracha). Pamięć o obozach ujawnia się do dzisiaj w koszmarnych snach: o selekcji, gazowaniu, biciu, kopaniu, rozstrzeliwaniu pod ścianą śmierci, ucieczkach z obozu itp. Śmiertelne zagrożenie i lęk powoduje gwałtowne budzenie się. Ponowne zaśnięcie to powrót do obozowego piekła. Przetrwała obsesyjna potrzeba gromadzenia chleba – symbolu przeżycia w obozie.

Dzieci byłych więźniów cierpią z powodu zaburzeń osobowości, niedojrzałości społecznej, zaburzeń nerwicowych i trudności adaptacyjnych. W drugim pokoleniu patologia ujawnia się w tendencjach samobójczych, nieudanych związkach małżeńskich, alkoholizmie, agresywności, niższym poziomie wykształcenia i gorszej pozycji zawodowej.

Ślepa przemoc

Antoni Kępiński pisał, że świat do dziś nie może przetrawić tego, co się stało w obozach koncentracyjnych. Proces pojednania między prześladowcami i ofiarami nadal przebiega z trudem i przekracza pokolenia. Piętno obozów zakorzeniło się w pamięci zbiorowej.

Stając na terenie obozu Auschwitz w czerwcu 1979 r. Jan Paweł II mówił: „Oświęcim jest miejscem, które ma swoją groźną wymowę nie tylko w dziejach naszego narodu, ale także w dziejach innych narodów i całej współczesnej ludzkości. Jest w tej wymowie jakaś przerażająca miara pogardy dla człowieka, miara możliwości zdeptania człowieka przez człowieka, która otwiera się wówczas, gdy na miejsce przykazania miłości życiem i współżyciem ludzi zaczyna władać jakkolwiek sformułowany imperatyw nienawiści. Czy te możliwości wygasły?”. Czy likwidacja obozu oświęcimskiego oznacza pod każdym względem ich kres?

W cywilizowanej Europie zrodził się faszyzm z obłędną teorią rasizmu oraz ideologią „oczyszczania” rasy ludzkiej. W środku Europy funkcjonowały niemieckie fabryki śmierci, które wpisały się w ludobójstwo na niespotykaną skalę w historii ludzkości. Potem stalinowski terror z sowieckimi gułagami i Sybirem, ścigał się z dziełem Hitlera. Wyniki badań medycznych, psychologicznych i społecznych nad skutkami prześladowań ze strony nazizmu i komunizmu są ważną przestrogą w refleksji nad przyszłością.

Jan Paweł II wprowadził nas w trzecie milenium w przekonaniu, że wiek XX – wiek Auschwitz przeszedł do historii, ale już u progu kolejnego stulecia pojawił się terroryzm. Kto wie, czy nie jeszcze bardziej okrutna, bo ślepa, forma przemocy, dotykająca osób niewinnych. Sekretarz Generalny ONZ, komentując atak terrorystyczny z 11 września 2001 r. powiedział, że ludzkość weszła w XXI wiek przez bramę ognia. Wydaje się, że oszalały świat staje się mistrzem zadawania cierpienia niezawinionego. Stajemy więc wobec poważnego wyzwania: uwolnienia człowieka od nienawiści, agresji, fanatyzmu. Na ile doświadczenie i ofiara Auschwitz mogą być w tym pomocne?

O syndromie stresu pourazowego i niezawinionym cierpieniu więźniów obozów koncentracyjnych oraz pracy zespołu prof. Antoniego Kępińskiego z Kliniki Psychiatrycznej Akademii Medycznej w Krakowie nad więźniami Auschwitz-Birkenau i rodzinami katyńskimi można przeczytać w książce pt. „Zdzisław Jan Ryn – lekarz, podróżnik, dyplomata” wydanej w Bibliotece „Niedzieli”, 2014

2015-01-20 11:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jest decyzja MEN ws. obozów i kolonii letnich

[ TEMATY ]

obozy

©micromonkey/stock.adobe.com

MEN opublikowało w piątek wytyczne, które będą obowiązywały w tym roku podczas organizacji wypoczynku wakacyjnego dzieci i młodzieży. Zaznaczono, że celem procedur jest minimalizowanie ryzyka zakażenia koronawirusem przez wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń.

"Obecna sytuacja epidemiczna w kraju pozwala na potwierdzenie, że wypoczynek letni dzieci i młodzieży w 2020 r. będzie mógł się odbyć, przy uwzględnieniu określonych ograniczeń sanitarnych. Należy jednak zaznaczyć, że sytuacja nadal jest dynamiczna i może ulec zmianie" – czytamy w komunikacie Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Podano w nim też, że w tej chwili kuratorzy oświaty rozstrzygają procedury wyłaniania organizatorów wypoczynku dofinansowanego z budżetu państwa. W tym roku na wypoczynek zaplanowano blisko 28 mln zł.

Zgodnie z wytycznymi przygotowanym przez resorty edukacji, zdrowia i głównego inspektora sanitarnego, uczestnicy wypoczynku w dniu wyjazdu muszą być zdrowi. Mają to poświadczać rodzice dziecka w pisemnym oświadczeniu o braku u uczestnika wypoczynku infekcji i objawów chorobowych sugerujących chorobę zakaźną. Rodzice poświadczają też, że dziecko nie mieszkało z osobą przebywającą na kwarantannie i nie miało kontaktu z osobą podejrzaną o zakażenie w okresie 14 dni przed rozpoczęciem wypoczynku.

Uczestnicy wypoczynku mają być przygotowani do stosowania się do wytycznych i regulaminów uczestnictwa, związanych z zachowaniem dystansu (co najmniej 2 m) i z przestrzeganiem wzmożonych zasad higieny.

Rodzice lub opiekunowie prawni muszą podać organizatorowi i kierownikowi wypoczynku numer telefonu lub inny kontakt zapewniający szybką komunikację. Zobowiązują się też do niezwłocznego – do 12 godzin – odbioru dziecka z wypoczynku w razie wystąpienia u ich dziecka niepokojących objawów choroby (podwyższona temperatura, kaszel, katar, duszności).

Osoby odprowadzające dziecko na zbiórkę lub do obiektu muszą być zdrowe, nie mieć objawów infekcji lub choroby zakaźnej, nie mogły mieszkać z osobą przebywającą na kwarantannie lub w izolacji w warunkach domowych w okresie 14 dni przed rozpoczęciem wypoczynku.

Jeżeli dziecko choruje na chorobę przewlekłą, mogącą narazić je na cięższy przebieg zakażenia, rodzic lub opiekun prawny, ma obowiązek poinformować o tym organizatora na etapie zgłaszania udziału w wypoczynku w karcie kwalifikacyjnej uczestnika wypoczynku. To samo dotyczy pełnoletniego uczestnika wypoczynku. W razie występowania u uczestnika chorób przewlekłych konieczne jest dostarczenie opinii lekarskiej o braku przeciwwskazań zdrowotnych do udziału w wypoczynku.

Rodzice muszą też zaopatrzyć uczestnika wypoczynku w indywidualne osłony nosa i ust do użycia podczas pobytu na wypoczynku.

W wytycznych znalazły się też zapisy o m.in. organizacji warunków zakwaterowania, transportu i wyżywienia.

Organizator musi zapewnić odpowiednią liczbę miejsc noclegowych przy założeniu, że w jednym pokoju lub namiocie są uczestnicy z tej samej grupy, w której prowadzi się zajęcia w trakcie wypoczynku, przy czym liczba osób zakwaterowanych w jednym pokoju nie może przekraczać czterech przy zachowaniu 4 mkw. powierzchni noclegowej na osobę.

Zaleca się, aby grupa uczestników wypoczynku liczyła do 12 osób (w przypadku dzieci do 10 lat) i do 14 osób (dzieci powyżej 10 lat). W przypadku kontynuowania pracy śródrocznej grupy uczestników z danej drużyny, świetlicy dopuszcza się inną liczebność.

Organizator musi dysponować infrastrukturą obiektu lub obozowiska, umożliwiającą zapewnienie izolacji osobom z objawami wskazującymi na wystąpienie choroby, w tym w szczególności choroby zakaźnej.

Zakwaterowanie uczestników w obiekcie powinno odbywać się na zasadzie wymiany turnusu, eliminując do minimum kontakt uczestników między zmieniającymi się turnusami. Pomiędzy turnusami obiekt powinien być poddany dodatkowemu sprzątaniu i dezynfekcji.

Organizator wypoczynku zapewnia środki higieniczne w ilości wystarczającej dla personelu i dla uczestników wypoczynku – stałą dostępność mydła, płynu dezynfekcyjnego oraz ciepłej wody. Musi zaopatrzyć osoby zatrudnione podczas wypoczynku w indywidualne środki ochrony osobistej, a także uczestników, jeżeli rodzice tego nie zapewnili.

Zgodnie z wytycznymi należy zapewnić stałą obecność lub możliwość natychmiastowej interwencji pielęgniarki lub ratownika medycznego albo lekarza. Jeżeli kierownik wypoczynku otrzyma zalecenie od inspektora sanitarnego, należy wyznaczyć osobę do pomiaru temperatury uczestnikom i kadrze wypoczynku. Pomiaru temperatury dokonuje się za zgodą wychowawcy, innej osoby zatrudnionej podczas wypoczynku, rodzica lub opiekuna prawnego, pełnoletniego uczestnika wypoczynku (honorowane może być oświadczenie otrzymane od rodzica przed rozpoczęciem wypoczynku).

Jeśli chodzi o wyżywienie, to organizacja stołówki powinna zapewniać zachowanie dystansu między uczestnikami. Jeżeli jest to możliwe, przy stoliku powinni siedzieć uczestnicy jednej grupy wychowawczej i stosować wytyczne dla gastronomii. Rekomenduje się zmianowe wydawanie posiłków.

Dojazd na miejsce wypoczynku (kolonie, obóz) powinien odbywać się w formie dojazdu własnego lub transportem zorganizowanym (także transportem publicznym) zgodnie z obowiązującymi przepisami, w których mowa o ograniczeniach. Zbiórka przed wyjazdem powinna być zorganizowana w miejscu zapewniającym przestrzeń dla zachowania dystansu społecznego. Rodzice odprowadzający dzieci nie powinni wchodzić do autokaru.

Zgodnie z wytycznymi należy ograniczyć odwiedziny uczestników przez osoby z zewnątrz (rodziców, dziadków). Personel kuchni i obsługi technicznej nie powinien kontaktować się z uczestnikami i kadrą wypoczynku poza niezbędnymi czynnościami. Należy ograniczyć w obiekcie lub w obozowisku przebywanie osób z zewnątrz do niezbędnego minimum.

Program wypoczynku (np. kolonii, obozu) powinien być realizowany w miejscu wypoczynku lub w jego najbliższej okolicy, w miejscach zapewniających ograniczony kontakt z osobami trzecimi. Wyłączone z programu lub ograniczone do minimum powinny być wyjścia do miejsc publicznych, w tym zwiedzanie obiektów publicznych.

Infrastruktura obiektu i sprzęt sportowy, pływający powinny być regularnie czyszczone z użyciem detergentu lub innych środków dezynfekujących. Minimalna przestrzeń do prowadzenia zajęć w pomieszczeniu nie może być mniejsza niż 4 mkw. na osobę. Z pomieszczenia do prowadzenia zajęć należy usunąć przedmioty i sprzęty, których nie można skutecznie uprać lub dezynfekować.

Organizacja zajęć musi uniemożliwiać bezpośrednie kontaktowanie się grup. Przebywanie na plażach i kąpieliskach ogólnie dostępnych powinno być zapewnione w sposób ograniczający bezpośredni kontakt z osobami trzecimi, np. przez wyznaczenie przestrzeni dla grupy.

Zgodnie z wytycznymi wszystkie osoby zapewniające realizacje programu wypoczynku (w tym wychowawcy, instruktorzy, kadra kierownicza, kierowcy, obsługa obiektu) muszą być zdrowe, bez objawów infekcji lub innej choroby, w tym w szczególności zakaźnej, a w okresie ostatnich 14 dni przed rozpoczęciem turnusu nie zamieszkiwały z osobą przebywającą na kwarantannie lub w izolacji w warunkach domowych. W miarę możliwości nie należy angażować do prowadzenia zajęć z uczestnikami wypoczynku i innej kadry powyżej 60 lat.

W wytycznych są też opisane procedury zapobiegawcze w przypadku podejrzenia zakażenia koronawirusem u uczestnika, kierownika lub wychowawcy wypoczynku podczas wypoczynku.

Kadra wypoczynku jest zobowiązana powiadomić kierownika wypoczynku i rodzica lub opiekuna prawnego dziecka o każdym niepokojącym symptomie zaobserwowanym u uczestnika wypoczynku.

Kierownik wypoczynku w razie wystąpienia u uczestnika wypoczynku niepokojących objawów sugerujących zakażenie koronawirusem, niezwłocznie odizoluje go w oddzielnym pomieszczeniu oraz skontaktuje się telefonicznie z lekarzem, który zdecyduje o możliwości pozostania dziecka w miejscu wypoczynku lub konieczności niezwłocznego odebrania go przez rodziców lub opiekunów prawnych. Ma też skontaktować się ze stacją sanitarno-epidemiologiczną, oddziałem zakaźnym, a w razie pogarszania się stanu zdrowia zadzwoni pod nr 999 lub 112 i poinformuje o możliwości zakażenia koronawirusem.

Podobne procedury – kontakt z lekarzem, sanepidem, itd. – obowiązują w razie wystąpienia objawów u kadry wypoczynku lub innego pracownika, w tym pracownika obiektu, w którym organizowany jest wypoczynek. (PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Rosja/ Nawalny podziękował pilotom i lekarzom pogotowia z Omska

2020-09-25 19:44

[ TEMATY ]

Facebook

Nawalny

wiadomość

PAP

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny opublikował w piątek podziękowania dla pilotów samolotu, którzy 20 sierpnia lądowali przymusowo, gdy poczuł się on źle w trakcie lotu. Podziękował także ratownikom medycznym z Omska, którzy od razu podali mu atropinę.

Zwracając się do nich na swoim Facebooku, Nawalny nazwał ich "nieznanymi dobrymi przyjaciółmi" i "dobrymi ludźmi". Te osoby - ocenił - odegrały "kluczową rolę" w jego losie.

Opozycjonista wyraził przypuszczenie, iż plan osób, które nazwał zabójcami, zakładał, że poczuje się źle po około 20 minutach od startu samolotu z Tomska do Moskwy. W trakcie lotu - dodał - "pomoc medyczna będzie niedostępna i będę kontynuował swoją podróż w czarnym plastikowym worku w ostatnim rzędzie foteli". Tymczasem - jak to ujął - doszło do kilku "szczęśliwych zbiegów okoliczności" i "precyzyjnych działań nieznanych dobrych ludzi".

Jak wyjaśnił, piloci szybko wylądowali w Omsku, mimo, że w tym czasie na tamtejsze lotnisko dotarła informacja o rzekomo podłożonej bombie. "Pracownicy służb medycznych lotniska i karetki reanimacyjnej nie wygłaszali kłamstw na temat cukrzycy" - podkreślił Nawalny. Medycy ci - relacjonował - od razu postawili diagnozę otrucia i podali mu atropinę.

"Zatem, piloci i pierwsi medycy po prostu podarowali mi dodatkowe 15-20 godzin życia. Wszystko, co nastąpiło potem było bardzo dramatyczne i zasługuje na osobne opowiadanie, ale nie byłoby o czym opowiadać, gdyby nie ci goście" - napisał Nawalny.

Rejs z Tomska do Moskwy zwykle trwa około czterech godzin. Nawalny poczuł się źle w ciągu 30 minut po starcie samolotu. Około 20 minut później informacja ta dotarła do personelu pokładowego, który próbował udzielić mu pomocy. Dołączyła się jedna z pasażerek, która była pielęgniarką.

Około półtorej godziny po starcie załoga samolotu poprosiła o lądowanie w Omsku i otrzymała natychmiast zgodę lotniska. Pięć minut później na lotnisko zadzwonił ktoś, kto utrzymywał, że podłożono tam bombę.

Nazwiska lekarzy, którzy pierwsi udzielali pomocy Nawalnemu, nie przedostały się do wiadomości publicznej.

Nawalny wciąż przebywa w Niemczech. Jak zapowiadali jego współpracownicy, pozostanie tam do zakończenia rehabilitacji, która może potrwać kilka tygodni.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

awl/ mal/

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: rozpoczęła się Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin

2020-09-26 19:54

[ TEMATY ]

rodzina

pielgrzymka

Karol Porwich

O tym, że siła Kościoła i narodu zależy przede wszystkim od kondycji rodziny przypomniał za kard. Stefanem Wyszyńskim bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny. Na Jasnej Górze rozpoczęła się Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin. Oprócz modlitwy zaplanowano też dyskusję na temat zadań duszpasterstwa rodzin na najbliższe lata; wśród poruszanych tematów znajdą się m.in. kwestie bioetyczne jak aborcja, poronienie czy zapłodnienie in vitro.

  • Bp Śmigiel przypomniał za kard. Stefanem Wyszyńskim, że siła Kościoła i narodu zależy przede wszystkim od kondycji rodziny
  • Za św. Janem Pawłem II przypomniał, że nie sposób pogodzić ekologii z zabijaniem nienarodzonych dzieci.

W homilii bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny nawiązał do obrazu trzech stołów z programu formacyjnego rodzinnej gałęzi Ruchu Światło – Życie: stołu eucharystycznego, stołu rodzinnego i stołu małżeńskiego czyli łoża, wspólnoty miłości. – Każdy z tych stołów jest ważny i razem umacniają małżeństwo i rodzinę oraz dają siłę do chrześcijańskiego świadectwa – przekonywał kaznodzieja.

Twitter/Jasna Góra

Nawoływał do rodzinnego uczestnictwa w niedzielnej i świątecznej Eucharystii, która jest obowiązkiem życia chrześcijańskiego; prowadzi do dojrzałości w wierze, jest wyznaniem wiary, umacnia, pozwala doświadczyć wspólnoty, jedności, daje siłę do codziennego życia. – Bez tej jedności nie obronimy się przed duchem współczesności, który niesie podziały, rywalizacje, spory, kłótnie i wywyższanie jednych kosztem drugich – uczył kaznodzieja.

Karol Porwich

Duchowny, odnosząc się do potrzeby pielęgnowania wspólnoty stołu, wspólne zasiadanie rodziny do posiłków nazwał naturalną lekcją miłości i radości, a „dziś bardzo potrzeba nam powrotu do źródeł chrześcijańskiej radości”- podkreślił bp Śmigiel.

Przypomniał za kard. Stefanem Wyszyńskim, że siła Kościoła i narodu zależy przede wszystkim od kondycji rodziny

Przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny zwrócił uwagę na potrzebę katechezy w rodzinie. – Parafia i szkoła nie są w stanie zastąpić katechezy mamy i taty, babci i dziadka, rodziców chrzestnych – zauważył.

Bp Śmigiel ukazując prawdę, że „pierwszym zadaniem chrześcijańskich małżonków jest tworzenie nierozerwalnej jedności w miłości, a drugim służba życiu”, stąd - podkreślił - wynika ważne zadanie tworzenia małżeństwom takiego środowiska, aby były otwarte na życie, budzenie klimatu szacunku dla życia. – Dlatego rodziny otwarte na życie, również wielodzietne, domagają się uznania, szacunku, gdyż nie tylko dbają o swoje szczęście, ale też budują przyszłość następnych pokoleń. Zapaść demograficzna to potężny i wielowymiarowy problem, który doprowadzi, a właściwie już prowadzi, do jeszcze większego kryzysu – przekonywał przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny.

- Wydaje się, że już jesteśmy na tyle dojrzałym społeczeństwem. Mamy tyle odwagi i roztropności, by z większą wrażliwością spojrzeć na takie rodziny. Dotyczy to nas wszystkich, ale zwłaszcza pracodawców, przełożonych, również tych, którzy stanowią prawo – uwrażliwiał kaznodzieja.

Za św. Janem Pawłem II przypomniał, że nie sposób pogodzić ekologii z zabijaniem nienarodzonych dzieci – Dzisiaj tyle dyskusji wokół tego zagadnienia, trzeba nam o tym pamiętać.

Bp Śmigiel podziękował za piękne, otwarte na życie małżeństwa i rodziny. – Sprzed tego tronu matki Bożej zabierzemy do naszych domów przesłanie troski o życie duchowe, życie słowem Bożym i sakramentami, troski o relacje rodzinne, wspólne rozmowy, bycie razem w modlitwie i działaniu, że w naszych rodzinach potrzeba głębokich więzi, miłości, która zakłada bliskość, czułość, pomoc, wrażliwość i otwarcie na życie.

Uczestnicy 36. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Małżeństw i Rodzin będą też zgłębiać przesłanie o rodzinie zawarte w nauczaniu Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, stąd hasłem pielgrzymki jest jego przekonanie, że „największym skarbem narodu jest rodzina”.

W ramach pielgrzymki odbywa się też jesienna Sesja Duszpasterstwa Rodzin, podczas której podjęte zostają zadania na najbliższe lata; wśród poruszanych tematów są m.in. kwestie bioetyczne jak aborcja, poronienie czy zapłodnienie in vitro. Spotkanie służy wypracowaniu strategii duszpasterstwa rodzin uwzględniającej specyfikę religijną poszczególnych diecezji, zwracana jest uwaga na potrzebę zwiększenia liczby katolickich poradni służących profesjonalną pomocą w kwestiach bioetycznych.

Rada KEP do Spraw Rodziny koordynuje duszpasterstwa rodzin na terenie Polski; jest pomysłodawcą wielu projektów i przedsięwzięć mających na celu wsparcie małżeństwa i rodziny. Organem wykonawczym Rady jest Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin (KODR).

Poradnictwo rodzinne stanowi uprzywilejowaną dziedzinę apostolatu świeckich, zwłaszcza małżonków. Stąd poradnie parafialne życia rodzinnego są pierwszoplanowym wymogiem duszpasterstwa oferującego pomoc w różnych problemach, (poradnictwo psychologiczne, pedagogiczne, prawne, medyczne, duszpasterskie). Powinny one znajdować się w każdej większej parafii, a tam, gdzie to niemożliwe, w przynajmniej każdym dekanacie.

Dyrektora takiej poradni powołuje biskup diecezjalny, a jej pracami kieruje diecezjalny duszpasterz rodzin.

Potrzeba pomocy rodzinom poprzez tworzenie specjalistycznych poradni powstała w Polsce jako efekt narastających po drugiej wojnie światowej zagrożeń małżeństwa i rodziny (rozwody, zabijanie dzieci nienarodzonych) i coraz trudniejszych nowych wyzwań stających przed rodzinami. Ważne stało się przygotowywanie narzeczonych i małżonków do realizacji odpowiedzialnego rodzicielstwa.

Pierwsze Katolickie Poradnie Rodzinne w Polsce powstawały już na początku lat 50-tych. Dynamiczny ich rozwój przypadł jednak na okres po wprowadzeniu w Polsce w 1956 r. ustawy dopuszczającej zabijanie nienarodzonych dzieci.

Wśród szerokiego zakresu zadań, jakie stoją przed Katolickimi Poradniami Rodzinnymi, należy wymienić szczególnie: ukazywanie właściwego wymiaru miłości małżeńskiej i rodzinnej, w tym czystości przedmałżeńskiej i małżeńskiej; uwrażliwianie na godność każdego człowieka od chwili poczęcia do naturalnej śmierci; kształtowanie postaw prorodzinnych; nauczanie zasad odpowiedzialnego rodzicielstwa, w tym metod diagnostycznych rozpoznawania okresów płodności małżeńskiej; pomoc w rozwiązywaniu konfliktów małżeńskich, rodzinnych oraz problemów wychowawczych i religijnych. Służy bezpłatną pomocą młodzieży, małżonkom, rodzicom, osobom samotnym poprzez posługę wolontariuszy świeckich (pedagogów, psychologów, prawników i lekarzy oraz przedstawicieli stowarzyszeń i organizacji pozarządowych), młodzieży i kapłanów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję