Reklama

Jestem od poczęcia

Szczecin: rowerowa pielgrzymka na Jasną Górę

2018-07-02 12:49

pk / Szczecin (KAI)

Aleksandra Banach

280 osób weźmie udział w szczecińskiej Rowerowej Pielgrzymce na Jasną Górę. To już 27. edycja. Największa grupa wyjechała w poniedziałek ze Szczecina. Część dołączy na trasie. Najpierw była modlitwa przy pomniku św. Jana Pawła II na Jasnych Błoniach, a potem Msza św. w katedrze. Teraz pielgrzymi wykręcają pierwsze z ponad 600 kilometrów.

Krzysztof i Urszula, którzy biorą udział w pielgrzymce wezmą ślub na Jasnej Górze. Od lat mieszkają i pracują w Niemczech, a pielgrzymka to ostatni etap przygotowań do sakramentu małżeństwa. - To będzie przypieczętowanie naszych wszystkich przygotowań – podkreśla pani Urszula. - Całą pielgrzymkę będziemy modlić się o nasze przyszłe życie, żeby się nam dobrze układało – dodaje pan Krzysztof.

Sebastian Świłpa, kierownik Szczecińskiej Rowerowej Pielgrzymki na Jasną Górę tłumacząc fakt, że liczba uczestników rowerowej pielgrzymki utrzymuje się na wysokim i stałym poziomie mówi, że jednym z powodów jest czas jej trwania. Jest trzy razy krótsza od pieszej, która wyjdzie za trzy tygodnie. Ale to niejedyny powód. - Turystyka rowerowa bardzo mocno się rozwija w Polsce – uważa Świłpa.

Damian jest uczniem trzeciej klasy liceum i przyjechał z Warszawy. - Zdecydowały przede wszystkim motywy religijne, ale traktuje to też jako zabawę – dodaje.

Reklama

Kolejny z młodych uczestników, tym razem z Choszczna, 80 km od Szczecina przyznaje, że czas spędzony na pielgrzymce umacnia duchowo. - Pielgrzymka pozwala nawiązać nowe kontakty i jak widać grupa znajomych się rozszerza, ciągnie co roku – kontynuuje kolega Damiana z Warszawy.

Uczestnicy dojadą na Jasną Górę w niedzielę. Najbardziej wytrwali będą pielgrzymować dwa dni dłużej przed krzyż na Giewoncie. Dziennie przejadą około 90 kilometrów.

Tagi:
pielgrzymka rower

Szósty raz na rowerach do Maryi

2018-09-04 13:45

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 36/2018, str. II

Martyna Makowska
To największa pielgrzymka rowerowa w Polsce

Wyruszyli 20 sierpnia z placu przy kościele św. Maksymiliana w Kielcach, zaopatrzeni w odblaskowe kamizelki i pobłogosławieni przez bp. Andrzeja Kaletę. Na Jasną Górę, przed oblicze Matki Bożej Częstochowskiej dotarli 24 sierpnia po przejechaniu trasy 250 kilometrów, oznajmiając swoją radość rowerowymi dzwonkami. W VI Kieleckiej Rowerowej Pielgrzymce uczestniczyły 562 osoby. Wśród nich 12 księży, 6 sióstr zakonnych, 4 kleryków Seminarium kieleckiego, rodziny, dzieci, młodzież, osoby starsze. Słowem, wszyscy Ci, którzy kochają Matkę Bożą i jazdę na rowerze. W kaplicy przed Cudownym Obrazem Mszę św. sprawował w intencji pielgrzymów bp Andrzej Kaleta.

Przez cztery sierpniowe dni stworzyli wyjątkową rowerową wspólnotę pielgrzymkową. Byli razem na trasie, w odpoczynku i w modlitwie, zżyli się ze sobą, zaprzyjaźnili się. W pierwszym dniu pielgrzymom towarzyszył na rowerze bp Marian Florczyk, wieczorem Mszę św. w bazylice w Wiślicy sprawował dla nich bp Jan Piotrowski.

Marta jechała po raz trzeci w pielgrzymce. Dołączyła z koleżankami w Wiślicy. – Sam wjazd na Jasną Górę ma swój niepowtarzalny klimat. Wjeżdżamy przy dźwięku dzwonków rowerowych. Przybijamy sobie piątkę. Jest radość, że się udało dotrzeć do Maryi z tymi wszystkimi intencjami. Gromadzimy się w kaplicy. To, co mnie od początku ujęło w pielgrzymce rowerowej to świetna organizacja i logistyka, chęć pomocy. Jadąc pierwszy raz, nie spodziewałam się takiej życzliwości i pomocy ze strony służb, które są bardzo dobrze przygotowane. Jeśli komuś przebije się dętka (co zdarza się dość często), służby natychmiast zmieniają koło, by mógł jechać dalej. Jeśli jest to jakaś większa usterka, dają nawet zastępczy rower. Tych opowieści słuchała Ilona. – Zdecydowałam się z dnia na dzień. Mam dobre koleżanki, trafiła mi się podwózka do Wiślicy. Taka spontaniczna decyzja, ale nie żałuję. Wiozę bagaż intencji i mam nadzieję, że dam radę – mówiła.

Rzeczywiście pielgrzymi chwalą bardzo dobrą organizację i wsparcie na trasie służb oraz Policji, które dbają o bezpieczeństwo cyklistów. Inicjator Rowerowej Pielgrzymki i jej kierownik ks. Tomasz Biskup zadbał jak co roku wraz ze swoimi współpracownikami o wszystko, noclegi, gastronomię, sanitariaty, przewóz rowerów etc. Pielgrzymi podzieleni byli na mniejsze grupy, trasa w każdym dniu na mniejsze odcinki, tak by każdy, nie tylko wytrawny rowerzysta dawał radę. W tym roku na trasie była okazja zarejestrować się w systemie dawców szpiku prowadzonym przez fundację DKMS. Zarejestrowało się 39 osób.

Co jest wyjątkowego w tej pielgrzymce? – Rower, a z rowerem aktywność fizyczna, kontakt z przyrodą, cały dzień na powietrzu. Więc pięknie jest jechać na rowerze do Maryi. Wiozę róże intencje własne i te przysłane w ostatniej chwili przez znajomych i przyjaciół z prośbą o modlitwę. Obserwuję tutaj duże zaangażowanie księży, którzy jadą z nami. Bardzo ważna jest ich otwartość, uwaga i posługa w sakramencie pokuty, możliwość rozmowy na postojach. Wielu ludzi z tego korzysta – odpowiada Anita. Magda z parafii Strawczyn po powrocie z pieszej pielgrzymki zdecydowała się na rowerową.

– To takie dopełnienie pielgrzymowania. Impulsem zawsze jest Maryja i Jezus. Co ją przyciągnęło na pielgrzymkę? – Pragnienie serca i intencje, których nie brakuje. Na Jasną Górę ciągnie też wspomnienie radości i wdzięczność, którą przeżywało się, kiedy już się było u Matki. Pierwszy odcinek nie był łatwy. Upał i 72 kilometry jazdy dały o sobie znać. Ale na trasie spotykamy wielu dobrych i życzliwych ludzi, którzy nas witają na postojach, podają wodę, owoce, przygotowują posiłek, przyjmują pod swój dach. Przychodzą do nas i proszą: – Zanieście i nas do Matki Bożej w swojej modlitwie. Dla mnie niesamowite jest też to, że po drodze nawiedzamy piękne kościoły, stare zabytkowe świątynie o niepowtarzalnym klimacie, o których prawdopodobnie nic nie wiedziałabym, gdyby nie pielgrzymka: Szaniec, Wiślica, Mnichów, Drochlin, Dzierzgów i wiele innych. To są wyjątkowe miejsca.

Barbara z parafii Brzeziny na co dzień dużo jeździ na rowerze. – Dawno temu byłam na pieszej pielgrzymce, a w tym roku jakoś zapragnęłam wyruszyć na rowerową. Jestem bardzo zadowolona i szczęśliwa, że się wybrałam – mówiła po przejechaniu pierwszego odcinka z Kielc do Wiślicy. S. Paula nazaretanka z Kielc, jechała w rowerowej piąty raz.

– To jest inne pielgrzymowanie niż piesze. Nie ma śpiewu. Jedzie się w ciszy, jeden za drugim. Jest czas na refleksję. Mamy swoje intencje, ale też prośby o modlitwę od rodziny, przyjaciół, znajomych. To nas łączy – mówiła. To była także trzecia wyprawa rowerem do Maryi Piotra Frańka, niewidomego kielczanina, który jechał na tandemie z Krzysztofem Osóbką. Rower sprowadzony z Francji w ubiegłym roku został zakupiony dzięki zbiórce ludzi dobrej woli i bardzo dobrze się sprawdzał.

Ks. Dariusz Jarliński, który od początku jeździ w pielgrzymce mówi, że spotyka tutaj niezwykłych ludzi, świadomych po co jadą i dla Kogo tutaj są. Ceni sobie atmosferę i wrażliwość na drugiego człowieka, który może mieć słabszy dzień czy problem z rowerem. Zawsze są wtedy chętni do pomocy bracia i siostry. – W trasie doświadczamy ogromnej życzliwości i gościnności ze strony mieszkańców. I to jest piękne. Zatrzymujemy się na Anioł Pański, Różaniec, Koronkę, Mszę św. Dzień zwieńczony jest Apelem Jasnogórskim – wylicza. Podkreśla, że liczy się każdy przejechany kilometr, wysiłek, słabości, pokonane trudności – wszystko to można ofiarować Maryi we intencjach, które się wiezie na Jasną Górę.

Koleżanki: Lilla z parafii Tuczępy, Monika z Łukowej i Kasia wspólnie wybrały się na pielgrzymkę. Powód jest prosty. – Każdy ma w sercu jakieś prośby ale i podziękowania. Jest trud, ale dajemy radę. Jak na pierwszy dzień jechało się bardzo dobrze – mówiły zadowolone w Wiślicy.

– To obraz żywego Kościoła, połączenie modlitwy bycia razem ze sobą i bycia samemu, możliwość podziwiania piękna przyrody. Pielgrzymi nie wstydzą się modlić wspólnie, manifestować swoją wiarę. Po drugiej stronie widzimy wspaniałych, życzliwych ludzi w tych maleńkich miejscowościach, przez które przejeżdżamy, którzy czekają na nas i jesteśmy dla nich jakimś wielkim wydarzeniem. Na przykład niewielka parafia Drochlin licząca nie więcej niż 440 parafian przyjmuje 120 pielgrzymów, lub wychodzi proboszcz z półmiskiem pełnym kanapek rozłożonych na wykrochmalonej bielutkiej serwetce i nas częstuje. To są obrazy, które na zawsze zostaną w sercu – mówi rzecznik pielgrzymki Aneta Winiarska-Syska. Rowerowi pielgrzymi mówią, że nie da się z niczym porównać tej atmosfery, radości, że się udało, że znowu się jest u Maryi, że można podziękować za całe niesamowite doświadczenie, za spotkanych ludzi i przedstawiać Matce własne prośby i wszystkie intencje wiezione w tej drodze, pozbierane wcześniej od rodziny, przyjaciół znajomych, którzy tak prosili o modlitwę. Trzeba to po prostu przeżyć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Liturgiczne wprowadzenie na urząd proboszcza archikatedry częstochowskiej

2018-09-23 19:59

Margita Kotas

Od ucałowania pacyfikału – relikwiarza w kształcie krzyża i przyjęcia kluczy do archikatedry przez ks. prał. dr. Włodzimierza Kowalika rozpoczęła się dzisiejsza uroczystość jego liturgicznego wprowadzenia na urząd proboszcza archikatedry częstochowskiej.

Magda Nowak/Niedziela

– Przyrzekam służyć jak najlepiej wspólnocie parafialnej – mówił ks. Kowalik przyjmując klucze do bazyliki z rąk dotychczasowego administratora parafii ks. prał. Stanisława Gębki. Uroczystej Mszy św. i obrzędowi instalacji przewodniczył w bazylice archikatedralnej metropolita częstochowski abp Wacław Depo.

Tuż po pierwszych obrzędach, które miały miejsce w kruchcie świątyni, i procesji do ołtarza ze słowami do nowego proboszcza parafii pw. Świętej Rodziny zwrócili się przedstawiciele obejmowanej przez niego wspólnoty. Następnie słowa powitania do zgromadzonych na uroczystości i nowego Księdza Proboszcza skierował Metropolita Częstochowski. – Mężnie prowadź tych wiernych do Nieba – zwrócił się do ks. Kowalika abp Wacław Depo.

Zobacz zdjęcia: Wprowadzenie na urząd proboszcza archikatedry częstochowskiej

W homilii Metropolita Częstochowski wskazał, że żyjemy w epoce, w której świat na każdym kroku deklaruje wolność, niestety, często jest to wolność źle pojęta. – Wystarczy przyjrzeć się tendencjom w środkach społecznego przekazu – mówił abp Wacław Depo. – W roku 100-lecia odzyskania niepodległości co nam najbardziej zagraża w naszej dzisiejszej wolności? – pytał Metropolita i przestrzegał przed bawieniem się złem. – Trzeba dźwigać człowieka. To jest zadanie Kościoła mimo jego grzechów – mówił dalej abp Depo i takie zadanie wskazał ks. prał. Kowalikowi, nowemu proboszczowi parafii archikatedralnej w stulecie jej istnienia.

Dopełnieniem obrzędów instalacji proboszczowskiej było odebranie od nowego proboszcza uroczystego wyznania wiary oraz podpisanie przez niego stosownych dokumentów. Dziękując wszystkim za przybycie na uroczystości ks. dr Włodzimierz Kowalik z ciepłymi słowami zwrócił się do swych parafian. – Od pierwszej chwili obecności spotykam się z wielką życzliwością – podkreślił i przyznał, że urzeczony jest wielkim rozmodleniem licznych wspólnot parafialnych. Mówiąc o dziełach, które zastał po swoich poprzednikach, i wielkim dziedzictwie duchowym i materialnym parafii z wielką pokorą wyznał: – Obym potrafił właściwie odpowiedzieć na duchowe potrzeby tej parafii.

Uroczystości zgromadziły m.in.: przedstawicieli wszystkich kapituł archidiecezji częstochowskiej, Kurii Metropolitalnej w Częstochowie, osoby życia konsekrowanego, m.in. ojców paulinów z Jasnej Góry, którzy w darach ołtarza złożyli ornat, przedstawicieli Wyższego Seminarium Duchownego, Niższego Seminarium Duchownego, władz miasta oraz rzesze wiernych. Mszę św. ubogacił śpiewem Chór Archikatedralny „Basilica Cantans” pod dyrekcją Włodzimierza Krawczyńskiego, a komentarzem liturgicznym opatrzył ks. Łukasz Połacik, wikariusz parafii i wicedyrektor Instytutu Teologicznego w Częstochowie.

Ks. Włodzimierz Kowalik urodził się 27 czerwca 1960 r. w Radomsku. Po otrzymaniu matury wstąpił do Wyższego Częstochowskiego Seminarium Duchownego w Krakowie, gdzie w latach 1980-86 odbywał studia filozoficzno-teologiczne. Święcenia kapłańskie przyjął w katedrze częstochowskiej z rąk bp. Stanisława Nowaka 18 maja 1986 r. Po święceniach kapłańskich pracował jako wikariusz w parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny z Wieluniu. W latach 1988-94 odbył studia specjalistyczne w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, na sekcji dogmatycznej Wydziału Teologii. W 1990 r.uzyskał tam stopień licencjata teologii. 28 maja 1996 r. obronił doktorat na podstawie rozprawy „Obecność Jezusa Chrystusa w Kościele w nauce Soboru Watykańskiego II. W latach 1994 – 2000 pełnił funkcję ojca duchownego w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Częstochowskiej w Częstochowie. Od 1994 r. jest wykładowcą teologii dogmatycznej w Instytucie Teologicznym w Częstochowie, a od 2000 r. w WSD w Częstochowie. 26 czerwca 2000 r. został mianowany przez metropolitę częstochowskiego abp. Stanisława Nowaka rektorem Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej, którą to funkcję pełnił do 2008 r. Wikariusz Biskupi ds. Ekonomiczno-Administracyjnych, ekonom archidiecezji częstochowskiej, dyrektor Wydziału Ekonomicznego, Budownictwa i Ochrony Zabytków Kurii Metropolitalnej w Częstochowie. Kapelan Honorowy Jego Świątobliwości, prepozyt Kapituły Kolegiackiej Radomszczańskiej. Decyzją metropolity częstochowskiego z dnia 23 sierpnia 2018 r. proboszcz-kustosz parafii pw. Świętej Rodziny i rektor bazyliki archikatedralnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Para prezydencka dołączyła do akcji modlitewnej CZYŚCIMY CZYŚCIEC

2018-09-24 18:58

Źródło: Biuro Prasowe Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów – Prowincji Krakowskiej

Pod tym hasłem przebiegała akcja duszpasterska, która rozpoczęła się w sobotę 22 września 2018 roku o godz. 21.37 w kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze i trwała cały kolejny dzień.

Archiwum

Jeśli się modlimy za dusze czyśćcowe i za nas będzie się ktoś modlił. Tak Święty Ojciec Pio zachęcał swoich duchowych synów i córki do nieustannej modlitwy za tych, którzy w czyśćcu oczekują na spotkanie z Panem Bogiem. Dzisiaj my, czciciele Świętego Ojca Pio i ludzie dobrej woli, włączamy się do wielkiej modlitwy Kościoła – w tych słowach br. Roman Rusek, krajowy koordynator Grup Modlitwy Ojca Pio, zwrócił się do osób zgromadzonych na Jasnej Górze oraz śledzących na żywo transmisję z czuwania.

Czciciele Świętego Ojca Pio jak również wszyscy łączący się z jasnogórskim sanktuarium polecali miłosierdziu Bożemu bliskich zmarłych oraz tych, którzy zginęli w obronie naszej Ojczyzny.

Do wspólnej modlitwy, prowadzonej w Pałacu Prezydenckim przez ks. kan. Zbigniewa Krasa, włączyli się również prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą.

Niech nasze wspólne wołanie nie ustaje - nadal CZYŚĆMY CZYŚCIEC ofiarując uczestnictwo w Eucharystii, modlitwy, cierpienia i wyrzeczenia w intencji dusz oczekujących pełnego zjednoczenia z Panem Bogiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem