Reklama

Katedra symbolem Grodna

2019-02-06 11:52


Edycja szczecińsko-kamieńska 6/2019, str. IV

Leszek Wątróbski
Grodzieńska katedra pw. św. Franciszka Ksawerego i ołtarz główny

O katedrze i parafii katedralnej św. Franciszka Ksawerego w Grodnie z ks. Janem Kuczyńskim, proboszczem bazyliki katedralnej, rozmawia Leszek Wątróbski

Leszek Wątróbski: – Grodzieńska katedra św. Franciszka Ksawerego jest jedną z największych barokowych świątyń na terenach dawnej Rzeczypospolitej…

Ks. Jan Kuczyński: – Ma 60 m długości i 30 m szerokości. Została zbudowana jako trzynawowa bazylika z kopułą na przecięciu nawy głównej i transeptu. Płaską fasadę wieńczą dwie wieże w stylu baroku wileńskiego zwieńczone hełmami. Pomiędzy wieżami znajduje się szczyt zakończony tympanonem. Prezbiterium jest węższe od nawy głównej i oddzielone od niej zgrupowanymi pilastrami o kapitelach korynckich.

– Pierwotnie był to kościół Jezuitów…

– ...a od 1782 r. kościół farny i wreszcie, od roku 1991, katedra diecezji grodzieńskiej. Historia naszej świątyni zaczęła się w 1622 r., kiedy do Grodna przybyli jezuici. Zakonnicy postawili sobie kilka celów: budowę murowanego kościoła, klasztoru i szkół. Początkowo korzystali z istniejącego tu niewielkiego drewnianego kościoła pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Dopiero w 1678 r. miało miejsce poświęcenie kamienia węgielnego pod obecną świątynię katedralną. Budowa jej fundamentów i podziemi trwała 5 lat. Potem poszło już zdecydowanie szybciej. Już bowiem w roku 1700 odprawiono tu pierwsze nabożeństwo z udziałem generała jezuitów, choć kościół był jeszcze niekonsekrowany i nieskończony. Konsekracja świątyni odbyła się 6 grudnia roku 1705 i była przyspieszona powodu obecności w Grodnie króla polskiego Augusta II i cara rosyjskiego Piotra I – sojuszników w wojnie ze Szwecją.

– Prace na wystrojem świątyni zaczęły się zaraz po jej konsekracji...

– Pierwsze 4 ołtarze boczne pojawiły się w roku 1709 – pierwszy – św. Stanisława Kostki, drugi – Trójcy Przenajświętszej, trzeci – św. Jana Nepomucena i ostatni – św. Kazimierza Królewicza. Wykonano je i przywieziono do Grodna z dzisiejszego Kaliningradu. Następne boczne ołtarze pojawiły się później, tak że w roku 1720 były już wszystkie. Główny ołtarz barokowy, znajdujący się w prezbiterium, zbudowano w roku 1737. Jego rzeźby są dłuta Jana Christiana Schmidta z warmińskiego Reszla. Ołtarz jest dwukondygnacyjny. Każdą kondygnację wypełnia rząd kolumn, pomiędzy którymi ustawione są posągi świętych i apostołów. Pośrodku drugiej kondygnacji znajduje się figura Chrystusa. Na wierzchołku ołtarza umieszczono figury jego fundatorki, kasztelanowej mścisławskiej – Konstancji z Jundziłłów Łazowej i aniołów. Całość wieńczy umieszczona centralnie promienista gloria. Ołtarz i zdobiące go rzeźby wykonane są z drewna. W głównym ołtarzu, na samej górze, stoją 4 dziewczyny symbolizujące 4 kontynenty świata: Azję, Europę, Afrykę i Amerykę. Natomiast figury św. Konstancji i proroka Samuela stoją na frontonie ołtarza z lewej i prawej strony. W bocznym, prawym ołtarzu, znajduje się, koronowany w roku 2005, łaskami słynący obraz Matki Bożej Studenckiej. Zakonnicy otrzymali go w darze w roku 1664. Obraz ten, namalowany w stylu wczesnego baroku o wymiarach 18 x 22 cm, został umieszczony w ołtarzu kongregacyjnym studentów i od tego momentu zaczęto nazywać go Matką Boża Studencką. Obraz jest wierną kopią Matki Bożej Śnieżnej z bazyliki Matki Bożej Większej (Santa Maria Maggiore) w Rzymie. Początkowo obraz umieszczono w drewnianym kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Przy filarze prawej części transeptu znajduje się pomnik Antoniego Tyzenhauza, dłuta rzeźbiarza lwowskiego Tomasza Dykasa (zm. 1910). Pomnik przedstawia naturalnych rozmiarów postać kobiecą ze złoconego brązu siedzącą na stopniach z szarego marmuru i składającą dwa liście palmowe. Pośrodku pomnika znajduje się medalion brązowy z reliefem Tyzenhausa. Mamy ponadto w katedrze ciekawy zabytkowy zegar. Znajduje się on na wieży północnej. Sam jego mechanizm pochodzi z początku XVI wieku. Zegar został chwilowo zatrzymany. Trzeba w nim wymienić niektóre stare zużyte elementy.

– Pierwsza parafia powstała tu już w roku 1798.


– Początkowo duszpasterzowali w niej jezuici. Później kościół stał się świątynią farną. A po zamianie fary Witoldowej na cerkiew prawosławną, w roku 1804, kościół nasz stał się ponownie kościołem parafialnym i rozpoczęła się praca duszpasterska. To był jedyny kościół katolicki w Grodnie. Do jego parafii należały wszystkie wioski położone wokół miasta. Kolejne parafie pojawiły się zdecydowanie później. Dzisiaj jest ich już 11, a nasza parafia katedralna liczy ok. 18 tys. wiernych i obejmuje północną część Grodna. Patronem parafii katedralnej jest św. Franciszek Ksawery. W centrum miasta znajduje się parafia pobernardyńska – z kościołem seminaryjnym. Mamy codziennie 6 Mszy św.: jedną po białorusku i pięć po polsku. W niedzielę mamy 9 Mszy św.: jedną po białorusku, jedną po rosyjsku, jedną po litewsku i sześć po polsku. W katechezie, którą prowadzi jedna siostra zakonna, uczestniczy około 360 dzieci i młodzieży. Lekcje religii odbywają się w salce katechetycznej przy katedrze, a nie w szkole, jak to jest w Polsce. W parafii katedralnej duszpasterzuje 5 księży: proboszcz i 4 wikarych. Pracy mamy więc dużo. Nie prowadzimy natomiast duszpasterstwa specjalistycznego z braku czasu. Nasza praca polega na odprawianiu nabożeństw i udzielaniu sakramentów oraz na katechezie. Prowadzimy ponadto kółka różańcowe, grupy modlitewne – m.in. św. Michała Archanioła czy Matki Bożej Kongregackiej, do której modlimy się w każdą sobotę przed Jej łaskami słynącym obrazem i odmawiamy tam różaniec w każdy czwartek. Mamy też codziennie, od rana do wieczora, wystawienie Najświętszego Sakramentu w bocznej kaplicy Matki Bożej Kongregackiej.
Do największych problemów duszpasterskich w naszej parafii należą rozwody i związki niesakramentalne. Widać to na podstawie zmniejszającej się liczby ślubów w kościele. Było ich wcześniej ok. 200-250 rocznie. W 2018 r., w okresie pierwszego półrocza, liczba ta spadła do 50. Większość naszych małżeństw to małżeństwa mieszane – katolicko-prawosławne. Na szczęście nie mamy z nimi większych problemów. Ludzie piją dziś zdecydowanie mniej. Zwiększyła się na szczęście kultura jego picia. Nie ma więc większych problemów z pijaństwem. Pojawiają się natomiast inne problemy, takie jak narkotyki czy uzależnienie od komputerów i telefonów komórkowych.

– Święcenia kapłańskie otrzymał Ksiądz prawie 20 lat temu…


– Dokładnie w roku 1999. W tym roku będę więc obchodził jubileusz 20-lecia posługi kapłańskiej. Moim hobby jest historia, szczególnie historia świątyni katedralnej. Oprowadzam więc chętnie grupy zwiedzających i opowiadam im o przeszłości naszego kościoła. Zajmuje mi to zazwyczaj od 2 do 2,5 godziny.
Urodziłem się na terenie naszej diecezji. Pochodzę z miejscowości Zabłoć w rejonie woronowskim, przy granicy z Litwą. Ukończyłem seminarium grodzieńskie w roku 1998, następnie przez dwa lata pracowałem w sanktuarium w Trokielach. W roku 2000 wyjechałem na studia do Rzymu, gdzie ukończyłem studia z liturgiki i uzyskałem stopień licencjata. Po powrocie biskup mianował mnie proboszczem katedry i wykładowcą w seminarium grodzieńskim. Jestem również, od 10 lat, przedstawicielem Białorusi na międzynarodowych kongresach eucharystycznych oraz członkiem komisji do tłumaczenia ksiąg liturgicznych na język białoruski, wikariuszem biskupim itd.

Tagi:
katedra Grodno

Grodno kresowe zagłębie polskości

2017-11-15 11:25

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Edycja rzeszowska 47/2017, str. 4

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Dworek Elizy Orzeszkowej

Na zakończenie tegorocznego cyklu o Kresach wybraliśmy miasto, które pozostaje nieco w cieniu najsławniejszych kresowych aglomeracji, jakimi są Lwów i Wilno. Do największego miasta nad Niemnem jest raptem 80 km z Białegostoku. Dziś ponad 300-tysięczna białoruska aglomeracja, w latach międzywojennych była miastem powiatowym II Rzeczpospolitej. I choć zmieniły się granice, ustrój polityczny i gospodarczy, to polska dusza nadal w Grodnie żyje, a można ją odczuć nie tylko od święta, ale i na co dzień. Nic w tym zresztą dziwnego, bo w tym rejonie Białorusi Polacy stanowią aż jedną czwartą mieszkańców. Tutaj działa najwięcej polskich organizacji społecznych i kulturalnych na Kresach, wychodzi prasa po polsku, telewizja nadaje programy w naszym języku i funkcjonuje Konsulat Generalny RP. Katolicy w samym Grodnie mają aż osiem parafii i większość nabożeństw odprawiana jest po polsku.

Warto przypomnieć, że w czasach panowania Stefana Batorego miasto pełniło praktycznie funkcję stolicy Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Król właśnie z Grodna kierował wyprawami na Moskwę, tu rezydował i przyjmował zagraniczne poselstwa. To on wzniósł niezwykle okalały most na Niemnie, pałac – słynną Batorówkę i ufundował kolegium Jezuitów (dziś mieszczące katedrę grodzieńską). W Grodnie miały miejsce również smutne wydarzenia w dziejach kraju. Na tutejszym zamku odbył się ostatni zjazd sejmu, na którym dokonano rozbiorów, i tutaj abdykował Stanisław August Poniatowski. Dziś można obejrzeć biurko, przy którym król złożył podpis o abdykacji.

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Katedra w Grodnie

Wśród polskich literatów najsilniej związaną z miastem była Eliza Orzeszkowa. W centrum przetrwał jej pomnik wystawiony w 1929 r. O zasługach pisarki dla Grodzieńszczyzny można dowiedzieć się w muzeum, które utworzono w zrekonstruowanym po wojnie domu jej drugiego męża. W pobliżu Grodna wytyczono również szlak turystyczny poprowadzony przez miejsca opisywane w największym dziele pisarki „Nad Niemnem”. Warto odwiedzić literackie Miniewicze i Bohatyrowicze. Ta pierwsza z miejscowości to dziś wyludniona osada na lewym brzegu Niemna. Niegdyś było to wiejskie letnisko, gdzie przyjeżdżała wypoczywać pisarka. Istniejący tu od XVIII wieku dwór Kamieńskich był pierwowzorem powieściowego Korczyna, a Jan Kamieński pierwowzorem Benedykta Korczyńskiego. Dwór spłonął w 1915 r. podczas I wojny światowej, ale w lesie nieopodal brzegu Niemna stoi kurhan poświęcony powstańcom styczniowym, o którym wspomina pisarka w swojej powieści. Na usypanym niewielkim kopcu wznosi się żeliwny krzyż z napisem „Gloria Victis”. W 1993 r. u stóp krzyża umieszczono kamienną tablicę z napisem: „Pamięci 40 powstańców 1863. Rodacy 1993 r.”.

W odległych 2 km dalej Bohatyrowiczach na wysokim brzegu Niemna odnajdziemy mogiłę Jana i Cecylii, których Eliza Orzeszkowa obrała w powieści „Nad Niemnem” na przodków Anzelma Bohatyrowicza. Na symbolicznym grobie ustawiono drewniany słup zwieńczony drewnianą figurą Chrystusa dźwigającego krzyż.

Dziękujemy wszystkim czytelnikom kresowego cyklu „Niedzieli Rzeszowskiej” za wierną i cierpliwą lekturę. Mamy nadzieję, że za rok ponowie wyruszymy na kresowe wędrówki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pułapka klerykalizmu

2019-03-06 10:18

Bp Andrzej Przybylski
Niedziela Ogólnopolska 10/2019, str. 30

Bożena Sztajner/Niedziela

Faryzeusze byli specjalistami od zastawiania pułapek. Pod pozorami dobra i obrony prawa knuli intrygi, a tak naprawdę chodziło im o utrzymanie władzy. Tak jak w życiu świeckim, również w życiu duchowym władza to bardzo lepka rzecz i trzeba się pilnować, żeby nawet do duchowej i duszpasterskiej władzy nie dać się przykleić. Taka pułapka kapłańskiej dominacji nazywa się klerykalizmem. Słowniki określają go jako chęć dominacji duchowieństwa nad życiem społecznym, politycznym, kulturowym. Na szczęście my, księża, nie zasiadamy w rządzie ani w parlamencie, nie startujemy w wyborach na prezydentów i wójtów, nie zasiadamy w radach nadzorczych wielkich korporacji.

Klerykalizm o wiele bardziej szkodzi duszpasterstwu. Jest on rzeczywiście pułapką, bo nikt z nas nie ma wątpliwości co do znaczenia i roli księży w parafiach i wspólnotach, nikt z nas nie podważa wartości święceń kapłańskich, które są przecież dziełem samego Pana Boga, nikt też pewnie nie zamierza kontestować hierarchicznej struktury Kościoła.

A jednak zdarzają się duszpasterze, którym zaczęło się wydawać, że oni wiedzą wszystko najlepiej, że nie muszą nikogo słuchać ani pytać o radę, że to oni są jedynymi prorokami, dowódcami, sędziami w swoich wspólnotach. Ubierają to wszystko w szaty posłuszeństwa i stawiają wysokie wymagania innym, od siebie wymagając niewiele, wzywają do służby, podczas gdy sami przywłaszczają sobie możliwie najwięcej przywilejów.

Dla duszpasterstwa najgorsze jest to, że klerykalizm zamyka księdza na drugich (no, może z wyjątkiem tych, którzy go bezkrytycznie chwalą!), nie dopuszcza innych do prawdziwej i twórczej współpracy, do inicjowania nowych zadań i projektów. Każdy z nas potrafi sobie wyobrazić, co zaczyna się dziać z parafią czy wspólnotą dotkniętą chorobą klerykalizmu ich duszpasterzy... Mimo dobrych początków duszpasterze zaczynają być pasterzami bez dusz, zamknięci na swoich spokojnych plebaniach i szukający winy we wszystkim poza swoim klerykalizmem, a parafie i wspólnoty pustoszeją lub zamieniają się w milczące owczarnie.

Bp Andrzej Przybylski
Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chór "Con Spirito" w Krakowie-Łagiewnikach

2019-03-18 23:45

ks. Mateusz Szerwiński

Marzena Jachimowicz
Oprócz samego śpiewania w sanktuarium, modlitwy i spacerów po krakowskim rynku, chór zwiedził także kopalnię soli w Wieliczce i wykonał 3 utwory w kaplicy św. Kingi

W dniach 16-17 marca br. chór „Con Spirito” z parafii pod wezwaniem Ducha Świętego uczestniczył w wyjeździe do Krakowa, którego głównym punktem było śpiewanie na niedzielnej Eucharystii o godz. 7.00 w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach. Była to Msza święta transmitowana przez TVP 1.

Oprócz samego śpiewania w sanktuarium, modlitwy i spacerów po krakowskim rynku, chór zwiedził także kopalnię soli w Wieliczce i wykonał 3 utwory w kaplicy św. Kingi (na zdjęciu). Chórem od początku jego powstania - czyli od 5 lat - dyryguje pani Małgorzata Szumska. Fakt, iż działający stosunkowo krótko chór ma w swoim repertuarze już ponad 100 poważnych utworów sakralnych, świadczy o wielkiej pasji muzycznej jego członków i dobrej atmosferze, która zachęca do systematycznej pracy wokalnej. W najbliższym czasie chór „Con Spirito” będzie można usłyszeć jeszcze podczas Festiwalu Muzyki Pasyjnej (31 marca, kościół św. Jana Bosko w Lubinie), a także na zakończenie Roku Jubileuszowego w sanktuarium maryjnym w Rokitnie, 18 czerwca br. Chętnych, by śpiewać w chórze i uczestniczyć w niezapomnianych muzycznych przygodach zapraszamy na próby w każdą środę o godz. 19.00 do Auli Jasnogórskiej przy ul. Bułgarskiej 30 w Zielonej Górze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem