Reklama

Przyjaciel Dzieci

2018-10-10 11:21

Bogdan Nowak
Edycja szczecińsko-kamieńska 41/2018, str. II

Bogdan Nowak
Zygmunt Pyszkowski

Towarzystwo Przyjaciół Dziecka w przyszłym roku będzie obchodziło stuletnią służbę polskim dzieciom – wspomina Zygmunt Pyszkowski, prezes Zachodniopomorskiego Oddziału Regionalnego TPD. – Ta dobroczynna organizacja swoje istnienie zawdzięcza pisarce i pedagog Stefanii Sempołowskiej, bo jak twierdziła: dzieciom „groziła przedwczesna śmierć, wycieńczenie, wyzysk, głód, ciemnota, występek oraz wszelkiego rodzaju ból i cierpienie”. Powstał Robotniczy Wydział Wychowania Dziecka i Opieki nad Nim, który stał się zalążkiem Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Na przestrzeni niespokojnego wieku zmieniały się formy pomocy dzieciom, bo i potrzeby były różne. Początkowo TPD starało się zminimalizować wyzysk małoletnich, zniwelować zacofanie, w tym przede wszystkim analfabetyzm, wyrównać szanse rozwoju społecznego dzieci z ubogich rodzin oraz zatroszczyć się o ich zdrowie psychofizyczne. Wówczas było w naszej apolitycznej organizacji wielu lekarzy i pedagogów. W okresie powojennym wszystkie dzieci wymagały wielokierunkowego wsparcia, wszak wtedy było powszechne niedożywienie, sieroctwo oraz braki edukacyjne. Tworzyliśmy zatem sierocińce, kuchnie mleczne, przedszkola i szkoły. Dzieci wysyłaliśmy na turnusy lecznicze. Później tworzyliśmy środowiskowe ogniska dla najmłodszych – zaniedbanych, głodnych i potrzebujących rozmaitego wsparcia.

– Czy obecnie, w wolnej Polsce potrzebne jest Towarzystwo Przyjaciół Dzieci? – pytam Przyjaciela Dzieci, który cały swoim pracowitym i ofiarnym życiem jest z dziećmi.

– Naszą humanitarną misję będziemy mogli zakończyć, gdy wszystkie dzieci będą szczęśliwe. A tak nie jest. Obecnie stawiamy na rozwój emocjonalny najmłodszego pokolenia, na wyrównywanie szans, tworzenie wiejskich przedszkoli i placówek wsparcia dziennego, ukazujemy dzieciom rzeczywisty świat, a nie tylko ten z Internetu. One mogą rozwijać swoje talenty artystyczne, o których nawet dotąd nie wiedziały. Fachowo wspieramy również dzieci specjalnej troski. Jesteśmy zawsze tam, gdzie dziecku dzieje się krzywda, a dotyka ona nie tylko dzieci z rodzin patologicznych, ale również tzw. nowobogackich, którzy w pogoni za coraz większym dobrobytem zapominają o swoich dzieciach. Dalej prowadzimy dożywianie, bo głodnych w przedszkolach i szkołach nie brakuje.

Reklama

W czasie niezapomnianej pielgrzymki w Szczecinie św. Jana Pawła II padły z jego ust słowa podnoszące rangę rodziny: „Małżeństwo to wspólnota życia. To dom. To praca. To troska o dzieci”. Wiadomo, że wartość rodziny w wychowaniu dzieci podnosi Towarzystwo kierowane przez pana Zygmunta.

– Przekonujemy się teraz bardziej niż kiedykolwiek dotąd, iż pomagać dzieciom można tylko przez otoczenie opieką ich rodzin. Jedynie kompleksowe wsparcie przynosi pozytywne skutki. Stawiamy na rodzinę i beztroskie dzieciństwo, dlatego w ostatnich latach wprowadziliśmy w życie dwa pionierskie projekty: „Droga do domu” i „Dziecko w domu – należne miejsce”. Zadaniem pierwszego jest pomoc rodzinom przez 14 pedagogów rodzinnych pełniących rolę wsparcia dla rodzin wobec zagrożenia umieszczenia ich dzieci w pieczy zastępczej oraz placówkach opieki całkowitej, a także powrotu dzieci z tych form do swoich naturalnych rodzin. Takim działaniem na razie udało się objąć 220 dziewcząt i chłopców w wieku od 6 do 18 lat oraz 200 rodziców. Drugi projekt pozwala na niesienie pomocy rodzinom przez 23 pedagogów rodzinnych na terenie byłego województwa szczecińskiego, obejmując 825 dzieci i 345 rodzin, by wychowywanie najmłodszych odbywało się w biologicznej rodzinie.

Zygmunt Pyszkowski dodaje: – Dawniej wsparcia wymagały rodziny, których rodzice, starsze rodzeństwo borykało się z alkoholizmem, narkomanią, wchodzili w konflikt z prawem. Aktualnie rodzina potrzebuje pomocy w wychowywaniu dziecka z różnych przyczyn, choćby nierzadko jest to wielodzietność połączona z ubóstwem, niezaradnością, wykluczeniem społecznym, rodzinami niepełnymi, bezrobociem, pracą znacznie oddaloną od miejsca zamieszkania.

Prezes TPD, kochający każde dziecko, takie jakie jest, uważa, że, najważniejsze jest partnerskie traktowanie rodziny.

– Trudności nie zawsze wynikają z postawy lub postępowania rodziców. Na to składa się szereg czynników. Jeśli chcemy rodzinę uzdrowić, to trzeba ją traktować jako nierozerwalną całość, a konieczne zmiany wprowadzać delikatnie. Zdaniem naszej organizacji jest stanowisko, że rozwiązaniem nie jest odbieranie dzieci rodzinie, kierowanie spraw do sądu, ustanawianie restrykcji, a rozstrzyganiu problemów metodami pedagogicznymi, a nie policyjnymi. Konsekwentna, umiejętna i cierpliwa praca nad właściwymi i zdrowymi relacjami w rodzinie musi w przeważającej większości przynieść efekty. Dla dziecka nie ma nic droższego od istnienia w naturalnej rodzinie.

Zachodniopomorskie TPD bardzo ceni sobie współpracę z licznymi parafiami, wspominając choćby wieloletnią życzliwą pomoc na rzecz dzieci z Towarzystwa Przyjaciół Dzieci ze strony ks. prał. Jana Kazieczki, gdy był niezwykle aktywnym proboszczem w Policach i potem w Szczecinie. Dzieci cierpiące na gościec przewlekły ze szczecińskiego Koła TPD dobrze wspominają ojcowską troskę nieżyjącego już ks. kan. Marka Kałamarza. Na terenie archidiecezji dobrze układają się kontakty pomiędzy duszpasterzami wiejskich parafii a miejscowymi przedszkolami i Środowiskowymi Ogniskami Wychowawczymi, m.in. w Maszewie, Łobzie, Witkowie czy w Dobrzanach.

Nie byłoby tych sukcesów Towarzystwa Przyjaciół Dzieci na Kresach Zachodnich w ustawicznym pochylaniu się nad dziećmi z ubogich rodzin oraz przeżywających różne kryzysy, gdyby nie unikalna osobowość Zygmunta Pyszkowskiego.

W przytulnie urządzonym gabinecie tej wiodącej w Polsce organizacji troszczącej się o zapomniane dzieci pan Zygmunt z iście korczakowskim pojmowaniem swej służby nie bez wzruszenia mówi o sobie: – Pochodzę z wielodzietnej rodziny PGR-owskiej, bowiem miałem jeszcze sześcioro rodzeństwa, z czego czworo jeszcze żyje, a rodzice często byli przerzucani przez swego pracodawcę do innych wsi, a my wraz z nimi. Edukację podstawową odbywałem aż w dziewięciu różnych szkołach Pomorza Zachodniego. Jesteśmy wdzięczni przede wszystkim naszej Mamie, że była wymagająca wobec siebie oraz całej naszej siódemki. Wszyscy ukończyliśmy wyższe studia. Ja posiadam magisterskie wykształcenie nauczycielskie. W Szczecinie byłem nauczycielem od 1967 r. Potem pełniłem różne funkcje w szczecińskiej oświacie aż do wicekuratora oświaty i wychowania włącznie. Zresztą w swojej ukochanej profesji pedagogicznej byłem mocno zaangażowany społecznie w prekursorskich staraniach o godne wypełnienie czasu pozalekcyjnego przez uczniów. Znając dobrze środowisko wiejskie, szczególnie na PGR-owskim i poPGR-owskim terenie zachodniopomorskim, zawsze zależało mi, by tym dzieciom poświęcić się, by nie czuły się gorsze od dzieci miejskich – mówi.

– Dawniej każda wieś miała swoją szkołę podstawową, obecnie jest często jedna na obszarze gminy. Dawniej rodzice mieli zatrudnienie przeważnie w miejscu zamieszkania, teraz muszą szukać pracy z dala od swego wiejskiego domu. To wszystko sprawia, że rodzice, chcąc nie chcąc, są oderwani od swoich dzieci, które w okresie pozalekcyjnym nie mają bezpiecznie i twórczo wypełnionego czasu. Rodzice wracają do domu przeważnie wieczorem, a ich potomstwo zaniedbane i niedożywione gania nieraz po całej wsi. Dlatego TPD uruchomił w trosce o te dzieci i dobro ich rodziców ponad dziewięćdziesiąt Środowiskowych Ognisk Wychowawczych.

W 73-letnich dziejach Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Zygmunt Pyszkowski jest osiemnastym prezesem o najdłuższym stażu, bowiem kieruje tym gronem setek pasjonatów tworzenia radosnego dzieciństwa najmłodszym już 22 lata. Jego charyzmę dostrzegli w Zarządzie Głównym, powołując go 16 lat temu na wiceprezesa Zarządu Głównego TPD. Jest to również uznanie dla wielu pionierskich pomysłów realizowanych dla dobra dzieci.

Dowiadując się z lokalnej prasy, że większość maluchów nie dostało się do publicznych żłobków, już myśli o kolejnej inicjatywie: uruchomieniu TPD-owskich żłobków na terenie Grodu Gryfa, by w ten sposób wesprzeć młodych rodziców, a zwłaszcza samotne matki, by mogli spokojnie podjąć i pracować dla dobra swoich rodzin.

– Posiłkując się tekstem Mikołaja Reja – „Rozprawą między Panem, Wójtem i Plebanem” – powtarzam swoim działaczom i pracownikom, że należy współpracować na rzecz i dla dobra dzieci z różnych środowisk, bo ich dobro jest najwyższe i nadrzędne – apeluje uśmiechnięty pan Zygmunt. – Jeśli kochamy Ojczyznę, to najbardziej musimy troszczyć się o najmłodsze pokolenie Polaków, bo one będą niebawem najmocniejszym kręgosłupem naszej Rzeczpospolitej. Każdy może do tego nieocenionego naturalnego skarbca dołożyć się, bez niepotrzebnych dyskusji, bo jak mądrze śpiewa legendarny Kabaret Starszych Panów: „Rodzina, rodzina, rodzina, ach rodzina… Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest, lecz kiedy jej ni ma, samotnyś jak pies”.

Tagi:
Szczecin Zygmunt Pyszkowski TPD

Reklama

Abp Dzięga: zbłądziliśmy

2019-03-09 08:49

pk / Szczecin (KAI)

Gdy sobie uświadomimy, jak daleko odeszliśmy od drogi Boga to musimy się przerazić, bo zbłądziliśmy - mówił dziś w katedrze w Szczecinie abp Andrzej Dzięga.

KRZYSZTOF ŚWIERTOK

Metropolita szczecińsko-kamieński przewodniczył Mszy św. i Drodze Krzyżowej w w dniu modlitwy wynagradzającej i postu za grzechy wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych.

Arcybiskup powiedział, że nasze pokolenie dodało do dawnych grzechów nowe. - Nową ich panoramę, często nową ich tęczę. To dzisiaj słowo wcale nie tylko modne, ale precyzyjnie pokazujące nowy obszar grzechów, które się stały publiczne, z których grzesznicy zaczęli się pysznić, którymi zaczęli się chwalić – podkreślił hierarcha.

W kościołach całej archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej w pierwszy piątek Wielkiego Postu przygotowano specjalne rozważania na Dzień Modlitwy Wynagradzającej i Postu za grzechy wykorzystywania seksualnego osób małoletnich.

W lutym papież Franciszek zwołał szczyt w Watykanie z udziałem przewodniczących konferencji biskupów i przełożonych zgromadzeń zakonnych z całego świata na temat ochrony małoletnich przed wykorzystywaniem seksualnym w Kościele.

Konferencja była momentem, który wyrównał prędkości - powiedział ks. dr Sławomir Zyga, kanclerz Kurii Metropolitalnej w Szczecinie i delegat do spraw ochrony dzieci i młodzieży. - Ten problem różnie wygląda w różnych episkopatach świata i ma różne nasilenie. Niewątpliwie trzeba ustandaryzować skuteczność procedury, żeby wszyscy szli z równą prędkością, mieli odpowiednie procedury, gdy jest zgłoszona niepokojąca sytuacja i umieli na to reagować.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chór "Con Spirito" w Krakowie-Łagiewnikach

2019-03-18 23:45

ks. Mateusz Szerwiński

Marzena Jachimowicz
Oprócz samego śpiewania w sanktuarium, modlitwy i spacerów po krakowskim rynku, chór zwiedził także kopalnię soli w Wieliczce i wykonał 3 utwory w kaplicy św. Kingi

W dniach 16-17 marca br. chór „Con Spirito” z parafii pod wezwaniem Ducha Świętego uczestniczył w wyjeździe do Krakowa, którego głównym punktem było śpiewanie na niedzielnej Eucharystii o godz. 7.00 w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach. Była to Msza święta transmitowana przez TVP 1.

Oprócz samego śpiewania w sanktuarium, modlitwy i spacerów po krakowskim rynku, chór zwiedził także kopalnię soli w Wieliczce i wykonał 3 utwory w kaplicy św. Kingi (na zdjęciu). Chórem od początku jego powstania - czyli od 5 lat - dyryguje pani Małgorzata Szumska. Fakt, iż działający stosunkowo krótko chór ma w swoim repertuarze już ponad 100 poważnych utworów sakralnych, świadczy o wielkiej pasji muzycznej jego członków i dobrej atmosferze, która zachęca do systematycznej pracy wokalnej. W najbliższym czasie chór „Con Spirito” będzie można usłyszeć jeszcze podczas Festiwalu Muzyki Pasyjnej (31 marca, kościół św. Jana Bosko w Lubinie), a także na zakończenie Roku Jubileuszowego w sanktuarium maryjnym w Rokitnie, 18 czerwca br. Chętnych, by śpiewać w chórze i uczestniczyć w niezapomnianych muzycznych przygodach zapraszamy na próby w każdą środę o godz. 19.00 do Auli Jasnogórskiej przy ul. Bułgarskiej 30 w Zielonej Górze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem