jest dyrygentem Chóru Męskiego przy parafii św. Andrzeja w Olkuszu i nauczycielem w Szkole Muzycznej w Dąbrowie Górniczej w klasie skrzypiec. Od dziecka związany jest z muzyką. "Pewnie to za sprawą mojego taty, który choć jest muzykiem amatorem, mnie i mojemu rodzeństwu przekazał tego muzycznego bakcyla" - wyjaśnia. Ukończył Szkołę Muzyczną w Krakowie. Jednocześnie uczył się w Liceum Ogólnokształcącym, gdzie uzyskał egzamin dojrzałości. Marzeniem były studia na krakowskiej Akademii Muzycznej. I tak się stało. W trakcie studiów, za przyczyną proboszcza parafii, ks. Roguli rozpoczął współpracę z olkuskim chórem. Nadmiar obowiązków spowodował, że musiał zakończyć działalność w młodzieżowym zespole "Viatores", tworzącym również przy parafii. Ukoronowaniem kilkuletnich, wspólnych koncertów była płyta "Świętemu Bogu oddajmy cześć", której nagranie trwało 9 miesięcy, ale przyniosło dużo radości.
Jak sam podkreśla, nauka gry na skrzypcach wcale nie jest łatwa. Dyrygentura natomiast to nie tylko praca rąk. "Dyrygent musi doskonale rozumieć się z chórzystami - w każdym geście zawarte jest jakieś przesłanie" - wyjaśnia.
Obszerne fragmenty dziennika jednej z największych mistyczek i stygmatyczek Kościoła, tym razem dotyczące jej relacji z Maryją. Książka „Święta Weronika Giuliani. Pisma Maryja” to owoc pracy s. Judyty Katarzyny Woźniak OSCCap oraz s. Zuzanny Rejmak OSCCap. Książka ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Serafin pod patronatem "Niedzieli".
Życie Weroniki Giuliani to czas wzrastania na drodze miłości pod kierunkiem Matki Bożej. Święta Weronika Giuliani często zwracała się do Maryi w sposób świadczący o bliskości i czułości łączących obie kobiety. Najświętsza Maryja Panna była dla mniszki „drogą Mamą”, „moją podporą”, „Matką miłości”. To tylko przykłady bardzo licznych „imion”, jakimi święta zwracała się do Matki Bożej. Ta ostatnia zresztą również obdarzała Weronikę czułością.
To były lata 70-te, a dostęp do muzyki, nie wspominając o płytach, był utrudniony. Może dlatego kreatywność naszego pokolenia była nie do ogarnięcia.
Począwszy od jej hitu z 1977 r. "It's a Heartache" z pierwszej płyty byłem oczarowany brzmieniem jej głosu i dynamiką śpiewanych utworów. Nie wiedziałem wtedy, że miała to być jej pożegnalna piosenka po operacji usunięcia guzków na strunach głosowych. Wcześniej śpiewała czystym głosem kościelne hymny, a później bluesa w klubie walijskim Swansea, gdzie w 1970 poznała Roberta Sullivana. Wygrała nawet jakiś lokalny konkurs muzycznych talentów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.