Reklama

Bus Niepodległej w Szczecinie

2018-07-23 11:12

pk / Szczecin (KAI)

caritas.pl

Mobilna ambasada podróżuje Busem Niepodległej po polskich diecezjach. To projekt Caritas specjalnie na 100-lecie niepodległości. Podczas Jarmarku Jakubowego ekipa zawitała również do Szczecina, gdzie do niedzieli prezentowała wystawę zdjęć ze zniszczonego wojną Aleppo.

Maciej Dubicki z Caritas Polska podkreśla, że to m.in. sposób na promocję działań charytatywnych w Polsce.

- Ludzie są zadziwieni, że Caritas robi tyle rzeczy. Druga sprawa to jednak zadziwienie, że w Syrii są takie zniszczenia. Zadziwienie, że jest tyle projektów również w Polsce. Tyle różnych sytuacji, w których trzeba pomóc i w których Caritas niesie tę pomoc. Myślę, że na razie spotykamy się z bardzo entuzjastycznym podejściem ludzi - przyznał Dubicki.

Reklama

Farid Aboujrad z Aleppo jest w Polsce od trzech lat. - Jestem tu bardzo szczęśliwy, mam tu bardzo dużo kochanych ludzi i przyjaciół. Oni bardzo mi pomogli. Bardzo dziękuję Polakom za pomoc Syrii. Tam nie jest teraz najlepiej. Są problemy z prądem i wodą, a ludzie nie mają gdzie mieszkać - przyznaje Aboujrad.

Polacy w ramach programu Caritas „Rodzina Rodzinie” pomogli na miejscu blisko 9 tys. syryjskich rodzin.

Tagi:
Szczecin projekt 100‑lecie niepodległości Jarmark Jakubowy

10. Jarmark Jakubowy

2018-08-08 10:23

Zygmunt Piotr Cywiński
Edycja szczecińsko-kamieńska 32/2018, str. I

Zygmunt P. Cywiński

W dniach 19-22 lipca odbył się w Szczecinie Jarmark Jakubowy. Poprzedził on wspomnienie św. Jakuba Apostoła przypadające 25 lipca i związany z nim odpust. Organizatorem jarmarku była Fundacja Dzieło Świętego Jakuba. Jej prezesem jest ks. Maciej Pliszka. Jego jako pomysłodawcę jarmarku poprosiłem o wspomnienie początków tego ważnego wydarzenia, od 10 lat dziejącego się na placu katedralnym i jego okolicach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Człowiek Święto

2016-05-04 10:33

S. Róża Falkiewicz OSU
Niedziela Ogólnopolska 19/2016, str. 36-37

Artysta muzyk, wybitny ukraiński śpiewak, założyciel i lider zespołu Skriabin, zginął w wypadku w 2015 r.

Archiwum rodzinne
Kuźma Skriabin, czyli Andrij Kuźmenko

Wielobarwna postać – człowiek obdarowany przez Boga wielkimi talentami, świadomy działania Boga w świecie i w jego życiu. W swej prostocie i skromności wielki człowiek. „BRAT UNIWERSALNY”, bliski każdemu niezależnie od wieku, szczególnie młodzieży, dla której był wychowawcą. Bogata osobowość, pełna uroku, łącząca przeciwstawne cechy: powagę i komizm; delikatność liryki i ostry żargon kołomyjek; głębię metafor filozoficznych i realizm opisów fizjologii; kulturę bycia, niezwykłą elegancję i pogardę dla form i stroju. Wszystko to spaja prawda, odwaga i szczerość, miłość do człowieka i zainteresowanie jego sprawami, aby pomóc „czynić życie piękniejszym”. Jego twórczość jest o ludziach i dla ludzi. Psycholog z natury...

Dzieciństwo

Kuźma Skriabin, czyli Andrij (Andrzej) Kuźmenko, urodził się 17 sierpnia 1968 r. w Samborze na zachodzie Ukrainy w rodzinie inteligenckiej jako jedyne dziecko państwa Kuźmenków: Olgi – nauczycielki muzyki i Wiktora – inżyniera. Rodzice bardzo dbali o wychowanie i wykształcenie syna. Pragnęli, by został lekarzem, jego jednak pociągała muzyka. Andrijko od dzieciństwa śpiewał, grał na fortepianie i gitarze, a w szkole średniej muzycznej nieustannie słuchał muzyki i udzielał się w różnych zespołach.

Gdy rodzina przeprowadziła się do Nowojaworiwska, blisko granicy z Polską, na dachach bloków słuchał polskiego radia i poznawał nowe trendy w zachodniej muzyce, która nie docierała do krajów Związku Radzieckiego. Śpiewał potem w swojej kultowej pieśni „Stare fotografie”: „Niby cudo, polskie radio odkrywało nam ten nieznany świat...”. Andrij zafascynował się stylami pop, rock, new romantic, punk rock. Mówił, że w duszy jest punkiem, bo punki śpiewają z potrzeby serca, a nie dla pieniędzy.

Po maturze i służbie w sowieckim wojsku ukończył we Lwowie studia medyczne i uzyskał dyplom stomatologa, który zawiesił mamie na ścianie. Tak skończył z tym zawodem, by całkowicie poświęcić się muzyce.

Skriabin

Jeszcze w czasie studiów w 1989 r., gdy miał 21 lat, założył zespół Skriabin (Skryabin), istniejący do dziś. Mimo zmiany składu muzyków Kuźma nieprzerwanie był jego liderem i śpiewakiem, autorem tekstów pieśni i muzyki – poetą i kompozytorem.

Talent i pracowitość Andrija sprawiały, że pieśni sypały się jak z rękawa. Łącznie napisał i skomponował przeszło 300 pieśni o dużej wartości artystycznej i wydał ponad 30 albumów. Śpiewał z towarzyszeniem gitary, gitary basowej, klawiszy i perkusji. Awangardowe, wspaniałe koncerty przyciągały rzesze młodych ludzi i zrodziły zastępy fanów Kuźmy i jego zespołu.

Od pierwszych lat istnienia zespół Skriabin odnosił liczne sukcesy. W 1991 r. brał udział w festiwalu „Czerwona Ruta” w Zaporożu, w 1992 r. wydał album „Mowa ryb”, z którego pieśń „Na dachu” zdobyła ogromną popularność. Wielki sukces odniósł na festiwalu w Zaporożu w 1995 r. – 1. miejsce za pieśń „Ptaki”. Uroczyście wręczony dysk CD z tą pieśnią Kuźma z fantazją wywiózł w Karpaty. Tam zakopał dysk razem z odtwarzaczem w ziemi na 100 lat. W 2095 r. będzie można wykopać skarb i posłuchać „Ptaków”: „I ja sobie zapragnąłem polatać gdzieś pod niebo; dwoje pięknych skrzydeł i nic więcej mi nie trzeba”. Tę właśnie pieśń można uznać za program życia i działalności Kuźmy. Odzwierciedla ona jego najgłębsze pragnienia wzlotów, ciągłego wznoszenia się i ulepszania. Andrij stale powtarzał, by „czynić świat lepszym”, aby lepszym stał się każdy człowiek. On sam po 30. roku życia, gdy zrozumiał wiele spraw i przeżył „kataklizm” rozczarowań, ulepszył swoje życie, wszystko postawił na jedną kartę: prawdy i potem konsekwentnie wzlatywał ku ideałom.

Rodzina

W 1994 r. Andrij ożenił się z koleżanką z liceum, Świetlaną, artystką malarką, o której mówił, że jest najmądrzejszą żoną. O niej też mama Andrija wydała piękne świadectwo, że jest dla niego matką, niańką, ukochaną i przyjaciółką. W 1997 r. urodziła się ich jedyna córeczka Basia. Imię Kuźma nadał jej na cześć Barbary Brylskiej, polskiej aktorki, której wielkim fanem był od młodości. Basia jest obecnie studentką drugiego roku medycyny.

Wkrótce po ślubie Kuźma przeniósł się z żoną i zespołem do Kijowa. Tam wpadł w wir pracy na polu kultury, w show-biznesie i akcjach społecznych. Jego naczelnym „zawodem” były jednak koncerty zespołu Skriabin, który z roku na rok stawał się coraz bardziej znany na Ukrainie, w Europie, w obu Amerykach i Azji. W Polsce, niestety, tylko w Krakowie, Rzeszowie, Lublinie i Zamościu.

Ojczyzna

Wydarzenia na Majdanie i hybrydowa wojna z Rosją wyzwoliły w życiu i twórczości Kuźmy wielki patriotyzm. Jako lider zespołu nadawał ogromne tempo pracy, aby móc finansowo wspierać walczących. Poza tym jeździł za granicę i sprowadzał samochody dla armii, organizował pomoc humanitarną i angażował się w sferę walk ATO, przy pielęgnowaniu rannych żołnierzy i transporcie do szpitali. Gdy zabrakło miejsca, zabrał rannego chłopaka do siebie do domu, umył go jak ojciec syna i opatrywał rany.

Jubileusz

W 2014 r. zespół Skriabin obchodził jubileusz 25-lecia działalności. Z tej okazji w różnych miejscowościach Ukrainy odbywały się jubileuszowe koncerty. 1 lutego 2015 r. Kuźma z zespołem wystąpił w Krzywym Rogu, gdzie młodzież zgotowała mu gorące przyjęcie. Andrij był szczęśliwy! Jadąc na ten koncert w deszczu, zapisał sarkastyczną „małą programkę” dla odpowiedzialnych w rejonie i państwie za zły stan dróg.

Po koncercie, rankiem 2 lutego, wracał tą samą drogą i w wyniku czołowego zderzenia z cysterną z mlekiem zginął na miejscu.

Wiara

Ukochany przez miliony Ukraińców artysta muzyk, dobry i kochający ludzi człowiek, odszedł do Pana Boga, którego czule nazywał „Bożeńko”. W jednym poważnym wywiadzie na istotne tematy wyznał, że nieustannie rozmawia z Bogiem. Przed każdą jazdą samochodem prosił, by Bożeńko miał go i jego rodzinę w opiece. Ufamy Bożemu Miłosierdziu, że mimo tragicznej śmierci nasz drogi Andrij uleciał do Boga jak ten biały ptak i już cieszy się radością zbawienia, a dobry Bóg ma w opiece jego najbliższych.

Niespodziewana śmierć Andrija wywołała na Ukrainie i poza granicami prawdziwe tsunami: tysiące fanów, przyjaciół, młodzieży, dorosłych i dzieci opłakiwało odejście tego, którego nazywano Człowiek Święto. Wielotysięczne rzesze żegnały go na trasie przejazdu w Kijowie na Majdanie i we Lwowie, w zimnie i śniegu czekając na wejście do greckokatolickiej cerkwii Przemienienia Pańskiego, by przez całą noc modlić się przy otwartej trumnie, oddać hołd i złożyć kwiaty. Andrij pięknie wyglądał – uśmiechnięty jak zawsze...

Pamięć

Na cześć Kuźmy Skriabina odbyły się dwa wielkie Koncerty Pamięci, na których znani artyści śpiewali jego pieśni z towarzyszeniem zespołu Skriabin. Na telebimach były wyświetlane zdjęcia Andrija. Koncert w Kijowskim Pałacu Sportu zgromadził blisko12 tys. słuchaczy, a we Lwowie na ogromnej Arenie „Lwów” – blisko 40 tys. To był ewenement! Na koncercie w Kijowie przedstawiciele władz wręczyli ojcu Andrija pośmiertne odznaczenie dla syna, medal nr 1 Obrońcy Ojczystych Granic. Rzewna uroczystość, na której przemówił p. Wiktor Kuźmenko. Powtórzył słowa syna często wypowiadane ze sceny: „Ludzie, jak dobrze, że tu jesteście! Ludzie, kocham was! Dziękuję wam!”. I jak to robił Andrij, złożył podziękę, klękając na scenie.

Rusłana, znana ukraińska piosenkarka, zaśpiewała Andrijowi wzruszającą pieśń, którą skomponowała razem z mężem w noc po śmierci artysty: „Światło raptownie znikło, cisza dumki kołysze, może u skraju nocy jeszcze odkryjesz oczy”. Inna znana artystka, Natalia, którą w chwili kryzysu wszyscy opuścili, a tylko jeden Kuźma zadzwonił do niej i podtrzymał ją na duchu, przerwała swoje tournée po Indiach i przyleciała na pogrzeb.

Na miejscu tragedii w Łozuwatce pod Krzywym Rogiem wzniesiono krzyż z modlitwą „Ojcze nasz” i słowami pieśni Andrija. W parku w Kijowie wyznaczono Aleję Patriotów, gdzie zasadzono drzewa Kuźmy z tekstami jego pieśni. W Łucku wzniesiono pomnik przedstawiający postać artysty, a w Odessie ustawiono ścianę Kuźmy z jego podobizną i słowami pieśni. W miejscowości Wołnowacha nazwano ulicę jego imieniem. We Lwowie powstanie Skwer Kuźmy – kompleks multimedialnego parku dla promocji młodych talentów. W Krzywym Rogu obok hali,w której odbył się ostatni koncert Andrija, młodzież urządzi park pamięci. W cerkwi w miejscowości Weryń k. Mikołajewa św. Jan Chrzciciel przedstawiony na fresku ma twarz Kuźmy.

Na 47. urodziny Andrija, 17 sierpnia 2015 r., internetowe radio przez niego założone podjęło 65-godzinny „Marafon” wywiadów i muzyki.

Powstała także idea wnoszenia petycji do prezydenta Ukrainy o przyznanie Kuźmie tytułu Artysty Narodowego. W ciągu 3 tygodni zebrano 25 tys. głosów. Jednak ustawa zabrania nadawania tego tytułu pośmiertnie. Prezydent Poroszenko w zamian nadał Andrijowi ważniejsze odznaczenie – Order „Za Zasługi” I Stopnia. 29 października 2015 r. wręczył rodzinie medale i legitymację.

Spośród wszystkich pamiątek najcenniejsza jest chyba książka napisana krótko po śmierci Andrija przez jego mamę, pt. „Mój drogi ptak”. Podaje ona w niej wiele ciekawych szczegółów z dzieciństwa syna, który bardzo kochał swych najbliższych, ale szczególną miłość okazywał mamie. W wieku 43 lat skomponował piękną pieśń: „Mam”, w której śpiewa: „Ja przy mojej Mamie będę zawsze maleńki i jak tylko zawoła, przybiegnę skoreńko” oraz: „Niech będzie przy Tobie zawsze Anioł Stróż i ja także krążyć będę gdzieś opodal tuż”. Możemy być pewni, że Andrij, spoczywając w pięknym grobowcu we Lwowie-Brzuchowicach, jest blisko rodziców, którzy mieszkają w pobliżu. Z wielką miłością zaprojektowali mu nagrobny pomnik, z granitową kopią zdjęcia i podpisem Kuźmy, fragmentem klawiatury fortepianu i symbolem pięknego białego ptaka, który ulatuje ku niebu.

Rzesze czcicieli jego talentu i wspaniałej osobowości przybywają tam nawet z daleka, by pomodlić się i oddać hołd wielkiemu człowiekowi i artyście.

„Dobry Jezu, a nasz Panie, daj mu wieczne spoczywanie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

303. Bitwa o Anglię

2018-08-17 20:18

Agnieszka Chadzińska

W kinie „Ciemna City” w Częstochowie odbył się 16 sierpnia br. przedpremierowy pokaz polsko-brytyjskiego filmu „303. Bitwa o Anglię” w reżyserii Davida Blaira. Na projekcję, która spotkała się z dużym zainteresowaniem publiczności, zaprosiła redakcja „Niedzieli” wraz z dystrybutorem Kino Świat

YouTube

Akcja filmu „303. Bitwa o Anglię” rozgrywa się w połowie 1940 r. i opowiada o losach polskiego 303 Dywizjonu Myśliwskiego Warszawskiego im. Tadeusza Kościuszki, który odegrał decydującą rolę w zatrzymaniu podboju Wysp Brytyjskich przez wojska Hitlera.

Polskie Siły Powietrzne, w których skład wchodził Dywizjon 303, były częścią Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii dowodzonych przez gen. Władysława Sikorskiego. Jako że walczyły z niemieckim lotnictwem na brytyjskiej ziemi, podlegały operacyjnie i taktycznie dowództwu powietrznej floty królewskiej RAF.

Bohaterami filmu są polscy lotnicy, którzy po przegranych kampaniach w Polsce w 1939 r. oraz we Francji w 1940 r. przybyli do Wielkiej Brytanii, aby kontynuować walkę z Niemcami. To ludzie niezłomni, niepokorni, obdarzeni wielkim temperamentem, z iście ułańską brawurą, pozwalającą przetrwać w ekstremalnie trudnych warunkach walki i wszechobecnej śmierci. Jednocześnie to żarliwi patrioci gotowi zginąć za sprawę wolności Ojczyzny.

Beata Pieczykura/Niedziela

W filmie szczególnie wyróżniono postacie por. pil. Jana Zumbacha „Donalda”, płk. pil. Zdzisława Krasnodębskiego „Króla” oraz por. pil. Witolda Urbanowicza „Kobry”. Jan Zumbach, jeden z asów Dywizjonu 303, kreowany przez Iwana Rheona, jest centralną postacią filmu. Jego przeżycia, rozterki stanowią odniesienie do trudnych wojennych losów zbiorowego bohatera – żołnierzy Dywizjonu 303. „Król” to założyciel i pierwszy dowódca Dywizjonu 303, który na skutek ran i poparzeń odniesionych podczas walki ustępuje z pola nowemu dowódcy – młodemu Witoldowi Urbanowiczowi (rola Marcina Dorocińskiego). To pod jego dowództwem Dywizjon 303 okrywa się chwałą najskuteczniejszej jednostki w całej Bitwie o Anglię, szczególnie we wrześniu 1940 r., kiedy przesądzono o jej wyniku. Na uwagę zasługuje także kreacja Milo Gibsona (syna sławnego Mela Gibsona), jako brytyjskiego zwierzchnika Dywizjonu 303.

Sprawnie zrealizowany film pt. „303. Bitwa o Anglię” (tytuł oryginału” „Hurricane: Squadron 303”) , nie stroniący od „lekkich” wątków życia lotników poza służbą, z ciekawie skonstruowaną fabułą, ma z pewnością szansę „przebicia się” do szerszego grona widzów (także młodych), również spoza Polski, i przedstawienia głównego przesłania – wielkiej roli polskiego żołnierza w arcyważnej dla losów II wojny światowej kampanii w 1940 r., nazywanej Bitwą o Anglię lub Bitwą o Wielką Brytanię. Bohaterstwo i zasługi naszych lotników – oficerów, świetnie szkolonych m.in. w Dęblinie – nie było szczególnie doceniane na Zachodzie. Trzeba więc prawdę historyczną wciąż przypominać. I tę rolę ma do spełnienia film Davida Blaira, któremu należą się podziękowania za zainteresowanie się tym tematem i dobrze wykonaną pracę.

Beata Pieczykura/Niedziela

Przed rozpoczęciem projekcji osoby przybyłe do sali kinowej wysłuchały wypowiedzi na temat filmu redaktor naczelnej „Niedzieli” Lidii Dudkiewicz oraz historyka red. Sławomira Błauta, który przybliżył fakty świadczące o bohaterstwie polskiej załogi Dywizjonu 303 i ogromnej roli polskich pilotów w zwycięstwie nad Niemcami w bitwie o Anglię w 1940 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem