Reklama

Dywizjon 303

Konsekracja kościoła w Starym Węgorzynku

2018-08-08 10:23

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 32/2018, str. VI

Fotopyrczak/skylens
Kościół pw. Chrystusa Króla w Starym Węgorzynku

Uroczyste poświęcenie kościoła i ołtarza zalicza się do najważniejszych aktów liturgicznych. Obrzęd konsekrancji odbył się niedawno w parafii Węgorzyno, gdy Metropolita Szczecińsko-Kamieński poświęcił nowy kościół w Starym Węgorzynku

Na historyczne dziedzictwo naszych ziem w dużej części składają się wszystkie świątynie, które przypominają o bogatej przeszłości terenów składających się na obecną archidiecezję. Ocalałe po wojnie kościoły przypominają o duchu modlitwy minionych wieków a te, które zostały pieczołowicie odbudowane, świadczą o wierze i miłości do Kościoła. Pięknym przykładem tej prawdy była niedawna uroczystość konsekracji nowego kościoła pw. Chrystusa Króla w Starym Węgorzynku, należącym do parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Węgorzynie.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 32/2018 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

Tagi:
świątynia konsekracja

Ciebie, Boga, wysławiamy…

2018-07-25 11:42

Romana Trojniarz
Edycja przemyska 30/2018, str. 4-5

Poświęcenie kościoła, nazywane czasami konsekracją, jest wyjątkowo uroczystą i wzruszającą celebracją. Liturgia tego obrzędu bogata jest w różne znaki, które stopniowo odsłaniają misterium obecności Boga. Jest wydarzeniem tak ważnym, że zasadniczo dokonuje się tylko jeden raz w historii parafii

Zdzisław Wasyłyk
Namaszczenie ołtarza

Takiej radości 17 czerwca 2018 r. doświadczyli wierni z parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski na osiedlu Kmiecie w Przemyślu. W uroczystej liturgii udział wzięli liczni kapłani dekanatu Przemyśl II, wikariusze z ubiegłych lat i księża rodacy, Poseł ziemi przemyskiej, władze miasta, radni, a przede wszystkim parafianie. Uroczystościom przewodniczył metropolita przemyski abp Adam Szal. Ksiądz Arcybiskup powitany został przez dziekana i proboszcza ks. prał. Mariana Koźmę, a następnie przez dzieci. Przedstawiciele Rady Parafialnej wręczyli Metropolicie symboliczny klucz do świątyni, prosząc o jej poświęcenie.

Ziarnko gorczycy

W kazaniu abp Adam Szal stwierdził, że odczytana Ewangelia, w której Pan Jezus porównuje Królestwo Boże do ziarnka gorczycy, bardzo dobrze pasuje do historii tego kościoła i parafii. Niemal 40 lat temu w 1979 r. w czasie Wielkiego Tygodnia zostało zasiane małe ziarenko. Właściwie minimalne ziarenko, patrząc z perspektywy tej świątyni, w której się znajdujemy. Małe ziarenko, czyli stodoła, w której wystawiono Najświętszy Sakrament, zaczęło gromadzić ludzi, aby się modlić. To jest to ziarenko, które przez 40 lat rosło i rośnie dalej – mówił.

Stół mszalny w stodole

Warto przy tej okazji przypomnieć kilka faktów, a właściwie moment powstania parafii, który opisano w książce „20 lat parafii Matki Bożej Królowej Polski na Kmieciach w Przemyślu”: „Noc z soboty na niedzielę, z 7 na 8 kwietnia 1979 roku, była pogodna, ale mglista. Ksiądz Michalski, wraz z grupą zaufanych parafian z Czeluśnicy, przyjechał pod stodołę Józefy Gazdowicz przy ulicy Grunwaldzkiej 68 w Przemyślu około godz. 2.00 w niedzielę. Zaczął się rozładunek. Czeluśniacy rozpoczęli wstępne porządki. Pograbili siano, pozamiatali, pozbierali trochę pajęczyn, by wreszcie wnieść stół mszalny, tabernakulum, konfesjonał, krzyż. (…) Od 5 rano na placu zaczęli gromadzić się klerycy, księża, siostry zakonne, aby nie dopuścić do żadnej akcji milicji. Obawiano się prowokacji SB, włącznie z zajęciem placu. Każda minuta była więc bezcenna. Dlatego ks. bp Tadeusz Błaszkiewicz po piątej rano przyjechał na Kmiecie i poświęcił stodołę, przemienioną w kaplicę. Już o szóstej odprawił w niej pierwsze w historii nabożeństwo. Mieszkańcy Czeluśnicy, którzy przyjechali z ks. Michalskim, wspominali, że tej chwili nie zapomną do końca życia”.

Pierwsza Msza św.

Ks. Adam rozpoczął wtedy nieustanną adorację Najświętszego Sakramentu. Tydzień później ordynariusz przemyski bp Ignacy Tokarczuk odprawił w prowizorycznej kaplicy pierwszą Mszę św. rezurekcyjną. A to co miało nastąpić, wydarzyło się bardzo szybko, w nocy z 8-9 czerwca 1979 r. Dzisiaj prawdopodobnie już się nie dowiemy, kto wpadł na tak genialny, a zarazem prosty pomysł, aby budowę kościoła rozpocząć właśnie tej nocy. W tym czasie na krakowskich Błoniach kończył swoją pierwszą podróż do Polski Ojciec Święty Jan Paweł II. Prawdopodobnie większość sił milicyjnych i SB była zajęta tym właśnie wydarzeniem. „Grupa cieśli z Domaradza już od kwietnia pracowała nad «odręcznym» szkicem ks. Józefa Muchy, który nadał mającemu powstać kościołowi charakter szałasu pasterskiego o pow. 416 m kw. Klimat wydarzeń na Kmieciach – oczywiście zachowując proporcje – o cały rok wyprzedził wybuch Solidarności w Polsce. Wiele wspólnego mieli parafianie z Kmieci ze stoczniowcami Gdańska: bronili moralnego i konstytucyjnego prawa do samostanowienia i wolności wiary”.

Bardzo to rozwścieczyło milicję, która obstawiła teren, a jednocześnie z sąsiedniego bloku nakierowano w stronę kościoła doskonałej jakości aparaty fotograficzne. Rozpoczął się czas zmagania, determinacji wiernych i wrogości służby bezpieczeństwa i milicji.

Jesienią ks. Michalski został wezwany do sądu i  – jak zeznają świadkowie – razem z nim, ze śpiewem pieśni religijnych na ustach, udało się tam dwa tysiące wiernych.  W styczniu 1980 r. ks. Michalski otrzymał nakaz zapłacenia grzywny w wysokości 280 tys. zł. Takiej kwoty nie był w stanie uiścić, w związku z czym zlicytowano jego samochód. Kościół na Kmieciach już stał i władze musiały się z tym faktem pogodzić.

Nie brakowało wówczas entuzjazmu i wiary w ludziach, którzy wbrew rzeczywistości, czasami wydawało się wbrew zwykłej logice postanowili zbudować swój kościół.

W 1995 r. nastąpiła zmiana proboszcza, którym został ks. Marian Koźma. Ksiądz Marian już wtedy wiedział, że staje przed niełatwym, choć koniecznym zadaniem budowy nowego kościoła. Został wykonawcą idei i zamysłów abp. Józefa Michalika, który uważał, że kilkutysięczne osiedle powinno mieć nowoczesny, większy kościół.

Nowy kościół

Przez lata wyrosło nowe pokolenie, którego historię tworzyli jego rodzice. Stary kościół stał się zbyt ciasny. I tak, pod bacznym okiem ks. Mariana Koźmy, 18 kwietnia 1998 r. ruszyła budowa świątyni o pow. 951 m2 według projektu mgr inż. Józefa Olecha. W roku 1997 – 10 czerwca w Krośnie kamień węgielny (przywieziony z Ziemi Świętej przez ks. prał. Stanisława Czenczka) poświęcił Ojciec Święty Jan Paweł II podczas kolejnej pielgrzymki do Polski. 27 września 1998 r. abp Józef Michalik dokonał jego wmurowania. Obok kamienia umieszczono akt erekcyjny.

Do listopada 1998 r. zostały postawione mury. Zima i wiosna upłynęły na zbieraniu funduszy na dalszą budowę. Tak więc w roku 1999 świątynia stanęła w surowym stanie. Dalsza część budowy to rok 2000. Trzeba tutaj wspomnieć, że stara świątynia funkcjonowała cały czas, mogliśmy się w niej gromadzić i modlić.

Dzień 3 lipca 2000 r. na zawsze pozostanie w pamięci parafian. Rozpoczęto rozbiórkę starej świątyni. U wielu powróciły wspomnienia sprzed lat, przyszli ci, którzy musieli o kościół walczyć. Był żal i wielkie wzruszenie, ludzie płakali, ale też dziękowali Bogu, że doczekali wolności, w której bez przeszkód można wybudować kościół, bowiem wcześniej władze komunistyczne chciały zbudować osiedle bez kościoła. A jednak udało się! Wielka w tym zasługa pierwszego proboszcza ks. Michalskiego oraz kontynuatora jego wysiłków, obecnego proboszcza ks. Mariana Koźmy.

Poświęcenie kościoła

Pierwsza Msza św. została odprawiona w nowej świątyni 9 lipca 2000 r. Natomiast 17 grudnia metropolita przemyski abp Józef Michalik poświęcił świątynię jako dar parafii w Roku Wielkiego Jubileuszu.

W latach 2006 – 2017 realizowano wystrój wnętrza świątyni według projektu artysty rzeźbiarza Andrzeja Pasonia ze Starego Sącza. Dokonano instalacji ściany ołtarzowej, stacji Drogi Krzyżowej, montażu witraży, aranżacji poświęconej św. Janowi Pawłowi II i słudze Bożemu kard. Srefanowi Wyszyńskiemu. Uwieńczeniem tych prac było pomalowanie świątyni.

Czerwcowy akt konsekracji, którego byliśmy świadkami, to inaczej mówiąc, ostateczne poświęcenie, namaszczenie i oddanie Bogu kompletnej świątyni. Nade wszystko – to jednak wspólnota wiernych, realizująca się w różnych grupach: Radzie Duszpasterskiej, Liturgicznej Służbie Ołtarza, Stowarzyszeniu Rodzin Katolickich, Grupie Charytatywnej Caritas, Grupie Miłosierdzia, Grupie Krwi Chrystusa, Różach Różańcowych, Domowym Kościele, Akcji Katolickiej, Kole Misyjnym Dzieci, Wspólnocie Przyjaciół Oblubieńca, Bibliotece parafialnej i nowo powstałym chórze parafialnym. Parafia liczy prawie 5 tys. wiernych. Księdzu Proboszczowi obecnie pomagają wikariusze – ks. Wojciech Bolanowski i ks. Marek Szczęsny.

Dziękczynienie

Po uroczystej konsekracji odbyła się pielgrzymka dziękczynna na Jasną Górę. Pięknym akcentem jest dar nowego powołania, jeden z naszych lektorów wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego. W ciągu blisko 40 lat z parafii wyszło sześciu kapłanów i cztery siostry zakonne.

Nikt u początków parafii nie był w stanie wyobrazić sobie, że po latach będzie tu piękny, nowy kościół. To dar od Pana Boga i zasługa ludzi, którzy ryzykowali wówczas sporo, narażeni na szykany i prześladowania. Wielu z nich odeszło już po nagrodę do Pana.

Dziękujemy wszystkim parafianom, dobroczyńcom, budowniczym, architektom, majstrom oraz tym wszystkim, którzy na co dzień tworzyli i tworzą żywą budowlę Kościoła. Nie sposób wszystkich wymienić z imienia i nazwiska. Wszystkim składamy wielkie Bóg zapłać!

Więcej informacji na przemyska.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Obraz, który przemawia do Papieża Franciszka

2018-08-01 10:29

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 31/2018, str. 18-19

Zawsze fascynowało mnie malarstwo Caravaggia, jednego z genialnych malarzy włoskiego baroku, który stosował technikę malowania zwaną tenebryzmem, dzięki czemu jego obrazy były pełne dramatyzmu, przenikliwego realizmu, intensywności emocjonalnej, a te o tematyce religijnej – głębokiej duchowości.

Caravaggio, „Powołanie św. Mateusza”

Michelangelo Merisi, bo tak się w rzeczywistości nazywał Caravaggio, większość swojego krótkiego i burzliwego życia spędził w Rzymie i tutaj można podziwiać jego najwybitniejsze dzieła malarskie. Znajdują się one w najważniejszych kolekcjach malarstwa w mieście, w galeriach: Borghese, Barberini, Doria Pamphilj oraz w Pinakotece Muzeów Watykańskich (wystawiony jest tutaj słynny obraz „Złożenie do grobu”). Ale nie tylko tam – Merisi namalował również wiele obrazów dla rzymskich kościołów i dziś jeszcze można je podziwiać w miejscach, dla których były przeznaczone.Dwa wspaniałe obrazy znajdują się w bocznej kaplicy Bazyliki Najświętszej Maryi Panny del Popolo: „Nawrócenie św. Pawła” i „Ukrzyżowanie św. Piotra”; w kościele św. Augustyna pierwsza z kaplic po lewej stronie ozdobiona jest innym dziełem Caravaggia – „Madonna pielgrzymów”; w zakrystii kościoła Ojców Kapucynów przy słynnej Via Veneto przechowywany jest ciemny, prawie jednobarwny obraz „Św. Franciszek medytujący”. Jednak najwspanialszy cykl dzieł Caravaggia można obejrzeć w kościele św. Ludwika Króla Francji, w kaplicy Contarellich. Artysta poświęcił je apostołowi i ewangeliście Mateuszowi: „Powołanie św. Mateusza”, „Św. Mateusz i anioł” i „Męczeństwo św. Mateusza”. Przychodzę tutaj od lat, najchętniej wcześnie rano lub zimą, gdy kościół jest pusty i mogę w spokoju podziwiać te niezwykłe dzieła Merisiego.

Nie zdawałem sobie jednak sprawy z tego, że kaplica ta przyciągała również bardzo szczególnego zwiedzającego – Jorge Mario Bergoglia, jezuitę, biskupa od 1992 r., arcybiskupa Buenos Aires od 1998 r. Sam papież Franciszek w rozmowie z dyrektorem czasopisma „La Civilta Cattolica”, swoim współbratem o. Antoniem Spadarem, wyjaśnił swoje szczególne związki z kościołem św. Ludwika. „Gdy przybywałem do Rzymu, zawsze mieszkałem na Via della Scrofa. Stamtąd często wychodziłem, by nawiedzić kościół św. Ludwika Króla Francji. I tam chodziłem, aby kontemplować obraz Caravaggia «Powołanie św. Mateusza»”. Papież wyznał, że utożsamia się z postacią Ewangelisty: „Ten palec Jezusa... w kierunku Mateusza. Taki jestem ja. Tak się czuję. Jak Mateusz. (...) Tak, można powiedzieć, że jestem trochę sprytny, wiem, jak się odnaleźć w wielu sprawach, ale też jest prawdą, że jestem trochę naiwny. Tak, ale najlepszą syntezą, która wypływa z mojego wnętrza i którą postrzegam jako najprawdziwszą, jest właśnie ta: «Jestem grzesznikiem, na którego spojrzał Pan»”. I powtórzył: „Jestem tym, na którego spojrzał Pan. Zawsze uważałem, że moje motto biskupie: «Miserando atque eligendo» (Spojrzał na niego z miłością i wybrał – przyp W. R.) odnosi się szczególnie do mnie”.

Warto wyjaśnić, że motto papieża Franciszka jest zaczerpnięte z homilii św. Bedy Czcigodnego, który komentując epizod powołania św. Mateusza, pisze: „Vidit ergo Iesus publicanum, et quia miserando atque eligendo vidit, ait illi Sequere me” (Jezus zobaczył celnika, a ponieważ było to spojrzenie zmiłowania i wyboru, rzekł do niego: „Pójdź za Mną”). Homilia ta jest hołdem dla Bożego Miłosierdzia i czytana jest w Liturgii Godzin w święto św. Mateusza. Ma ona szczególne znaczenie w życiu duchowym obecnego papieża, bo właśnie w święto św. Mateusza młody Jorge Mario Bergoglio – miał wtedy 17 lat – doświadczył w szczególny sposób miłującej obecności Boga w swoim życiu. Po spowiedzi odczuł, że dotknięte zostało jego serce i doświadczył zstąpienia Bożego Miłosierdzia, które wzywało go do podjęcia życia zakonnego, na wzór św. Ignacego Loyoli. Kiedy został biskupem, postanowił, że słowa św. Bedy staną się jego zawołaniem biskupim.

Papież wyznał, że gdy zobaczył dzieło Caravaggia, zrozumiał, że w końcu odnalazł obraz, którego szukał, bo ilustruje on nalepiej jego historię: „Ten gest Mateusza mnie uderza: apostoł zagarnia swoje pieniądze, jakby mówił: «Nie, nie mnie! Nie, te pieniądze są moje!». Oto właśnie jestem ja: «Grzesznik, na którego Pan skierował swój wzrok». Właśnie te słowa wypowiedziałem, gdy zapytano mnie, czy akceptuję wybór na papieża”. Warto przypomnieć, co powiedział kard. Bergoglio, gdy się okazało, że to właśnie on w czasie konklawe otrzymał konieczną do wyboru papieża liczbę głosów: „Peccator sum, sed super misericordia et infinita patientia Domini nostri Iesu Christi confisus et in spiritu penitentiae, accepto” (Grzesznikiem jestem, ale ufam nieskończonemu miłosierdziu i cierpliwości Pana Naszego Jezusa Chrystusa, więc w duchu pokuty akceptuję [wybór na papieża]).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ludźmierz: Pasterka z Prymasem

2018-08-17 22:26

Maria Fortuna-Sudor

– Przybywam do was, siostry i bracia, abyśmy razem, słuchając Bożego słowa, przeżywając Eucharystię, potrafili na nowo zaczerpnąć u źródeł wiary, bo każda Eucharystia jest tym niewyczerpanym źródłem, z którego czerpiemy. A do źródła prowadzi nas Ona – niepokalana Matka naszego Pana Jezusa Chrystusa, Matka Kościoła nasza Matka, Pani Ludźmierska, Gaździna Podhala, jak ją nazywał św. Jan Paweł II – mówił prymas polski abp Wojciech Polak do zebranych na Pasterce Maryjnej, sprawowanej przy ołtarzu polowym sanktuarium Matki Bożej Ludźmierskiej.

Maria Fortuna- Sudor
- W Matki Boskiej Zielnej cudne imieniny bukietem ziół polnych z wami się dzielimy - mówiła przedstawicielka parafii, witając Prymasa Polski na Pasterce Maryjnej

Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Ludźmierzu rozpoczynają się w wigilię święta Matki Bożej Zielnej, a na pasterkę przybywają czciciele Gaździny Podhala nieraz z odległych stron. W ramach tegorocznego odpustu świętowano 100 - lecie odzyskania niepodległości ojczyzny, a także 55. rocznicę ukoronowania Pani Ludźmierskiej. Przed rozpoczęciem nabożeństwa nastąpiło uroczyste posadzenie Prymasowskiego Dębu Niepodległości w Maryjnym Ogrodzie Różańcowym. Nawiązując do tego wydarzenia, proboszcz parafii, ks. Jerzy Filek zauważył: - W ten sposób Księże Prymasie, potwierdziłeś, że Kościół polski reprezentowany tutaj przez twoją osobę dalej będzie trwał przy narodzie polskim. Wciąż będzie bronił jego chrześcijańskich korzeni. I dodawał: - Chcemy dziś wyśpiewać Magnificat za wielkie rzeczy, które Pan uczynił dla naszej Ojczyzny, dla każdego z nas. Zwracał też uwagę na świętujących srebrny jubileusz kapłaństwa księży zebranych wokół ołtarza i polecał jubilatów modlitwie przybyłych na nabożeństwo.

W homilii abp Wojciech Polak n.in. przypomniał za papieżem Franciszkiem, że wniebowzięcie Matki Bożej jest tajemnicą, która dotyczy przyszłości każdego z nas. I nauczał: – Wniebowzięcie Maryi jest jak drogowskaz, który ukazuje wszystkim cel i sens naszej ziemskiej wędrówki. Wniebowzięcie Maryi uczy nas patrzeć ku górze, bo chrześcijanin, jak przypomniał tutaj przed laty kard. Karol Wojtyła, to właśnie człowiek, który patrzy ku górze. Przekonywał też, że wniebowzięcie Maryi przede wszystkim zapowiada nowe niebo i nową ziemię. Na zakończenie nocnego nabożeństwa Prymas poświęcił przyniesione przez kobiety zioła i kwiaty.

Zobacz zdjęcia: Ludźmierz: Pasterka z Prymasem

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem