W duchu modlitwy, dziękczynienia i zawierzenia przeszli 18 kilometrów, aby dotrzeć do maryjnego sanktuarium położonego u stóp Ślęży.
W Gogołowie, jednym z tradycyjnych punktów postoju, pielgrzymi uczestniczyli w konferencji duchowej, którą w kościele św. Marcina wygłosił ks. Mateusz Hajder. Mówił o nadziei płynącej z wiary. Miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich wraz z sołtysem zadbali o gościnny poczęstunek – pachnące domowe ciasta dodały sił na dalszą drogę.
W samo południe w kościele parafialnym w Wirach odprawiona została uroczysta Eucharystia. Po niej na strudzonych wędrowców czekał gorący posiłek: żurek i bigos. Dzięki życzliwości mieszkańców Tąpadła i Wirek, a także Sołectwa Wiry i miejscowego KGW, pielgrzymi mogli odpocząć pod namiotami i posilić się w miłej atmosferze. Po dotarciu do Sulistrowiczek wszyscy zgromadzili się w Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady, by uczestniczyć w nabożeństwie majowym.
Wdzięczność należy się wszystkim, którzy włączyli się w organizację – szczególnie ks. kan. Krzysztofowi Orze, gospodarzom poszczególnych miejscowości oraz grupie śpiewającej.
Ustalono już hasło i logo majowej pielgrzymki Franciszka do Ziemi Świętej. Hasłem są słowa Chrystusa wypowiedziane w Wieczerniku: „Aby byli jedno” (J 17, 11.22). Wpisane jest ono po łacinie i po grecku w logo, które przedstawia łódź z żaglem na falach, symbolizującą Kościół, a w niej apostołów Piotra i Andrzeja w braterskim uścisku.
Do św. Franciszka mam szczególny sentyment. Mój dziadek, członek Franciszkańskiego Zakonu Świeckich przy warszawskim kościele ojców kapucynów, od dzieciństwa czytał mi „Kwiatki św. Franciszka” i wciąż o nim opowiadał podczas rodzinnych spotkań. Od tych opowieści biła jakaś niesamowita radość i prostota, której wtedy nie umiałam nazwać.
Gdy dziś myślę o ludziach, którzy wchodzą do bazyliki św. Franciszka w Asyżu, by zobaczyć doczesne szczątki jednego z najbardziej znanych na świecie świętych, zastanawiam się, co ich tam tak naprawdę prowadzi. Jedni pewnie ściskają różaniec i półgłosem kłócą się z Bogiem, inni przybywają z sercem tak poranionym, że trudno im uwierzyć w jakiekolwiek przesłanie Biedaczyny z Asyżu. Są też zapewne i tacy, którzy chcą po prostu zaspokoić ciekawość - widzieli już ciało o. Pio, więc teraz może „kolej na Franciszka”. A jednak, ostatecznie wszyscy spotykają się w tym samym punkcie: przed ciałem człowieka, który 800 lat temu zaryzykował wiarę, że Ewangelią da się żyć naprawdę, a nie tylko „mniej więcej”.
Kontynuujecie tak ważną posługę w wielu częściach świata, również tam, gdzie jest wojna, gdzie jest konflikt, gdzie jest ubóstwo – tam, gdzie Jezus chce być obecny – powiedział Ojciec Święty do salezjanów podczas wizyty w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzymie. Dodał, że jako chłopak, gdy rozeznawał swoje powołanie odwiedził wspólnotę salezjańską - relacjonuje Vatican News.
Podziel się cytatem
„Ale może coś jednak pozostało w moim sercu, także związanego z wami, ze wspólnotą salezjańską. I rzeczywiście, w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy pontyfikatu odwiedziłem więcej wspólnot salezjańskich niż augustiańskich. Dlatego jestem wam naprawdę bliski” – podkreślił Leon XIV.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.