Reklama

Podziękowanie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą zostaną po nich buty i telefon głuchy (ks. Jan Twardowski)

W związku z odejściem do Pana i ostatnim pożegnaniem śp. Leokadii Latos – z domu Skubiś pragnę złożyć serdeczne słowa podziękowania wszystkim, którzy w bolesnych chwilach cierpienia i choroby naszej Mamy okazali wiele serca, duchowego wsparcia, współczucia i życzliwości, wspierali słowami otuchy i serdeczną myślą, a także wzięli liczny udział w uroczystości pogrzebowej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dziękuję rodzeństwu mojej Mamy: siostrze Jadwidze i bratu Andrzejowi, którzy towarzyszyli jej fizycznie i duchowo każdego dnia aż do ostatniej chwili. W sposób szczególny dziękuję bratu Mamy – Ireneuszowi, kapłanowi, który odwiedzał ją codziennie zarówno w domu, jak i w hospicjum, niosąc tak wzmacniające ją siły duchowe. Odprawiał Msze św. w naszej rodzinie, modlił się w intencji Mamy w każdej okoliczności, był z nią w stałym kontakcie i bliskiej relacji, a nade wszystko pięknie przygotował ją na spotkanie z Panem.

Reklama

Dziękuję moim braciom – Romanowi i Mariuszowi z Rodzinami – za to, że trwali przy Mamie zawsze, zarówno w zdrowiu, jak i w sposób szczególny w chorobie, ofiarując swój czas i poświęcając się jej bez reszty. Dziękuję pani dr Gabrieli Śliwie oraz pielęgniarkom z Ośrodka Zdrowia w Chruszczobrodzie, a także moim koleżankom z Oddziału Chirurgii Urazowej szpitala w Dąbrowie Górniczej za to, że zawsze mogłam na nie liczyć, za ich wsparcie, rozmowy i wszelką pomoc oraz wyrozumiałość.

Serdecznie dziękuję pracownikom i wolontariuszom Hospicjum „Cordis” w Katowicach, gdzie przez ostatnie 2 tygodnie przebywała Mama, a zwłaszcza pani dr Adrianie Stryczyńskiej, która czuwała nad Mamą jak anioł.

Wszystkim, którzy byli z nami w najtrudniejszych chwilach i podzielają nasz smutek po odejściu ukochanej Żony, Mamy, Babci, Siostry oraz uczestniczyli w uroczystościach pogrzebowych, pragnę wyrazić serdeczną wdzięczność i szacunek.

Reklama

Dziękuję szczególnie kapłanom, którzy sprawowali Mszę św. pogrzebową w kościele pw. św. Stanisława BM w Chruszczobrodzie: ks. inf. Ireneuszowi Skubisiowi, który przewodniczył Eucharystii, ks. inf. Marianowi Mikołajczykowi, ks. prał. Marianowi Wojcieszakowi, ks. prał. Leonardowi Gołkowskiemu, ks. red. kan. dr. Jackowi Molce, ks. red. dr. hab. Markowi Łuczakowi, ks. red. kan. Mariuszowi Frukaczowi, ks. kan. Leonardowi Zagórskiemu, o. dr. Janowi Pachowi – paulinowi z Jasnej Góry, ks. red. Mariuszowi Boguszewskiemu z Drohiczyna. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni ks. kan. Józefowi Ośródce za homilię, w której tak serdecznie przedstawił sylwetkę naszej Mamy jako wzorowej żony, matki, babci, prababci, siostry, otaczanej miłością bliskich i ich modlitwą, szczególnie w trudnych dniach ciężkiej choroby. Dziękuję proboszczowi naszej parafii ks. kan. Janowi Włodarczykowi oraz ks. Marcinowi Warcie, ks. red. kan. Pawłowi Rozpiątkowskiemu z Chórem parafii NSPJ z Będzina, ks. prob. Stanisławowi Sarowskiemu z parafii św. Barbary w Będzinie-Koszelewie, Siostrom Zmartwychwstankom oraz Siostrom Nazaretankom.

Wyrażam wdzięczność całej rodzinie, wszystkim przyjaciołom rodziny i znajomym oraz pracownikom Tygodnika Katolickiego „Niedziela” za wspólną modlitwę, słowa pokrzepienia, a zwłaszcza za zamówione Msze św.

Kochani, Wasza obecność i modlitwa były dla nas podporą w tym trudnym czasie.

Z wdzięcznością – w imieniu całej Rodziny Anna Plaskacz

2013-04-29 11:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szpital zaproponował śmierć - zamiast leczenia

2026-05-09 11:08

[ TEMATY ]

felieton

Milena Kindziuk

Red.

Milena Kindziuk

Milena Kindziuk

Historia ks. Larry’ego Hollanda z Vancouver nie jest jedynie szokującym epizodem ze szpitalnego korytarza. To znak groźnego przesunięcia granicy: od medycyny, która ma ratować i towarzyszyć, do systemu, który człowiekowi starszemu, osłabionemu i zależnemu od innych, podsuwa śmierć jako jedną z dostępnych możliwości. Właśnie dlatego tej sprawy nie wolno czytać jak sensacji, lecz jak ostrzeżenie.

Jak przeczytałam w portalu Zenith, w kanadyjskim szpitalu 79-letni ks. Larry Holland, człowiek po złamaniu biodra, usłyszał, że „opcją” może być także medycznie wspomagana śmierć. Szok jest tym większy, że nie chodziło o człowieka, który wyraził wolę umierania. Ks. Holland, powtórzę: miał złamane biodro. Potrzebował leczenia, rehabilitacji i zwyczajnej ludzkiej troski. Tymczasem w szpitalu usłyszał nie tylko diagnozę i zalecenia, ale również sugestię, że „opcją” może być MAiD, czyli Medical Assistance in Dying. Jak relacjonował, taka propozycja padła dwa razy: najpierw ze strony lekarza, a po kilku tygodniach wróciła w rozmowie z pielęgniarką. Nie jest to już więc opowieść o jednym niefortunnym zdaniu, jednym lekarzu czy jednej pielęgniarce.
CZYTAJ DALEJ

Przemyśl: Msza żałobna w intencji abp. Michalika

2026-05-08 16:57

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

pogrzeb

Przemyśl

śp. abp Józef Michalik

Łukasz Sztolf

Abp. Wacław Depo

Abp. Wacław Depo

- Modlimy się dzisiaj, dziękując za jego piękne życie i prosimy, aby te dzieła, nad którymi pracował, zaowocowały także w naszej rzeczywistości - powiedział abp Adam Szal podczas Mszy świętej żałobnej w intencji śp. abp. Józefa Michalika. Homilię w pierwszym dniu uroczystości pogrzebowych wygłosił abp Wacław Depo. Rozpoczynając, metropolita częstochowski powrócił do nauczania zmarłego abpa Michalika i jego spojrzenia na koniec ziemskiego życia, który mówił, że życie człowieka wierzącego jest radością i nadzieję, poruszania się w obecności Boga.

Podczas swojej refleksji abp Depo sporo miejsca poświęcił życiorysowi śp. ks. abpa Józefa Michalika, zwracając uwagę na okoliczności rodzącego się w nim powołania kapłańskiego, aż po liczne zadania, których podejmował się przez lata posługi kapłańskiej i biskupiej.
CZYTAJ DALEJ

Majowe podróże z Maryją: Kraków - U stóp Loretańskiej Pani w kapucyńskiej ciszy

2026-05-09 19:40

[ TEMATY ]

Kraków

Loretańska Pani

kapucyńska cisza

Biuro Prasowe Kapucynów - Prowincja Krakowska

Krakowskie Loreto

Krakowskie Loreto

Nasza majowa pielgrzymka szlakiem franciszkańskich sanktuariów maryjnych dociera do Krakowa, miasta świętych i królów. Skręcamy z gwarnego rynku w cichą ulicę Loretańską, by wejść w progi kościoła Ojców Kapucynów. To miejsce szczególne na mapie franciszkańskiego świata – tu, w przylegającym do kościoła Domku Loretańskim, mieszka Maryja w swej tajemnicy nazaretańskiego życia.

Wejście do krakowskiego Loreta to jak przejście do innego wymiaru. Wewnątrz wiernej kopii domu z Nazaretu, pośród surowych murów, znajduje się figura Matki Bożej Loretańskiej. Maryja, przedstawiona w ciemnym obliczu, otulona bogatą szatą, przypomina nam o pokorze i ukryciu. To właśnie tutaj uświadamiamy sobie, że największe cuda Bożej miłości dokonały się w zwyczajnym, codziennym życiu w Nazarecie. Historia tego miejsca jest nierozerwalnie związana z miastem – to tutaj modlili się wielcy Polacy, królowie i powstańcy, szukając u Maryi siły do walki o wolność, tę zewnętrzną i tę wewnętrzną.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję