Reklama

Niedziela Rzeszowska

Lidia Pietras – po pierwsze społecznik

Niedziela Chrystusa Króla to święto patronalne tzw. aktywu kościelnego. Świeccy katolicy angażują się w różne formy działalności społecznej Kościoła. Przykładem takiej postawy jest działalność Lidii Pietras z Cmolasu. Jest ona jedną z najbardziej zasłużonych działaczek społecznych, członkiem Akcji Katolickiej. Swoim życiem, pracą i przykładem stara się świadczyć o Panu Bogu. O motywach swojego postępowania mówi w rozmowie z Dorotą Zańko

Niedziela rzeszowska 48/2012, str. 4

[ TEMATY ]

Akcja Katolicka

Archiwum Lidii Pietras

Modlitwa jest podstawą, oparciem mojego życia – dzieli się Lidia Pietras

Modlitwa jest podstawą, oparciem mojego życia – dzieli się Lidia Pietras

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

DOROTA ZAŃKO: - Słynie Pani z pracy społecznej. Czym jest dla Pani działalność charytatywna?

LIDIA PIETRAS: - To jest zajęcie, które bardzo lubię, które pochłania mnie bez reszty, na które zawsze muszę znaleźć czas, mimo iż pracuję zawodowo i mam rodzinę, to po prostu moje hobby, a może moje powołanie. Dla mnie zawsze najważniejszy był i jest drugi człowiek.

- Skąd wzięła się ta potrzeba pracy dla drugiego człowieka?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Tkwiła we mnie od najmłodszych lat. Moja koleżanka powiedziała mi, „Lidziu, masz talent, którego nie zakopałaś”. Uważam, że Pan Bóg obdarowuje nas zdolnościami i posyła w odpowiednie środowiska, że w życiu nic nie dzieje się przypadkiem, bez przyczyny. Nieraz zastanawiałam się, dlaczego los rzucił mnie do Cmolasu. Pochodzę z Łańcuta, nie miałam tu rodziny, ani znajomych, mąż też nie. Widocznie miałam tutaj coś do zrobienia.

- A zrobiła Pani naprawdę bardzo dużo. Zacznijmy od niezliczonych pielgrzymek, wycieczek dla współpracowników, członków Akcji Katolickiej. Jakie były ich początki?

Reklama

- Pewnego dnia przyszedł do mnie nowo przyjęty pracownik z zapytaniem, czy nie pojechałabym na pielgrzymkę na Jasną Górę. Odczytałam to jako znak - skoro zupełnie obca mi osoba, podwładny, przełamuje się i proponuje „duchową wycieczkę” swojemu przełożonemu... Później sama zaczęłam organizować wycieczko-pielgrzymki dla pracowników. Zaczynałam od 1 w ciągu roku. W ubiegłym było ich już 10. W tym roku tylko 4, ponieważ jestem po operacji i obawiałam się, że nie dam rady. Moje pielgrzymowanie zaczęło się 13 lat temu i tak co roku jeździmy. Obecnie organizuję to z moją koleżanką Ewą, nic na tym nie zarabiamy, organizujemy je „po kosztach” - dla współpracowników, członków Akcji Katolickiej i ich rodzin, przyjaciół, parafian. Są to wyprawy i jedno-, i kilkudniowe.

- Jaki cel przyświeca tym organizowanym przez Panią wyjazdom?

- Chcę zmobilizować ludzi do wspólnej modlitwy, do wspólnego bycia razem, a także wzbudzenia ciekawości świata. I uczyć tego od najmłodszych lat, bo wielu uczestników naszych wyjazdów to ludzie młodzi. Ludzie potrzebują obecności drugiego człowieka - kiedyś spotykali się w domach i wspólnie wykonywali mnóstwo czynności: wili wieńce, skubali pióra, wyłuskiwali ziarna. Nie mieli tego „złodzieja czasu”, jakim jest telewizja. Chodzi mi też o to, żeby młody człowiek umiał wyciągnąć pomocną dłoń do drugiej osoby, np. do babci, żeby miał odwagę wspólnie, głośno modlić się - dla wielu osób odmawianie Różańca, praca z mikrofonem jest krępująca. Cieszę się, kiedy komuś uda się pokonać tremę, wstyd, obawy. Dla mnie największą zapłatą jest uśmiech na twarzy człowieka, radość, którą udało mu się sprawić.

- Kolejne wyzwanie, jakiemu Pani podołała, to pomoc ubogim rodzinom.

Reklama

- Wszytko zaczęło się w 2004 r., kiedy w Rzeszowie powstał Podkarpacki Bank Żywności. Ktoś znajomy zadzwonił, że gdzieś jest do rozdania żywność dla ubogiej ludności. Czy Pani nie zechciałaby się tym zająć, w to wejść? Oczywiście, że się zgodziłam. I tak trafiłam do Doroty Jęczmienionki, dyrektor tego banku, z którą współpracuję do tej pory. Od 2004 pomagamy ludziom z Cmolasu. Ale ja sama nie dałabym rady. To naprawdę ogromny wysiłek wielu wolontariuszy. Cieszę się, że potrafiłam zgromadzić wokół siebie rzesze ludzi, którzy pracują obecnie już bez mojej pomocy, przejęli gros spraw, ponieważ stan zdrowia nie pozwala mi na większy wysiłek fizyczny.

- Na tym nie koniec Pani pracy społecznej. Redaguje Pani również gazetkę parafialną „W Blasku Przemienienia”.

- Zaangażował mnie do tego dzieła proboszcz naszej parafii, ks. Kazimierz Szkaradek i inne osoby, z którymi współpracuję, które pomagają w jej prowadzeniu. Działamy razem już 18 lat. To ciekawe doświadczenie, wymagające, ale i inspirujące. Ta gazetka to sukces wspomnianego kapłana, który tchnął w nas ducha pasji, społecznikostwa.

- Skąd ma Pani tyle czasu na te wszystkie zajęcia?

- Każdy z nas ma obowiązki - rodzinę, pracę zawodową. Ale wierzę, że jeżeli tylko się chce, to znajdzie się czas dla drugiego człowieka. Mnie „nakręcają” do pracy ludzie, starsze panie, które dobrym słowem doceniają mój wysiłek, ale także inni społecznicy, których spotkałam wielu w Cmolasie.

- Jakie znaczenie w Pani życiu pełni modlitwa?

- Jest podstawą, oparciem mojego życia. Modlitwa ma ogromną moc. I co ważne, modlitwy zostają wysłuchane… Doświadczyłam tego wielokrotnie. Przez wiele lat modliłam się o zdrowe nerki dla mojego syna, modliło się zresztą wiele osób. Zachorował, kiedy miał rok. Ja sama jestem po chorobie nowotworowej, którą przeszłam w 2007 r. Po kilku latach zmagań z rakiem, kiedy poszukiwano dawcy nerki dla mojego syna, okazało się, że jestem całkowicie zdrowa i mogę oddać mu swoją nerkę. Lekarze zdecydowali się na tzw. przeszczep wyprzedzający, a więc mój syn nie musiał być dializowany. Jak wytłumaczyć to moje wyzdrowienie? Fakt, mam silny charakter, co potwierdził psycholog, ale przede wszystkim jestem osobą mocno wierzącą. Wierzę, że to Bóg czyni cuda. A często czyni je poprzez ludzi, którzy wyciągają rękę, pomagają, wskazują nam lekarza, podpowiadają. Tak po prostu czuję Opatrzność Bożą czuwającą nade mną i opiekę Matki Bożej...

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież do Akcji Katolickiej: nie ma większego ubóstwa niż brak Boga

[ TEMATY ]

Akcja Katolicka

papież Franciszek

Z okazji 30-tej rocznicy Międzynarodowego Forum Akcji Katolickiej, Papież Franciszek skierował list do uczestników spotkania, odbywającego się w formie zdalnej 26-27 listopada. Zachęcił w nim osoby powiązane ze Stowarzyszeniem do żywej pamięci o obietnicach danych przez Boga oraz wierności tożsamości bycia sługą ludzkości w Kościele. „Bądźcie Samarytaninem, który dociera do każdego cierpiącego w naszych czasach” - napisał Ojciec Święty.

Papież zachęca zebranych na Forum, by spojrzeli w przeszłość w kontemplacji wdzięczności, a jednocześnie by z nadzieją patrzyli w przyszłość. Przywołał słowa kard. Eduarda Pironio, byłego przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Świeckich, który zawsze wspierał Akcję Katolicką: „Wierzę, że teraz jest opatrznościowy moment Ducha na głęboką odnowę duchowego, doktrynalnego, apostolskiego i misyjnego zaangażowania”. Zaznaczył, że „kard. Pironio był człowiekiem o głębokich korzeniach, o pamięci zakotwiczonej w dynamizmie historii jako Kairos, silnego czasu zbawienia, czasu pracy, próby, oczyszczenia i nadziei” i dzisiaj potrzeba właśnie takiej postawy wśród członków Akcji Katolickiej, którzy zanosili Ewangelię w obszary często zamknięte na wiarę. Choć losy Kościoła i Stowarzyszenia są naznaczone zarówno blaskami jak cieniami, a czasem lękiem, że wymogi nowych czasów nas przerastają, to w czasach kryzysu nie powinno się ulec pokusie zamknięcia się, jedynie pielęgnując wspomnienia i czekając na lepsze czasy.
CZYTAJ DALEJ

22 maja: wspomnienie św. Rity – patronki trudnych spraw

[ TEMATY ]

św. Rita

Archiwum

Św. Rita, patronka spraw trudnych i beznadziejnych

Św. Rita, patronka spraw trudnych i beznadziejnych

W kalendarzu liturgicznym Kościół wspomina 22 maja św. Ritę z Cascii, zakonnicę, patronkę trudnych spraw. Do ponownego odczytania jej doświadczenia ludzkiego i duchowego jako znaku Bożego Miłosierdzia zachęca również papież Franciszek.

Margherita (której skrócona forma Rita stała się w praktyce jej nowym imieniem) urodziła się w 1367 r. w Cascii w środkowych Włoszech. Wbrew swojej woli musiała poślubić Ferdinando Manciniego, któremu urodziła dwóch synów. Gdy jej brutalnego i awanturniczego małżonka zamordowano w 1401 roku, obaj jej synowie przysięgli krwawą zemstę. Rita modliła się gorąco, aby jej dzieci nie były mordercami, ale synowie zginęli w 1402 roku. Choć z trudem znosiła swój los, przebaczyła oprawcom. Chciała wstąpić jako pustelnica do zakonu augustianów w Cascia, ale nie przyjęto jej. Tradycja mówi, że w nocnym widzeniu ukazali się jej święci Jan Chrzciciel, Augustyn i Mikołaj z Tolentino, którzy zaprowadzili ją do bram zakonnych. Po wielokrotnych odmowach Ritę ostatecznie przyjęto do zakonu w 1407 r.
CZYTAJ DALEJ

Przysięga wierności przed święceniami kapłańskimi

2026-05-22 22:06

Magdalena Lewandowska

Diakoni przysięgę złożyli przed rektorem seminarium.

Diakoni przysięgę złożyli przed rektorem seminarium.

– Bądźcie wiernymi przyjaciółmi Jezusa i niech doświadczenie tej przyjaźni prowadzi was do świętości – mówił do przyszłych kapłanów rektor seminarium ks. dr Michał Mraczek.

W wieczór przed święceniami prezbiteratu diakoni Kacper Dawiec, Szymon Rojek i Bartłomiej Sikora złożyli na ręce rektora Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu uroczyste wyznanie wiary i przysięgę wierności Kościołowi. Przysięga diakonów to uroczysty obrzęd poprzedzający przyjęcie święceń, podczas którego kandydaci składają również oświadczenie woli i zobowiązanie do celibatu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję