Reklama

Historia

Muzeum ciągle żywe

Na warszawskim Starym Mieście (ul. Kanonia 20/22) mieści się mała, ale arcyważna dla historii i tożsamości Polaków Izba Pamięci płk. Kuklińskiego. Wiele osób myśli, że od momentu tragicznej śmierci jej założyciela dużo się tutaj zmieniło. Pojawiają się pytania o przyszłość tego muzeum oraz czy wciąż jest otwarte. Tak, jest otwarte. Józef Szaniawski nie żyje, ale jego wielkie dzieło nadal tętni życiem

Niedziela Ogólnopolska 48/2012, str. 31

[ TEMATY ]

Szaniawski

muzea

Kukliński

MAGDALENA KOWALEWSKA

Przemawia Filip Frąckowiak, dyrektor Izby Pamięci płk. Kuklińskiego

Przemawia Filip Frąckowiak, dyrektor Izby Pamięci płk. Kuklińskiego

Od chwili powstania Izby Pamięci płk. Kuklińskiego muzeum to odwiedziło ok. 35 tys. osób, w tym wielu dyplomatów, wojskowych czy przedstawicieli Polonii. Tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, od momentu kiedy obowiązki dyrektora po Józefie Szaniawskim przejął jego syn Filip Frąckowiak, miejsce to zwiedziło ok. 1,5 tys. osób. Przychodzą tutaj różni ludzie: młodzież licealna, studenci, rodziny z dziećmi, osoby starsze, a także wszyscy ci, którzy wiernie noszą w sercach zasługi płk. Kuklińskiego, bohatera Polski i Ameryki, który dzięki zdobyciu supertajnych planów Armii Czerwonej i przekazaniu ich Stanom Zjednoczonym uchronił Polskę i świat przed III wojną światową. Nie brakuje również przypadkowych turystów polskich i zagranicznych. W ostatnim czasie Izba Pamięci płk. Kuklińskiego gościła: Niemców, Szwedów, Holendrów, a nawet Rosjan.

Odpowiedź na wszelkie wątpliwości

Na twarzach Holendrów podczas wizyty w muzeum płk. Kuklińskiego pojawiło się niemałe zaskoczenie po zobaczeniu mapy pochodzącej z 1970 r., która przedstawia m.in. ataki Ludowego Wojska Polskiego i NRD-owskich wojsk na kraje Beneluksu, w tym na małą Holandię.

Reklama

Nagle zwiedzający Holendrzy, mający 60-70 lat, uświadomili sobie, że wtedy, gdy byli jeszcze w sile i kwiecie wieku, mogli stać się ofiarami wojny, i gdyby nie płk Kukliński, prawdopodobnie historia Polski i Europy potoczyłaby się zupełnie inaczej. - Najważniejszą zasługą Józefa Szaniawskiego było to, że upomniał się o zapomnianą postać płk. Ryszarda Kuklińskiego, drugiego Józefa Piłsudskiego, który ocalił nas przed Moskwą - mówi historyk prof. Wiesław Wysocki i dodaje, że wiele osób budzi się jeszcze z pewnej peerelowskiej rzeczywistości: - Ci, którzy tutaj przychodzą, wychodzą zupełnie inni. Mają przed sobą nową ocenę człowieka, polskiego herosa i Prometeusza, którym był płk Kukliński. Prof. Wysocki zaznacza, że każdy, kto szuka oceny przeszłości XX wieku i chce rozliczyć się z mentalnością PRL-u oraz z postawami prokomunistycznymi, ma wręcz swoisty obowiązek odwiedzić Izbę Pamięci płk. Kuklińskiego. W tym miejscu znajdzie odpowiedzi na wszelkie wątpliwości.

Niewielkie muzeum płk. Kuklińskiego jest wyjątkowe nie tylko dlatego, że założył je wyjątkowy człowiek - śp. Józef Szaniawski, dla którego płk Kukliński był wielkim wzorem do naśladowania. Ale także dlatego, że troszczy się o nie zarówno jego dyrektor, jak i sąsiedzi z pobliskich kamienic oraz wszyscy ludzie dobrej woli, którzy zaglądają na tyły warszawskiej katedry św. Jana, gdzie mieści się Izba Pamięci płk. Kuklińskiego. Często przychodzą i mówią: „Sprawdzamy, czy wszystko jest w porządku”. - Bardzo mnie cieszą ci, którzy wspierają muzeum i otwarcie popierają jego działalność, a także deklarują swoją pomoc na wypadek, gdyby Izba Pamięci płk. Kuklińskiego miała jakieś problemy z funkcjonowaniem - wyznaje „Niedzieli” Filip Frąckowiak, dyrektor Izby Pamięci płk. Kuklińskiego.

Maksimum treści, minimum słów

Po śmierci prof. Józefa Szaniawskiego, społeczeństwo zaczęło pytać o to, czy Izba będzie kontynuować swoją działalność, bowiem założyciel muzeum stoczył niejedną bitwę z władzami stolicy o zachowanie tego miejsca. Wszelkimi możliwymi sposobami, niekiedy wallenrodycznymi, udawało mu się wygrywać te batalie. - Miał bardzo ostre pióro, niczym szabla, którego się bano i przed którym ustępowano - podkreśla prof. Wysocki. - Nic nie wskazuje na to, żeby muzeum miało przestać funkcjonować w obecnym lokalu. Jest to znakomite miejsce, biorąc pod uwagę zasługi płk. Kuklińskiego dla Polski - informuje Filip Frąckowiak. To właśnie tędy przechodził płk Kukliński, udając się m.in. na wieżę kościoła św. Anny czy plac Trzech Krzyży, gdzie nadawał tajne raporty dla Amerykanów.

Reklama

Jak przyznaje Filip Frąckowiak, mimo że nie jest to „muzeum fajerwerków”, a jego zwiedzanie zajmuje od 15 do 30 min, Izba Pamięci płk. Kuklińskiego przekazuje samą esencję tego, co zrobił dla Polski i Europy płk Kukliński. Zawiera maksimum treści przy minimum słów. Takie też było założenie śp. Józefa Szaniawskiego. - Polacy przyzwyczaili się do tego, że muzeum jest na Starym Mieście w tym skromnym, niewielkim lokalu. Gdyby ta ekspozycja znalazła się w zasobach np. Muzeum Wojska Polskiego, utonęłaby w morzu innych ekspozycji. Liczę na to, że władze Warszawy nadal będą wykazywały się swoją przychylnością, tak jak zadeklarowały to zaraz po śmierci taty, oferując chęć współpracy i pomoc w utrzymaniu muzeum w tym miejscu - mówi syn Józefa Szaniawskiego. - Władze zachowują się naprawdę bardzo życzliwie. Nie chcemy, żeby był to przejaw jakiejś koniunktury, wynikającej z takiego czy innego układu. Mamy nadzieję, że wykażą się zrozumieniem sprawy tego miejsca - akcentuje prof. Wysocki, który jest jedną z osób pomagających Filipowi Frąckowiakowi w założeniu Fundacji im. Józefa Szaniawskiego, która będzie promowała zasługi płk. Kuklińskiego oraz różnych polskich bohaterów walczących o niepodległość i wolność naszej Ojczyzny.

Muzeum, instytut myśli i biblioteka

Pomysł stworzenia fundacji, która jest obecnie rejestrowana, zrodził się zaraz po tragicznej śmierci prof. Szaniawskiego, który pozostawił wiele niedokończonych inicjatyw, a także wielką spuściznę historyczno-naukową. Najważniejszym jej celem będzie promocja zasług i osiągnięć płk. Kuklińskiego, ale też wielkich postaci i bohaterów walczących o Polskę, takich jak Marszałek Józef Piłsudski czy Jan III Sobieski. Nie zabraknie też upamiętnienia pokolenia Żołnierzy Wyklętych, w tym rotmistrza Witolda Pileckiego. Instytut Myśli Józefa Szaniawskiego, działający przy fundacji, zajmie się też historią stosunków polsko-rosyjskich i będzie podejmował głównie te tematy, które zostały przedstawione w książce Józefa Szaniawskiego „Reduta - Polska między historią a geopolityką”. Są również plany, aby wydać w jakiejś formie niedokończoną monografię Profesora „Bitwa pod Wiedniem”. - Mój tata był głośnym człowiekiem, ale za to bardzo skromnym. Tak jak nie promował siebie, tylko wielkich bohaterów, tak też powstająca fundacja zajmie się podkreślaniem roli tych bohaterów. Nazwiskiem taty chciałem upamiętnić przywracanie przez niego czci wiktoriom polskiego oręża - podkreśla syn prof. Szaniawskiego.

Fundacja przede wszystkim będzie stawiała na upowszechnianie wśród Polaków wiedzy związanej z postacią płk. Kuklińskiego, dlatego Izba Pamięci płk. Kuklińskiego będzie priorytetem. Filip Frąckowiak, zarządzający fundacją, planuje również stworzenie przy muzeum płk. Kuklińskiego biblioteki naukowej, w której znajdzie się okazały księgozbiór patriotyczno-niepodległościowy prof. Szaniawskiego, zawierający wiele druków pochodzących jeszcze sprzed II wojny światowej. Syn Profesora tworzy to miejsce z myślą o studentach i badaczach historii. Chce również organizować konkursy na najlepsze prace naukowe z obszaru tematycznego, którym zajmował się Józef Szaniawski. Buduje właśnie wokół siebie skromny zespół zaufanych ludzi, którzy poświęcają swój czas i działają pro publico bono, realizując wspomniane zadania. - Gdybym nie miał tych osób wokół siebie, trudno byłoby podjąć się tego wielkiego projektu, jakim jest fundacja, skupiająca muzeum, bibliotekę i instytut myśli - mówi.

Izba Pamięci w nowej odsłonie

Muzeum płk. Kuklińskiego nie tylko kontynuuje swoją działalność po śmierci założyciela, ale także rozszerza ją o nowe inicjatywy. Dyrektor Izby Pamięci płk. Kuklińskiego pragnie, aby było to miejsce promocji osób, które walczyły o wolność i niepodległość Polski, zarówno z niemieckim, jak i rosyjskim najeźdźcą. - Płk Kukliński byłby zadowolony z tego pomysłu - ocenia Filip Frąckowiak, przypominając słowa płk. Kuklińskiego, który w 1997 r. na spotkaniu z weteranami I polskiej dywizji pancernej gen. Maczka powiedział: „Byliście dla mnie przykładem, gdy szliście w 1939 r. na wojnę, a ja miałem wówczas 9 lat. Ale o wyczynach waszej dywizji było słychać w kraju, chciałem pójść waszym śladem”.

Dlatego też Izba Pamięci płk. Kuklińskiego podpisała w ostatnim czasie umowę o współpracy z Archiwum Akt Nowych, która ma obejmować upamiętnianie dziejów opozycji niepodległościowej w czasach PRL, wspólne przedsięwzięcia dokumentacyjne, badawcze i wydawnicze, a także organizowanie otwartych spotkań edukacyjnych oraz popularnonaukowych. Pierwszym owocem tej współpracy było przekazanie w Izbie Pamięci płk. Kuklińskiego do zasobu Archiwum Akt Nowych historycznych dokumentów pochodzących z prywatnego archiwum Zygmunta Głuszka, uczestnika Powstania Warszawskiego, najmłodszego podharcmistrza Szarych Szeregów. Natomiast 13 grudnia br. w Izbie Pamięci płk. Kuklińskiego zostanie otwarta wystawa należąca do Archiwum Akt Nowych, dokumentująca „Solidarność w stanie wojennym”. Warto podkreślić, że płk Kukliński regularnie przekazywał do USA dane o przygotowaniach do wprowadzenia stanu wojennego oraz o współpracy ZSRR i Układu Warszawskiego dotyczącej tej operacji.

W najbliższym czasie w muzeum będzie można również zobaczyć reprodukcję obrazu Jana Matejki „Hołd ruski”, o którym Józef Szaniawski przypominał jako o „największym triumfie w dziejach Polski”, wymazanym z naszej historii. Pod obrazem znajdzie się opis tego dzieła w postaci przedruku felietonu Józefa Szaniawskiego.

Kontynuator myśli prof. Szaniawskiego

Izba Pamięci płk. Kuklińskiego chce docierać przede wszystkim do młodych ludzi, dla których pułkownik winien być wzorem całkowitego poświęcenia się polskiej sprawie. - Chcę być pierwszym, który powie temu młodemu pokoleniu o płk. Kuklińskim, zanim ktokolwiek będzie próbował wmówić mu, że jest postacią niejednoznaczną czy zdrajcą. Nie jest ani postacią niejednoznaczną, ani zdrajcą. Jest bohaterem Polski i Ameryki - zauważa Filip Frąckowiak i dodaje: - Tacie oraz tym, których uczył zarówno na uniwersytetach, jak i za pośrednictwem swoich felietonów, artykułów i książek, należy się zapewnienie ciągłości myśli polityczno-historycznej, którą Józef Szaniawski werbalizował. Postaram się tych ludzi nie zawieść - obiecuje syn Profesora, który po śmierci swojego ojca próbuje spełniać oczekiwania czytelników. Teraz to Filip Frąckowiak, mimo poczucia pewnej niezręczności, podpisuje książki Józefa Szaniawskiego.

* * *

Józef Szaniawski (1944 - 2012)
Założyciel Izby Pamięci Pułkownika Kuklińskiego, pierwszy dyrektor tego muzeum. Historyk, politolog, dziennikarz i publicysta w Polsce oraz USA, antykomunistyczny działacz niepodległościowy, ostatni więzień polityczny PRL. Przez 40 lat był nauczycielem historii w liceach i na uniwersytetach. Przez 12 lat ujawniał i przekazywał Radiu Wolna Europa informacje o zależności politycznej Polski od Moskwy, o eksploatacji ekonomicznej przez Rosję Sowiecką, okupacyjnych wojskach sowieckich i zbrodniach stanu wojennego.
W 1985 r. został zdekonspirowany i aresztowany przez Służbę Bezpieczeństwa jako agent wywiadu Stanów Zjednoczonych. Osadzony w najcięższych więzieniach PRL - na Rakowieckiej w Warszawie oraz w Barczewie k. Olsztyna - spędził w nich w sumie 5 lat. Na skutek interwencji Helsińskiego Komitetu Praw Człowieka oraz rewizji nadzwyczajnej Prokuratora Generalnego uwolniony, a następnie w 1990 r. uniewinniony i zrehabilitowany przez Sąd Najwyższy jako „ostatni więzień polityczny PRL”. Jako przyjaciel i pełnomocnik płk. Kuklińskiego całkowicie poświęcił się działalności na rzecz rehabilitacji oraz promocji płk. Ryszarda Kuklińskiego - bohatera Polski i Ameryki. W 2004 r. przywiózł ze Stanów Zjednoczonych do Polski urnę z prochami płk. Kuklińskiego. Autor ponad 4 tys. artykułów, korespondencji, esejów politycznych, komentarzy, recenzji, a także wielu publikacji książkowych poświęconych płk. Kuklińskiemu, Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu oraz polskim wiktoriom. Uhonorowany m.in.: Orderem św. Stanisława, medalem Milito pro Christo, oficerską szablą honorową Wojska Polskiego, tytułem „Kustosza tradycji, sławy i chwały oręża polskiego”. Pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zginął w Tatrach 4 września 2012 r., spadając w przepaść.

2012-11-19 14:14

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

10 lat temu zmarł płk. Ryszard Kukliński

[ TEMATY ]

Kukliński

common.wikimedia.pl

11 lutego 2004 r. w Tampie na Florydzie zmarł płk Ryszard Kukliński, oficer Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, który na początku lat 70. nawiązał współpracę z amerykańskim wywiadem. Jako Jack Strong przekazał m.in. strategiczne plany Układu Warszawskiego.

Oto, co pisał wówczas w "Niedzieli" red. Marian Miszalski:

"Zmarł płk Ryszard Kukliński, według opinii amerykańskich - jeden z najcenniejszych współpracowników wywiadu amerykańskiego (od 1970 do 1981 r.) w strukturach komunistycznego Układu Warszawskiego, będącego narzędziem sowieckiej okupacji krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski, a zarazem „zbrojnym ramieniem” komunistycznej, totalitarnej i ludobójczej ideologii i praktyki.

CZYTAJ DALEJ

Ivan Rupnik autorem obrazu na 10. Światowe Spotkanie Rodzin

2021-07-29 13:17

[ TEMATY ]

obraz

obraz

spotkanie rodzin

Światowe Spotkanie Rodzin

www.diocesidiroma.it

W Watykanie zaprezentowano oficjalny obraz, który będzie towarzyszył Światowemu Spotkaniu Rodzin 2022 w Rzymie. Namalowane farbami winylowymi dzieło zatytułowane „To wspaniałe misterium” przedstawia kilka scen z biblijnego wesela w Kanie Galilejskiej. Jego autorem jest Marko Ivan Rupnik, ksiądz i artysta ze Słowenii.

10. Światowe Spotkanie Rodzin będzie przebiegać pod hasłem "Miłość rodzinna: powołanie i droga do świętości”. Spotkanie, w którym weźmie udział także papież, zaplanowano na 22-26 czerwca 2022 i ma stanowić zamknięcie ogłoszonego przez papieża Franciszka w marcu „Roku Rodziny Amoris-laetitia”. Początkowo miało się ono odbyć w tym roku, zostało jednak przesunięte na 2022 ze względu na pandemię koronawirusa.

CZYTAJ DALEJ

Ruch Laudato sì i odpowiedzialność katolików za wspólny dom

2021-07-29 20:39

[ TEMATY ]

ekologia

ruch

katolicki

Vatican News

Chcemy zainspirować wspólnotę katolicką do większej troski o wspólny dom i wdrażania sprawiedliwości klimatycznej i ekologicznej. Taki cel stawiają sobie członkowie największej katolickiej organizacji klimatycznej na świecie Global Catholic Climate Movement. Powstała ona w 2015 roku na kanwie papieskiej encykliki ekologicznej i za aprobatą Papieża Franciszka właśnie zmieniła nazwę na Ruch Laudato sì.

„Ta nowa nazwa lepiej oddaje misję nawrócenia ekologicznego, która charakteryzuje nasz ruch i jest czymś więcej niż tylko walką ze zmianami klimatycznymi” – mówi Radiu Watykańskiemu Tomás Insua. Jest on założycielem i dyrektorem wykonawczym Ruchu Laudato sì, który zrzesza ponad 800 organizacji na całym świecie, w tym także w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję