Reklama

Odszedł do Pana

Do szaleństwa kochał kapłaństwo

2019-01-02 12:59

Mateusz Brzeziński
Edycja szczecińsko-kamieńska 1/2019, str. V

Igor Skawiński
Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył abp Andrzej Dzięga

Ksiądz Czesław Kółko urodził się w Turbi koło Stalowej Woli 1 września 1955 r. jako syn Stanisława i Marii z domu Paluch. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej rozpoczął naukę w Liceum Ogólnokształcącym w Stalowej Woli, gdzie w 1974 r. zdał maturę. Właśnie w liceum zaczął poważnie zastanawiać się nad poświęceniem swojego życia Bogu. Po uzyskaniu świadectwa dojrzałości złożył dokumenty do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu, gdzie został przyjęty na pierwszy rok. Po rozpoczęciu I roku formacji wraz z kolegami z rocznika został powołany do odbycia służby wojskowej w kleryckiej jednostce wojskowej w Bartoszycach. Zawsze z sentymentem wspominał czas spędzony w wojsku. Po powrocie do Przemyśla kontynuował studia i formację seminaryjną. Nie marnował czasu studiów i rzetelnie zdobywał wiedzę z filozofii i teologii, o czym świadczyły oceny w jego indeksie. W kwietniu 1981 r. przyjął świecenia w stopniu diakonatu, by po niespełna sześciu tygodniach zostać wyświęconym na prezbitera przez biskupa przemyskiego Ignacego Tokarczuka. Posługę wikariuszowską rozpoczął w parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Nowym Żmigrodzie, gdzie pracował przez trzy lata. Warto zauważyć, że w latach 1941-64 proboszczem był bł. Władysław Findysz, męczennik czasów komunistycznych. W tym czasie zaangażował się w budowę kościoła filialnego w Kątach. W 1984 r. został przeniesiony do parafii pw. św. Wojciecha i św. Stanisława w Rzeszowie, gdzie pracował przez rok.

Ze względu na brak kapłanów w diecezji szczecińsko-kamieńskiej bp Kazimierz Majdański prosił o przyjazd kapłanów z innych diecezji. Na prośbę odpowiedział bp Tokarczuk z Przemyśla, który poprosił swoich duchownych, by wsparli swoją pracą kapłańską potrzebującą diecezję. W 1985 r. wraz z czterema innymi kapłanami na okres pięciu lat do Szczecina przybył ks. Kółko i skierowany został do pracy jako wikariusz w parafii pw. Świętej Rodziny w Szczecinie. Po odbyciu pięcioletniego stażu na „misjach” do swojej macierzystej diecezji powrócili wszyscy kapłani poza ks. Kółko, ponieważ postanowił on pozostać w diecezji szczecińsko-kamieńskiej.

Od 1990 r. został proboszczem w parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Kolinie, gdzie dał się poznać jako dobry ksiądz i zarazem budowniczy. W czasie jego posługi został odbudowany kościół filialny w Moskorzynie. Planował też odbudowę kościoła w Morzycy, jednak nie udało mu się zrealizować podjętego planu, ponieważ zachorował i w 1997 r. opuścił parafię. W latach 1997-98 rezydował w parafii pw. św. Ottona w Szczecinie, by po roku rozpocząć posługę w parafii pw. Świętej Trójcy w Szczecinie, gdzie posługiwał do końca swojego życia. W latach 1998 – 2007 ks. Kółko służył pomocą duszpasterską w kościele na Krzekowie i wspomagał w posłudze ówczesnego proboszcza ks. Piotra Prymę, pierwszego dyrektora Caritas Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej. Choć sam chorował, nie szczędził sił i czasu, by służyć ludziom, dla których został ustanowiony prezbiterem. W miesiącach poprzedzających śmierć ks. Prymy całkowicie przejął administrowanie parafią. Często wspominał, jak był przekonany, że przyszedł do naszej parafii, by ks. Pryma go pochował, jednak Opatrzność Boża chciała inaczej i w 2007 r. do wieczności odszedł proboszcz ks. Pryma.

Reklama

W oczekiwaniu na ustanowienie nowego proboszcza ks. Kółko został wezwany do Kurii Biskupiej na spotkanie z abp. Zygmuntem Kamińskim, który postanowił mianować go proboszczem osieroconej parafii. Na propozycję Księdza Metropolity ks. Czesław odpowiedział: „Ekscelencjo, przecież jestem chory”, na co usłyszał odpowiedź: „Ja też jestem chory i jestem arcybiskupem”. Od 18 kwietnia 2007 r. aż do śmierci sprawował urząd proboszcza, przyczyniając się do wzrostu pobożności powierzonych sobie wiernych i upiększeniu kościoła parafialnego, który podczas jego urzędowania przeszedł całkowitą metamorfozę.

Po przedstawieniu tego krótkiego biogramu zmarłego kapłana, czuję się moralnie zobowiązany, by przedstawić Czytelnikom sylwetkę kapłana archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, z którym współpracowałem od 2012 r.

Do parafii pw. Świętej Trójcy przybyłem jako student teologii w kwietniu 2012 r. Zostałem zatrudniony na stanowisku kościelnego przez ówczesnego administratora parafii ks. Marcina Młodawskiego, który przyjmując mnie do pracy, oznajmił mi, że proboszcz parafii jest ciężko chory w szpitalu, przebył kilka operacji i są małe szanse, że wyjdzie z tego cało. Przez pierwsze miesiące nie poznałem swojego nowego proboszcza, a gdy wraz z ks. Marcinem udałem się do szpitala, proboszcz był nieprzytomny, bo przebył kolejną operację. W czerwcu 2012 r. ks. Czesław Kółko powrócił na plebanię. Gdy wszedłem do refektarza, moim oczom ukazał się człowiek, który był bardzo chudy, zostałem przedstawiony ks. Czesławowi, spojrzał na mnie i oznajmił mi: „ja tu jestem proboszczem”. Kolejne tygodnie były walką o mojego nowego proboszcza, który z dnia na dzień słabł na naszych oczach. Jednak jego determinacja i stanowczość ks. Młodawskiego doprowadziły do tego, że w dniu imienin, 20 lipca, ks. Kółko odprawił po wielu miesiącach nieobecności w kościele Mszę św. Wydarzeniu towarzyszyło wiele wzruszeń, gdyż od wielu miesięcy parafianie szturmowali niebo o powrót do zdrowia ich proboszcza. Gdy w kolejnych miesiącach ks. Kółko powracał do formy, rozpoczęły się przygotowania do uroczystej konsekracji kościoła, która miała miejsce 20 grudnia 2012 r. Gdy tylko miał siły, towarzyszył nam w przygotowaniach świątyni na to historyczne wydarzenie. Pamiętam jego wzruszenie, gdy w tym szczególnym dniu przybył do naszej wspólnoty metropolita abp Andrzej Dzięga, by poświęcić nowy ołtarz i ambonę ufundowaną przez wiernych.

W późniejszym czasie było mi dane towarzyszyć ks. Czesławowi w kolejnych inicjatywach, które podejmował, a było ich wiele. Na moich oczach z każdym rokiem parafialny kościół piękniał, a jego wnętrze wzbogacało się o kolejne znaki pobożności proboszcza i powierzonych mu wiernych. Fascynowała mnie jego pogoda ducha, poczucie humoru, a także to, że nigdy się nie poddawał i wierzył, że wszystkie rozpoczęte dzieła zakończą się pozytywnie. Pamiętam jak w 2013 r. wraz z ks. Młodawskim przywiózł do kościoła kopię Ikony Jasnogórskiej, która dziś znajduje się na bocznej ścianie świątyni. Szczycił się ołtarzykiem z kopią praskiego Dzieciątka Jezus, przed którym wierni modlili się o łaski dla siebie i najbliższych. Z każdym rokiem w naszym kościele pojawiały się nowe obrazy świętych, których szczególnie czcił.

W 2015 r., gdy już wydawało się, że nic nie przerwie rozległych planów księdza proboszcza, pojawiły się nowe problemy ze zdrowiem. Tak przejął się instalacją w kościele relikwii błogosławionych męczenników: Jerzego Popiełuszki i Karoliny Kózkówny, że organizm nie wytrzymał, dostał udaru. I znów parafianie wiernie prosili o cud, który szybko się dokonał, gdyż już pod koniec kwietnia mogliśmy w obecności proboszcza czcić w naszej świątyni naszych nowych patronów. Wzruszały mnie jego łzy, gdy podczas Drogi Krzyżowej odczytywał wiernym biografię męczenników z Pariacoto lub historię młodego męczennika Jose Sáncheza del Río. Płakał także z tymi, którzy smucili się z odejścia swoich bliskich w czasie pogrzebów. Nie wstydził się łez, czym wzruszał nas wszystkich.

Ks. kan. Czesław Kółko do szaleństwa kochał kapłaństwo. Odbyliśmy bardzo dużo rozmów, w czasie których opowiadał o historiach świątobliwych kapłanów, których spotkał w życiu. Miał świadomość godności, jaką został obdarzony i z dostojeństwem sprawował sakramenty, a zwłaszcza Eucharystię. W czasie sprawowanych przez niego Mszy św. czuło się prawdziwego Ducha Bożego. Przejmował się losami kapłanów, którzy pogubili się na drodze powołania, a jednocześnie był dumny ze swoich rocznikowych kolegów, podkreślając, że z jego rocznika ani jeden ksiądz nie porzucił stanu duchownego. W ostatnich latach wraz z wikariuszem ks. Łukaszem Krasulą jeździli na zjazdy kursowe, po których wracał podbudowany i gotowy do dalszego działania.

Do szaleństwa kochał Maryję Niepokalaną. Każdego dnia, gdy tylko stan zdrowia mu na to pozwalał, wraz z wiernymi odmawiał Różaniec. Dziwiła mnie jego determinacja, gdy bardzo często przez pół Różańca modlił się sam, gdyż w kościele jeszcze nikogo nie było. Nie wstydził się swojej pobożności. Wiele razy pośród ciszy plebanii słychać było, jak proboszcz śpiewa na cały dom Apel Jasnogórski, gdyż każdego dnia oglądał transmisję w Telewizji Trwam. Jego mieszkanie było wielkim zbiorem obrazów i figurek Matki Bożej. Odwiedzał wiele sanktuariów maryjnych. Jego miłość do Matki Bożej została nagrodzona, gdyż odszedł od nas we wspomnienie Matki Bożej z Guadalupe, 12 grudnia. Czcił Ją bardzo. Miał w pokoju Jej wizerunek.

Darzył wielkim szacunkiem wszystkich biskupów, którzy byli jego przełożonymi. Z miłością wypowiadał się o hierarchach, którzy towarzyszyli mu na ziemi przemyskiej, zwłaszcza o bp. Ignacym Tokarczuku, który wyświęcił go na kapłana. Zawsze realizował postanowienia naszych szczecińskich biskupów i cieszył się, gdy miał możliwość spotkania z nimi. Jestem przekonany, że jak mało kto rozumiał hierarchiczność w Kościele Chrystusowym. Jako młody teolog przychodziłem do niego po rady w sprawie katechezy i proponowałem mu jakieś akcje, które miały zrobić efekt „wow” w naszej parafii. Zawsze wysłuchał mnie do końca i po chwili refleksji odpowiadał: „A po co? Byłeś dziś na Mszy św.? Odmówiłeś Różaniec?”. Nie szukał fajerwerków. Wierzył głęboko w Tradycję Kościoła. W moc sakramentów i modlitwy różańcowej. I tym przyciągał do siebie wiernych, którzy widzieli jego wierność tym podstawowym elementom uświęcenia uczniów Chrystusa.

Ks. Czesław kochał swoich parafian. Znał ich historie, nie byli mu obcy, modlił się za nich. Chociaż czasem wydawało mi się, że traktuje ludzi szorstko, on miał w tym plan, by skłonić tych pogubionych do refleksji. Pamiętał o wszystkich, zwłaszcza najbiedniejszych. Na plebanii jest szafa, w której zawsze było jedzenie dla tych, którzy go potrzebowali”.

Ksiądz Czesław miał jeszcze wiele pomysłów w głowie i planów do zrealizowania, niestety, Opatrzność Boża chciała inaczej. Po 20 latach posługi w parafii na Krzekowie, w tym 11 latach bycia przewodnikiem naszej wspólnoty, odszedł niespodziewanie, bez pożegnania, zostawiając naszą małą rodzinę osieroconą.

14 grudnia 2018 r. rozpoczęliśmy obrzędy pożegnania proboszcza w kościele parafialnym. Na uroczystość przybyło wielu wiernych. O godz. 19 rozpoczęła się Msza św., której przewodniczył kolega z seminarium księdza kanonika, bp Marian Rojek, a wraz z nim koncelebrował biskup pomocniczy naszej archidiecezji Henryk Wejman, a także kapłani z dekanatu Szczecin-Pogodno.

Po Eucharystii rozpoczęło się czuwanie przy trumnie zmarłego kapłana, podczas którego prosiliśmy dobrego Boga, by przyjął naszego księdza proboszcza do swojego domu. 15 grudnia już od godz. 8.30 wierni czuwali przy swoim pasterzu, by o godz. 9.30 wziąć udział w Jutrzni za zmarłych, którą poprowadzili klerycy Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego w Szczecinie. O godz. 10 rozpoczęła się Msza św. pogrzebowa, której przewodniczył abp Andrzej Dzięga wraz z bp. Marianem Rojkiem i ok. 50 kapłanami, w tym z rocznika święceń, i wiernymi – duchowymi dziećmi zmarłego pasterza, jak również najbliższą rodziną. Po Mszy św. ciało księdza kanonika zostało złożone w grobowcu kapłańskim na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie.

Tagi:
pogrzeb

Reklama

Kolejny pogrzeb Dzieci Utraconych na szczecińskim Cmentarzu Zachodnim

2019-03-05 07:36

Fundacja Donum Vitae

Po raz trzeci na szczecińskim Cmentarzu Zachodnim pożegnamy zmarłe przed narodzeniem dzieci. Skremowane doczesne szczątki zostaną pochowane w zbiorowym Grobowcu Dzieci Utraconych. Będzie to już trzeci taki pochówek w Szczecinie.

Zgodnie z rozporządzeniem Prezydenta Szczecina, godne pożegnanie dzieci zmarłych przed narodzeniem, których ciała nie zostały odebrane przez rodziców ze szpitala, bądź przekazane przez nich do zbiorowej mogiły, ma odbywać się dwa razy do roku. Wskazane w rozporządzeniu daty to okolice Dnia Dziecka Utraconego 15 października, oraz Narodowego Dnia Życia 24 marca. W tym roku najbliższy pogrzeb odbędzie się w sobotę 23 marca.

Przedstawiamy przebieg obchodów tego wydarzenia.

Piątek 22.03.2019 r. godz. 12.00 kaplica boczna na Cmentarzu Centralnym

- Modlitwa pożegnania Dzieci Utraconych, po której nastąpi kremacja ciał.

Sobota 23.03.2019 r. godz. 12.00 Grobowiec Dzieci Utraconych na Cmentarzu Zachodnim przy ul. Bronowickiej w Szczecinie - pogrzeb.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Protest przeciwko polityce LGBT i adopcji dzieci

2019-03-16 17:50

Artur Stelmasiak

Warszawskie rodziny uczczą pierwszą miesięcznicę Karty LGBT+, którą podpisał prezydent Rafał Trzaskowski. Z tej okazji organizacje prorodzinne organizują protest przed warszawskim ratuszem w poniedziałek 18 marca.

facebook.com

Karta LGBT+ jest krytykowana praktycznie przez wszystkie środowiska konserwatywne, edukacyjne i prorodzinne. Bardzo negatywną opinię wystawili warszawscy biskupi, a ostatnio także Konferencja Episkopatu Polski. Jednoznacznie dowiedziono, że zapisane w Karcie LGBT treści i postulaty są niebezpieczne dla dzieci uczących się w warszawskich szkołach, a także ingerują prawo rodziny do wychowywania dzieci. - Popieramy działania zmierzające ku temu, aby to rodzice mieli decydujący wpływ na kształtowanie swoich dzieci.(...) Dziękujemy rodzicom i wszystkim wiernym za podjęte działania w celu obrony wartości chrześcijańskich - napisał kard. Kazimierz Nycz i bp Romuald Kamiński we wspólnym komunikacie skierowanym mieszkańców obydwu warszawskich diecezji.

Protest rodziców i organizacji nabrał dodatkowego znaczenia w kontekście słów wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja. W piątkowym wywiadzie dla Dziennika Gazeta Prawna nie tylko poprał on mocno krytykowane standardy edukacji seksualnej WHO, ale także opowiedział się za tzw. "małżeństwami homoseksualnymi" i adopcją dzieci przez homoseksualistów. - Wiceprezydent Warszawy jednoznacznie zdradził strategię swoje polityki i cel środowisk LGBT. Najpierw Karta LGBT, następnie związki jednopłciowe, a później także adopcja dzieci. Musimy sobie uświadomić, że żyjemy w czasach stopniowej rewolucji, która jest zagrożeniem dla naszych dzieci i naszych rodzin - mówi "Niedzieli" Edyta Ziętara z Centrum Życia i Rodziny.

Centrum organizuje prorodzinny protest przed warszawskim ratuszem przy pl. Bankowym w poniedziałek 18 marca o godz. 16. - Zapraszamy wszystkich ludzi, którym na sercu leży dobro dzieci i rodzin, a także przyszłość Polski w jakiej będą żyły nasze dzieci - mówi Edyta Ziętara.

Przypomnijmy, że jednym z punktów Karty LGBT+ podpisanej przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego jest edukacja seksualna w szkołach, wg. standardów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Standardy WHO zakładają, że dzieci do 4-tego roku życia powinny być poinformowane o „radości i przyjemności z dotykania własnego ciała, masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”, 4-6 latki uczone o „różnych koncepcjach rodziny i szacunku do różnych norm związanych z seksualnością”, 6-9-latki informowane o antykoncepcji czy pojęciu „akceptowalne współżycie/seks (za zgodą obu stron)” a przed 12 rokiem życia dzieci powinny zdobyć wiedzę o „skutecznym stosowaniu prezerwatyw czy braniu odpowiedzialności za bezpieczne i przyjemne doświadczenia seksualne”.

Ponadto Deklaracja LGBT+ zakłada wprowadzenie w życie programu „Latarnik”, zakładającego zatrudnienie w każdej szkole, do kadry pedagogicznej, przynajmniej jednej osoby działającej na rzecz wspierania środowisk LGBT, objęcie oficjalnym patronatem Parady Równości w Warszawie czy dofinansowanie organizacji kulturalnych czy sportowych sprofilowanych pod kątem środowisk homoseksualnych. - Podpisanie Karty LGBT to był czarny dzień dla Polski, bo po raz pierwszy określona grupa nacisku zdobyła kontrolę nad władzą publiczną. Okazało się, że suwerenem nie jest naród i warszawskie rodziny, ale konkretna organizacja LGBT. To oni przygotowali program, który wyznacza kierunki działania urzędu miasta. Dlatego zapraszam wszystkich na nasz poniedziałkowy protest, by było nas tego dnia jak najwięcej - mówi Kazimierz Przeszowski, wiceprezes Centrum Życia i Rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chór "Con Spirito" w Krakowie-Łagiewnikach

2019-03-18 23:45

ks. Mateusz Szerwiński

Marzena Jachimowicz
Oprócz samego śpiewania w sanktuarium, modlitwy i spacerów po krakowskim rynku, chór zwiedził także kopalnię soli w Wieliczce i wykonał 3 utwory w kaplicy św. Kingi

W dniach 16-17 marca br. chór „Con Spirito” z parafii pod wezwaniem Ducha Świętego uczestniczył w wyjeździe do Krakowa, którego głównym punktem było śpiewanie na niedzielnej Eucharystii o godz. 7.00 w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach. Była to Msza święta transmitowana przez TVP 1.

Oprócz samego śpiewania w sanktuarium, modlitwy i spacerów po krakowskim rynku, chór zwiedził także kopalnię soli w Wieliczce i wykonał 3 utwory w kaplicy św. Kingi (na zdjęciu). Chórem od początku jego powstania - czyli od 5 lat - dyryguje pani Małgorzata Szumska. Fakt, iż działający stosunkowo krótko chór ma w swoim repertuarze już ponad 100 poważnych utworów sakralnych, świadczy o wielkiej pasji muzycznej jego członków i dobrej atmosferze, która zachęca do systematycznej pracy wokalnej. W najbliższym czasie chór „Con Spirito” będzie można usłyszeć jeszcze podczas Festiwalu Muzyki Pasyjnej (31 marca, kościół św. Jana Bosko w Lubinie), a także na zakończenie Roku Jubileuszowego w sanktuarium maryjnym w Rokitnie, 18 czerwca br. Chętnych, by śpiewać w chórze i uczestniczyć w niezapomnianych muzycznych przygodach zapraszamy na próby w każdą środę o godz. 19.00 do Auli Jasnogórskiej przy ul. Bułgarskiej 30 w Zielonej Górze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem